Reklama

Hammerfall: Joacim Cans ranny!

Joacim Cans, wokalista szwedzkiej formacji Hammerfall, w minioną sobotę, 17 sierpnia, przeżył bardzo niemiłą przygodę. Muzyk spędzał wolny czas w klubie "Rockbaren" w Goeteborgu. Tam został uderzony przez innego bywalca kuflem po piwie w okolicy lewego oka. Joacimowi założono aż 25 szwów.

Według relacji pozostałych kolegów z zespołu, napastnik uderzył Joacina, ponieważ muzyka Hammerfall zwyczajnie mu się nie podobała.

Reklama

"Czy do cholery nie można po prostu zignorować muzyki, której się nie lubi? To chyba najlepszy sposób na okazanie swojej antypatii" - napisali członkowie Hammerfall w oświadczeniu.

"Czuliśmy się tam zwykle spokojni i bezpieczni. Tego dnia jednakże otoczenie nie było bezpieczne. Osoba, która zaatakowała Joacima zachowywała się wrogo wobec nas przed incydentem. Wraz ze swoją świtą, składającą się z jeszcze jednego gościa i dwóch dziewczyn, podszedł do Joacima i wyraził swoje zdanie na temat naszej muzyki (które było bardzo negatywne, ale każdy ma prawo do własnego zdania), krzyczał, że powinno się nas zabić, a zakończył wywód splunięciem na naszego wokalistę".

"Joacim zachował spokój nie chcąc doprowadzić do dalszych kłopotów, i zwyczajnie odwrócił się plecami do tego gościa. W tym czasie ochrona klubu powinna była wyprowadzić stamtąd tego faceta".

"Zaraz potem, podczas rozmowy z fanem z Australii, Joacim zauważył, że jedna z tych dziewczyn oniemiała z wrażenia patrząc na to co się dzieje i chciała rzucić się z pięściami na dziewczynę tego gościa. Joacim zachował się tak, jak każdy inny mężczyzna zachowałby się na jego miejscu, czyli wstał i rozdzielił dziewczyny. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się kufel a zaraz potem pięść. Następna rzecz jaką Joacim pamięta to kałuża krwi, w które leży. Wyłączono muzykę i zapalono światła. Niestety, ten tchórzliwy napastnik zdołał uciec. Jednak policja przyjechała na tyle szybko, że udało jej się uzyskać bardzo dobry opis tego faceta. Wiadomo, że ma niewiele ponad 20 lat, jest średniego wzrostu, ma ciemne blond włosy i akcent z południowej Szwecji. Był wtedy ubrany w koszulkę jakiegoś blackmetalowego zespołu, co czyni to zdarzenie jeszcze bardziej niepojętym. Czy fani metalu nie powinni trzymać się razem?".

"W rezultacie tego zdarzenia musieliśmy przełożyć realizację teledysku do Hearts On Fire. Nowa data zostanie ustalona później. Prawdopodobnie będzie to po 20. sierpnia, bo wcześniej Joacimowi nie zdejmą szwów, poza tym pozostanie przez pewien czas opuchlizna i siniaki wokół oka. Przynajmniej będzie miał czas, aby dojść do siebie po tym brutalnym i godnym potępienia okropieństwie. Ten incydent nasuwa kilka ważnych pytań. Kto może chcieć przejść przez coś takiego tylko dlatego, że spełnia swoje marzenie i żyje nim? Czy wszędzie mamy chodzić z ochroniarzami? Czy powinniśmy zrezygnować z publicznych występów takich, jak podpisywanie płyt? Czy w ogóle warto? Wbrew tej ostatniej tragedii mówimy - Tak do cholery. Nikt nie będzie nam mówił co i jak należy robić i nawet tak szokujące zdarzenia, jak to z ostatniej soboty nie są w stanie tego zmienić. Zawsze będzie w nas płonął płomień heavymetalowej rewolucji" - dodają członkowie Hammerfall.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hammerfall | ranni | napastnik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje