Reklama

Edyta Górniak o filmie Sekielskiego: Gdyby to spotkało Allana, to nie odpowiadam za siebie

Film, który poruszył całą Polską – "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego – o ofiarach księży pedofilów, obejrzała ostatnio także Edyta Górniak. Gwiazda opowiedziała o swoich wrażeniach i odczuciach po zobaczeniu mocnego dokumentu oraz o tym, co zrobiłaby, gdyby podobny koszmar spotkał jej syna.

Edyta Górniak skomentowała dokument "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego

Dokument Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu", który przedstawia historię ofiar księży pedofilów, wywołał w Polsce ogromne poruszenie. O traumach sprzed lata opowiadają dziś już dorosłe osoby, które zostały skrzywdzone przez kapłanów. Część z nich decyduje się na konfrontację ze swoimi oprawcami.

Reklama

Film, od daty publikacji - 11 maja - do dziś, ma już ponad 21 milionów odsłon. Postanowiła go także obejrzeć Edyta Górniak, która podzieliła się swoimi refleksjami na ten temat z dziennikarzem "Faktu". Gwiazda nie ukrywała dużego poruszenia oraz tego, że była wstrząśnięta tym, co zobaczyła. Według niej film jest ostrzeżeniem dla rodziców, by byli czujni i uważni na to, co dzieje się z ich dziećmi.

"Ja w ogóle jestem bardzo wdzięczna, że taki film powstał. I jest mi bardzo przykro, że on mógł powstać właściwie wyłącznie przy udziale tych ofiar. Myślę, że wracanie do takich traumatycznych przeżyć musi być bardzo bolesne. Ja przez pierwsze 20 minut tak mocno odczuwałam boleść tej kobiety, która odważyła się wrócić do tego swojego oprawcy na spotkanie, no i oglądałam to z wypiekami, ze złością, z taką empatią olbrzymią. Wydaje mi się, że dobrze, że taki film powstał nie po to, żeby przypominać te trudne emocje, ale dlatego, żebyśmy my jako rodzice mogli uchronić dzieci i bardziej być czujni na to, że dzieci potrafią nie mówić. Dzieci potrafią się zamknąć w swoim świecie, zawstydzone, przestraszone, niepewne... I tak naprawdę tutaj jest ogromna rola także rodziców, żeby się przyglądać tym dzieciom" – powiedziała Edyta Górniak.

Gwiazda stwierdziła, że na tyle dużo rozmawia ze swoim synem, że jest w stanie poznać, kiedy Allan coś przed nią ukrywa. Z tego też powodu jest spokojna, że nie dzieje się mu nic złego.

"Myślę, że mojego syna nie spotkało nic takiego. I gdyby to się stało, prawdę mówiąc nie odpowiadam za siebie. Tutaj myślę, żeby się obudził potężny gniew i myślę, że konsekwencje tego byłyby okrutne dla wielu, wielu instancji po kolei" – dodała w rozmowie artystka.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak | Tylko nie mów nikomu | Tomasz Sekielski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje