Reklama

Reklama

Jak mem z Taylor Swift zainspirował Taikę Waititiego przy kręceniu nowego "Thora"?

"Thor: Miłość i Grom" podbija kina. Dwoma postaciami, które trafiły nawet na promujące produkcję plakaty były kosmiczne kozy. Taika Waititi przyznał, że inspiracją do stworzenia koziego duetu było wiralowe nagranie z Taylor Swift do utworu "I Knew You Were Trouble".

"Thor: Miłość i Grom" podbija kina. Dwoma postaciami, które trafiły nawet na promujące produkcję plakaty były kosmiczne kozy. Taika Waititi przyznał, że inspiracją do stworzenia koziego duetu było wiralowe nagranie z Taylor Swift do utworu "I Knew You Were Trouble".
Nagranie z kozą podbiło sieć w 2013 roku. Teraz pononwie może stać się popularne dzięki nowemu "Thorowi" / Youtube /

W rolach głównych w "Thor: Miłość i Grom", który do kin trafił 8 lipca, wystąpili m.in. Chris Hemsworth, Natalie Portman, Tessa Thompson i Christian Bale.

Bohaterami drugiego planu w filmie zostały beczące, kosmiczne kozy, która pojawiają się na początku filmu Marvela. Taika Waititi, reżyser produkcji, przyznał, co zainspirowało go przy umieszczaniu ich w nowym kinowym hicie.

Waititi zdradził, że jest wielkim fanem wiralowego nagrania z Taylor Swift, gdzie w refrenie jej piosenki "I Knew You Were Trouble" pojawia się becząca koza. Reżyser przyznał nawet, że początkowo nie miał w ogóle pomysłu na wykorzystanie kóz, ale wszystko zmieniło się za sprawą starego nagrania parodiującego wokalistkę.

Reklama

"Kozy od zawsze były w planach, ponieważ pojawiają się w komiksach, ale nie mieliśmy pojęcia, jak mają brzmieć. Ktoś w post-produkcji znalazł mema, gdzie w utworze Taylor Swift słychać kozy. Nie miałem pojęcia o tym, że coś takiego istnieje. Usłyszałem beczące kozy i uznałem, że to jest znakomity pomysł" - opowiadał w rozmowie z "Insider".

Becząca koza w rytm piosenki Taylor Swift. Kilka lat temu był to hit

"I Knew You Were Trouble" to utwór, który promował czwarty album studyjny Taylor Swift "Red". Singel mógł nieco zaskoczyć fanów wokalistki, wcześniej kojarzonej z country. Piosenka wyprodukowana przez Maxa Martina i Shellbacka, była mocno inspirowana popularnym w tamtym czasie dubstepem.

Utwór okazał się wielkim hitem i okazało się, że zaczął też inspirować internautów. Jeden z nich - youtuber o nicku Goosik - krzyczącą w refrenie Swift zastąpił beczącą kozą. Nagranie zaczęło żyć własnym życiem i lotem błyskawicy rozeszło się po sieci. Kolejny twórcy dopracowywali przeróbkę. Najpopularniejsza z nich ma ponad 6 milionów wyświetleń.

Sama Swift skomentowała nagranie i przyznała, że było ono zabawne. "Jest w porządku. To naprawdę viralowe wideo. Jak do tego doszło? Nie mam pojęcia, ale jest to jedno z zabawniejszych niespodzianek, bo nie masz pojęcia, że usłyszysz beczącą kozę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL