Reklama

Jakim ojcem był Ryszard Riedel? "Często mi się śni, ale milczymy"

Sebastian Riedel wspomina swojego ojca, Ryszarda Riedla, legendarnego wokalistę Dżemu, z ogromnym szacunkiem i miłością. "Bardzo dużo ze sobą rozmawialiśmy i nigdy nie zostawiał moich pytań bez odpowiedzi. (...) Był moim ojcem, ale i przede wszystkim - przyjacielem".

Sebastian Riedel, syn legendarnego wokalisty Dżemu, Ryśka Riedla, często wspomina swojego ojca. "Często mi się śni. Chcę mu wtedy opowiedzieć o tylu rzeczach. O tym, ile się u mnie dzieje, ile się zmieniło. Bardzo chcę mu powiedzieć, że jestem szczęśliwy, ale nie potrafię tego zrobić." Mimo braku dialogu, obaj rozumieją się doskonale, a Sebastian odczuwa spokój. Te sny są dla niego źródłem ukojenia. 

Reklama

Sebastian również kontynuuje jego muzyczne dziedzictwo. Często gościnnie występuje z zespołem Dżem na jubileuszowych koncertach, a także wykonuje utwory swojego ojca podczas koncertów "Riedel 4 Riedel". Wiosną poprzedniego roku wydał swój solowy album "Radio Sessions w studiu koncertowym im. Jerzego Haralda", na którym znalazł się utwór "Głos ma dobro, nie zło". Tekst do tej piosenki współtworzył Rysiek Riedel, co nadaje jej szczególne znaczenie.

"Rysiek Riedel we wspomnieniach"

Marcin Sitko, autor licznych biografii, napisał książkę "Rysiek Riedel we wspomnieniach", która zawiera prawie pół tysiąca stron relacji z życia Ryśka Riedla, jego rodziny, przyjaciół, muzyków i menedżerów. Sebastian Riedel, lider zespołu Cree, napisał do niej słowo wstępne. Stracił ojca, gdy miał zaledwie 16 lat, co było ogromnym ciosem, ponieważ Rysiek Riedel zmarł w wieku niespełna 38 lat.

Sebastian Riedel opowiada w niej o tworzeniu utworu "Głos ma dobro, nie zło": "Pewnego dnia, przez zupełny przypadek, znalazłem jego zapisek na starej pożółkłej karteczce wyrwanej z jakiegoś notesu. 'Nie bójcie się ludzie. Głos ma dobro, nie zło...'. Ja w tym czasie właśnie z tym złem walczyłem. I tutaj takie przesłanie, które wskazuje kierunek i daje siłę. Dopisałem resztę słów, które dotyczyły mnie i tak powstał z tego utwór."

Na tej płycie znalazła się także "Modlitwa", którą przed laty przejmująco śpiewał jego ojciec. 

"Chciałem zmierzyć się nie tyle z samą kompozycją, co z jej przekazem. To ważny ponadczasowy utwór, który wybrałem nieprzypadkowo. Słowa, które w nim padają, są trudne, ale dają nadzieję na zmianę - 'pozwól mi spróbować jeszcze raz...'. I ja właśnie spróbowałem. Jak wspomniałem, postawiłem swoje życie na nowe tory."

Niewiele osób wie, że Sebastian Riedel - jako kilkulatek - wystąpił razem ze swoim ojcem. 

"Był taki moment, kiedy wyszedłem na scenę, oczywiście to było niezapowiedziane i nieświadome z mojej strony, a tym bardziej ze strony ojca. Wyleciałem, bo był wolny mikrofon do gitary akustycznej. Był niziutko, drugi mikrofon obok tego, do którego śpiewał mój ojciec. Dlatego podleciałem i zacząłem śpiewać razem z nim na koncercie. To była piosenka 'Whisky'. Pamiętam, że miałem pałki w ręce, bo wtedy byłem perkusistą. Ale mam nawet tego zdjęcie. Na szczęście ktoś wtedy był tam z aparatem i takie zdjęcie zrobił. Pamiątka została" - zdradzał Sebastian Riedel.

Zobacz też:

Czego słucha nasza redakcja? Od The Bullseyes, po Billie Eilish

Koncertowe lato. Kiedy i gdzie warto się wybrać?

"Poczułam taki ciężar w ciele". Ewelina Flinta i jej przemiana w motyla 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ryszard riedel | Sebastian Riedel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy