Reklama

Reklama

Jurek Owsiak żegna Michaela Langa. "Smutne wieści"

Jurek Owsiak pożegnał zmarłego 8 stycznia Michaela Langa, współtwórcę legendarnych festiwali Miami Pop oraz Woodstock. Amerykański promotor koncertowy miał 72 lata.

Jurek Owsiak pożegnał Michaela Langa

O śmierci Michaela Langa poinformował jego rzecznik. Przyczyną śmierci 77-latka była rzadka odmiana chłoniaka nieziarnicznego.

Kim był Michael Lang?

Lang, który w 1968 roku promował festiwal Miami Pop, rok później współtworzył Woodstock wraz z biznesmenami Johnem Robertsem i Joelem Rosenmanem oraz promotorem przemysłu muzycznego Artie Kornfeldem.

Sławny festiwal, reklamowany jako "Trzy dni pokoju i muzyki", przyciągnął do 400 000 ludzi na farmę Maxa Yasgura w Bethel. Na scenie Woodstocku zaprezentowały się największe legendy muzyki, m.in. Santana, Creedence Clearwater Revival, The Who czy Jimi Hendrix.

Reklama

Lang prowadził również wytwórnię Just Sunshine Record, realizował się też jako menedżer. Pod opieką miał m.in. Joe Cockera, z którym współpracował przez ponad 20 lat.

W 2009 roku Lang odwiedził Kostrzyn nad Odrą, gdzie spotkał się z Jurkiem Owsiakiem i uczestnikami polskiego Przystanku Woodstock. "Unikalny festiwal, unikalny koncert. Nie miałem pojęcia, że pod tak znanym szyldem odbywa się to od 15 lat. Absolutny ewenement. Zadziwiające. Opowiem o tym w Stanach" - mówił wtedy.

Jurek Owsiak żegna Michaela Langa

W mediach społecznościowych współtwórcę Woodstocka zdecydował się pożegnać organizator Przystanku Woodstock, a następnie Pol’And’Rock Festivalu - Jurek Owsiak.

"Smutne wieści. Bardzo, naprawdę bardzo smutna wiadomość, o śmierci Michaela Langa, twórcy Festiwalu Woodstock '69, a później jego powtórek w 1994 i 1999 roku. Wielokrotnie o tym mówiłem i pisałem, że cały mój dorosły świat został zbudowany trzypłytowym albumem Woodstock 69. Nawet do głowy by mi nie przyszło, kiedy w 1972 roku miałem go w ręku, że twórcę tego festiwalu będziemy mogli gościć na naszym Najpiękniejszym Festiwalu Świata w 2009 roku. To taka strefa marzeń, które się spełniają chociaż wszystko, ale to wszystko, mówi że nie masz na to najmniejszej szansy" - czytamy we wpisie.

"Michael Lang odwiedził nas wraz z małżonką i dumni jesteśmy z tego, że wszystko, co działo się pod szyldem Przystanek Woodstock działo się legalnie zgodnie z pozwoleniem, którego udzielił nam Michael Lang. I choć później jego ekipa prawników postawiła nam dużo nowych warunków, to zmieniając nazwę na Pol'and'Rock Festival, wszystko co było związane z festiwalem Przystanek Woodstock, nie łamało żadnych zasad, reguł i praw. A to w tym muzycznym biznesie bywa niezwykle trudne.

Sam Michael Lang, jak się okazało, zabrał ze sobą niezwykle dobre wrażenia. Korespondowaliśmy ze sobą i jestem przekonany, że idea naszego festiwalu pokryła się z jego wizją grania festiwali i choć nigdy nie udało się mu powtórzyć tego klimatu z 1969 roku to, jak sam powiedział, my fantastycznie ten pomysł kontynuujemy po dzień dzisiejszy" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje