Reklama

Reklama

Kamil Sipowicz opowiedział o ostatnich dniach Kory

Mąż Kory, Kamil Sipowicz, krótko przed rocznicą śmierci wokalistki, opowiedział w rozmowie z "Vivą" o ostatnich dniach życia artystki.

Mąż Kory, Kamil Sipowicz,  krótko przed rocznicą śmierci wokalistki, opowiedział w rozmowie z "Vivą" o ostatnich dniach życia artystki.
Kamil Sipowicz opowiedział o swoim życiu bez Kory /VIPHOTO /East News

Kora, czyli Olga Sipowicz (po pierwszym mężu Jackowska), zmarła 28 lipca 2018 r. o godzinie 5:30.

Informację o śmierci przekazał jej mąż, Kamil Sipowicz.

"Wielka artystka, piosenkarka, poetka, malarka. Wyjątkowa kobieta, żona, matka, siostra, babcia, przyjaciółka. Ikona wolności. Zawsze bezkompromisowa w dążeniu do prawdy. Zaangażowana w ruch hipisowski, w działalność pierwszej Solidarności, w budowę demokracji i ruchy kobiece. Kora tworzyła pewną epokę, która wraz z jej odejściem kończy się" - tak wokalistkę Maanamu zapamiętali jej bliscy. 

Reklama

Posłuchaj przeboju "Krakowski spleen" Maanamu!

Została pochowana na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej w Warszawie.

Na krótko przed rocznicą śmierci wokalistki, Sipowicz w rozmowie z "Vivą" opowiedział o ostatnich dniach swojej żony.

"Przez ostatni tydzień Kora już się nie komunikowała. Człowiek nawet nie wie, czy ta osoba, kiedy jest już nieświadoma, cierpi czy nie cierpi. Nie można tego wyczuć. Pani Magda, która w ostatnich tygodniach najbardziej zajmowała się Korą, twierdzi, że była bardzo szczęśliwa. Mówiła jej nawet, że wstydzi się tego, że czuje się szczęśliwa" - wspominał.

"Nie rozmawialiśmy o sprawach ostatecznych, czułem, że to nie byłoby dobre terapeutycznie. Kora pracowała, malowała, wiedziała, jak to się skończy, ale z drugiej strony była nadzieja. Był taki potworny moment, wracaliśmy ze szpitala z Gliwic, autem. Już wtedy, wiedzieliśmy, że...(milczenie). To był koszmar. Ale wprost nigdy o tym nie mówiliśmy. Takie trochę oszukiwanie się. Świadomość ludzi umierających, moja matka miała to samo" - dodał.

Przypomnijmy, że Kamil Sipowicz zapowiadał jeszcze w czerwcu, że grób Kory przejdzie z okazji rocznicy spore zmiany. Ozdobiony zostanie m.in. specjalną rzeźbą, którą stworzył Paweł Althamer.

Na ulicy Nowy Świat można oglądać natomiast "żywy" mural z podobizną piosenkarki. Namalowany w jasnych kolorach "reaguje" na zmiany pór roku. Wszystko dzięki rosnącemu nieopodal kasztanowcowi. Drzewo jest częścią instalacji, ponieważ zależnie od perspektywy, przedstawia rozwiane na wietrze włosy Kory.

Pamięć Kory uczci także Telewizja Polska. TVP Kultura 28 lipca wyemituje krakowski koncert Maanamu z 1994 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL