Reklama

Jennifer Lopez o operacjach plastycznych. "Nigdy nie stosowałam botoksu"

"Jestem naturalna" – stwierdziła Jennifer Lopez w rozmowie z "New York Post". Wokalistka w tym roku skończyła 51 lat, ale wciąż zachwyca urodą.

Jennifer Lopez w końcu odpowiedziała na pytanie, czy poprawiała urodę

Jennifer Lopez co jakiś czas wprawia fanów w osłupienie, pokazując im, w jak dobrej formie jest.

Reklama

Niektórzy nie mogą uwierzyć, że wokalistka (posłuchaj nowej piosenki!) ma już 51 lat. Sama w 2019 roku podczas rozmowy z Ellen DeGeneres mówiła, że czuje się jak 26-latka. "Nie chcę się zastać. Trenuję trzy razy w tygodniu, ćwiczę jogę i tańczę" - mówiła w jednym z wywiadów.

"W końcu się zestarzeję. Wszyscy zaczną mówić 'patrzcie, jaka ona jest stara'. Ale teraz jeszcze to wszystko trzymam" - mówiła magazynowi "Emmy" w 2018 roku.

 Na początku grudnia J.Lo ruszyła ze swoją linią kosmetyków nazwaną JLo Beauty. Wokalistka z tej okazji udzieliła wywiadowi sekcji lifestyle'owej "New York Post".

"Nigdy nie stosowałam botoksu" - przyznała. "Nie jestem tego typu osobą. Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy to robią, ale to po prostu nie moja działka. Bardziej interesuję mnie naturalne podejście do pielęgnacji skóry. Chcę, aby moje produkty pomagały, bo nie chcę w pewnym momencie iść pod igłę. Nie mówię, że kiedyś tego nie zrobię, ale do tej pory to się nie wydarzyło" - wyjaśniała.

Wokalistka przyznała, że w czasie, gdy miała 23 lata, jej ówczesny chłopak naciskał ją na to, aby usunęła zmarszczki pod oczami botoksem. Gwiazda jednak zdecydowała się tego nie robić. "Dziś moja twarz byłaby zupełnie inna" - dodała.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Lopez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama