Reklama

Katarzyna Nosowska wychodzi na miasto i zaprasza na spacer. Tak poparła protest kobiet

Wokalistka opublikowała na Instagramie bardzo emocjonalne nagranie, w którym wyjaśnia swoje powody przyłączenia się do protestów Polek. Katarzyna Nosowska zaprosiła je na wspólny "spacer", a poście umieszczonym pod wideo zaapelowała do mężczyzn.

Katarzyna Nosowska zaprasza na spacer

Katarzyna Nosowska wywołała burzę w Instagramie po opublikowaniu wideo, w którym pokazała, jak internetowy tłumacz przełożył słowo "wyp***dalać" na język bengalski. Skomentowała to krótkim zdaniem: "Też działa". Reakcją była lawina komentarzy z wyrazami poparcia i nieliczne protesty z uwagą, że "damom nie wypada używać takich słów" i że hasło jest "prymitywne, słabe i dziadowskie".

Reklama

Internautki, oraz samą Nosowską, najbardziej wkurzył komentarz pisarza i malarza Artura Cieślara, który zasugerował, że wokalistka za mało aktywnie angażuje się w protesty kobiet. Zaczepił on piosenkarkę: "Ty tak zawsze nie wprost i naokraglo - a może powinnaś przypier... i wystawić pazur - bo fajnie nie jest - wyjść poza strefę komfortu (bycia poza)".

Nosowska odpisała mu: "Masz odwagę mówić mi, co powinnam, Artur? Serio?". Inne kobiety nie były już wobec malarza takie grzeczne. "Co tu jest nie wprost i na okrągło?" - zapytała Wilia Siedlarczyk. "Przekaz jest jasny. Strefa komfortu? To ostatnia rzecz która kojarzyłaby się z Kaśką. Ale fajnie byłoby gdyby mężczyźni wychodzili częściej z tej strefy. Zwłaszcza teraz. Tak czy siak pozdrawiam że strefy niekomfortowych kobiet" - dodała.

Pozostałe komentatorki kazały Cieślarowi: "wstać z wygodnego fotela, gdy mówi do Kobiety", udowodnić, że nie pomylił odwagi z głupotą, bić się za nie, jak przystało na prawdziwego mężczyznę. "Kur... mać! Znalazł się dyrygent (...). Wyp... pan ze swoimi radami, siedząc przed tv w ciepłych kapciach!" - napisała osoba przedstawiająca się jako "krzysiatoja". A Iza Aszyk dodała: "Jak dla Ciebie to jest nie wprost to chyba tylko młotkiem do głowy byś zakumał".

Zarówno Cieślar, jak i fani Nosowskiej, którzy oczekiwali od niej tego "pazura", doczekali się go dziś. Można powiedzieć, że piosenkarka i pisarka zrobiła to w swoim stylu. Nagrała wideo, w którym bez krzyku, za to łamiącym się głosem, zadeklarowała, że przyłącza się czynnie do protestu Polek. Wyjaśniła też dlaczego to robi.

Sprawdź słowa utworu "Ja pas!" w serwisie Tekściory.pl!

"Dziewczyny, kobiety, piękne, mądre, dzielne" - zaczęła, robiąc pauzy pomiędzy zdaniami, a nawet słowami, jakby próbowała powstrzymać łzy. "Chciałabym, abyśmy dzisiaj odpowiedziały sobie na pytanie... Wszystkie, i z lewa i z prawa, i w różnym wieku: ile razy pozwalałyśmy przekraczać bramy własnego łona naszym mężczyznom w wyniku autentycznego, prawdziwego pragnienia. A ile razy robiłyśmy to dlatego, że jest to nasz obowiązek małżeński. Ile razy robiłyśmy to dlatego, żeby nie być samotne, żeby mężczyzna nie poszedł gdzie indziej. Ile razy robiłyśmy to po to, żeby uwierzyć, że jesteśmy wartościowe, że jesteśmy godne miłości.

Ile razy? Ja sobie zadałam dzisiaj to pytanie. I dlatego idę się dzisiaj przejść. Idę na miasto. Jeżeli myślicie, że w tym, co się teraz dzieje, chodzi wyłącznie o decyzję Trybunału Konstytucyjnego, to macie do tego prawo, ale ja widzę w tym coś znacznie głębszego. Idę tam po to, by oddać hołd temu miejscu w sobie. Temu miejscu, które każda w nas posiada. Któremu należy się szacunek. Które jest wyjątkowe. Idę tam po to, by powiedzieć 'Nie'. Albo to słynne brzydkie słowo: '"Wyp***dalać'. Wszystkim tym, którzy przez całe wieki pobłażliwym tonem mówili do nas, kobiet, wyjątkowych, cudownych: 'Może powinnaś, musisz...'. Jeżeli chcecie, to przejdźmy się razem. I kłaniam się wam wszystkim najniżej. Każdej jednej. Każdej jednej".

Katarzyna Nosowska ma też dwa słowa do mężczyzn - już we wpisie, który zamieściła pod wideo. "Szukamy rycerzy... Jesteście?" - zapytała.

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Nosowska | protest kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje