Reklama

Reklama

Jason Weaver nie żyje. Miał zaledwie 42 lata

Jason Weaver, basista zespołu Big Daddy Weave, zmarł w wieku 42 lat. Przyczyną były powikłania po zakażeniu koronawirusem.

Jason Weaver miał 42 lata

Informację o śmierci muzyka przekazał jego brat, Mike. Opublikował 2-minutowe nagranie, w którym wyraził swój smutek z powodu odejścia brata, a także podziękował fanom za ich modlitwy.

"Jay odszedł do bycia z Jezusem zaledwie kilka godzin temu" - powiedział Mike. "Przykro mi, że przynoszę tę wiadomość, ale jestem podekscytowany, że mogę świętować to, gdzie on teraz jest" - dodał. "Widzieliście, jak szedł pod górę, a wy pomogliście mu przejść przez tak wiele. Nawet jeśli COVID zabrał ostatni oddech, Jezus był tuż obok, aby go złapać" - kontynuował. 

Wytwórnia zespołu, Curb Records, potwierdziła śmierć Jay'a w oświadczeniu. "Jesteśmy zdruzgotani tą stratą i ufamy Panu, że przeprowadzi nas przez ten trudny czas" - napisali.

Basista był hospitalizowany w grudniu z powodu powikłań po zakażeniu koronawirusem. Miał 42 lat.

Reklama

Big Daddy Weave to chrześcijański zespół, który powstał w 1998 roku. W skład grupy wchodzili obaj bracia oraz Joe ShirkJeremy Redmon i Brian Beihl.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy