Pierwszy singel, zapowiadający pierwszą płytę Cris Mili, "Deszcz", został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez słuchaczy, jak i przez media.
"Wiele stron muzycznych poświęciło swoje łamy na informacje o Artystce i utworze, pojawił się on też na znaczących playlistach Spotify. Czy tak będzie również z 'Miastem Grzechu'? Po przesłuchaniu utworu oraz obejrzeniu teledysku jesteśmy przekonani, że tak!" - czytamy w zapowiedzi utworu.
"Miasto symbolizuje środowisko, w którym czyhają na nas różnego rodzaju pokusy - albo się im poddamy, albo nie. Wszystko zależy od nas. Ale czasami jesteśmy tak zmęczeni dotychczasowym życiem, że łatwo jest przejść na ciemną i atrakcyjną stronę mocy" - odpowiada Cris Mili o znaczeniu metaforycznego tekstu.
Ważną rolę i dopełnienie znaczenia piosenki stanowi teledysk, który można nazwać psychodelicznym. O pomyśle i realizacji wokalistka opowiada tak: "Lubię obserwować innych ludzi, widzę jak się zmieniają przez żądzę np. sławy, posiadania pieniędzy. Z normalnych osób dla wyższych celów są w stanie wiele poświęcić, często siebie. Ten teledysk to takie przejście z normalnego bytu do tzw. piekiełka, z którego ciężko wyjść.
Pozostają tylko czasem przebłyski refleksji, może ktoś się uratuje. Scenariusz miałam przygotowany w głowie już wcześniej i po kolei zaplanowane sceny do kręcenia. Operatorzy się za bardzo nie nudzili. Osoby, które występowały jako postaci, to byli moi znajomi. Byłam zaskoczona, w jaki sposób odegrali emocje. Plan przebiegał dosyć dynamicznie i doborowej atmosferze".
Choć ta premiera dopiero za nami, to Cris Mili już planuje kolejne. Będą to utwory stworzone przy współpracy z topowymi producentami muzyki alternatywnej. Sama artystka nie zamyka się w żadnym stylu i gatunku - chce funkcjonować w takiej aurze muzycznej, która jej odpowiada, bez względu na jej rodzaj.
"Codziennie odkrywam prawdę o sobie. Ale do momentu, w którym jestem, bardzo dużo przeżyłam. W swojej twórczości staram się pokazać moją wyboistą drogę do odrodzenia. Od zaprogramowanej przez system istoty, stałam się świadoma swojej duszy i ciała. Już wiem, co jest ważne. Nie pieniądze, władza, prestiż, tylko spokój i pogodzenie się z samym sobą. Dochodziłam do tego stanu przez lata. I teraz jestem szczęśliwa, ale cały czas poszukuję nowych fragmentów siebie. Tak naprawdę trzeba mnie poznać, bo nie opiszę siebie w paru zdaniach" - mówi.










![Open'er Festival 2026: dzień pierwszy. "Polska, chcecie być najlepsi?" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MZYAF5YGEMXUF-C401.webp)