Reklama

Reklama

Córka Olivii-Newton John mówi dość operacjom plastycznym. "Nie sądziłam, że będą efekty uboczne"

Wokalistka i aktorka oraz córka niedawno zmarłej Olivii Newton-John - Chloe Lattanzi - przyznała, że popełniła w młodości błąd decydując się m.in. na powiększenie biustu. Teraz celebrytka będzie chciała go zmniejszyć.

Wokalistka i aktorka oraz córka niedawno zmarłej Olivii Newton-John - Chloe Lattanzi - przyznała, że popełniła w młodości błąd decydując się m.in. na powiększenie biustu. Teraz celebrytka będzie chciała go zmniejszyć.
Chloe Lattanzi u boku Olvii Newton-John. Znana aktorka i piosenkarka zmarła w sierpniu 2022 roku /Paul Archuleta /Getty Images

36-letnia Chloe Lattanzi jest aktorką oraz wokalistką. Karierę rozpoczynała u boku znanej mamy Olivii Newton-John.

W 2002 roku Lattanzi dostała swoją pierwszą rolę w musicalu "Hair". Miała też kilka epizodów w programach i filmach telewizyjnych (m.in. "Sharkanado 5").

W 2005 roku pomogła swojej matce napisać piosenkę "Can I Trust In Your Arms" na płytę "Stronger Than Before". W 2008 roku wzięła udział w muzycznym reality show MTV "Rock In The Cradle", gdzie zajęła trzecie miejsce.

W 2016 roku samodzielnie wydała płytę "No Pain", która jednak przeszła bez echa.

Reklama

O Lattanzi częściej mówiło się w kontekście jej wyglądu oraz afer wokół jej osoby. Już w wieku 18 lat młoda gwiazda poddała się pierwszym operacjom plastycznym - wstrzyknęła botoks w twarz oraz powiększyła piersi.

Chloe Lattanzi żałuje operacji plastycznych. "Nie miałam świadomości"

Wiele lat później celebrytka przyznała, że operacje plastyczne, na które w tamtym czasie się zdecydowała, były błędem i obecnie podda się operacjom korygując. Lattanzi ma zmniejszyć biust i usunąć wypełniacze z twarzy.

"To ciągły proces. Usuwam obecnie wypełniacze. Kiedy decydowałam się na operacje plastyczne cierpiałam na dysmorfię ciała oraz miała bardzo niską samoocenę" - wyjaśniała w mediach społecznościowych.

36-latka przyznała, że wypełniacze w jej twarzy sprawiły, że zaczęła wyglądać jak opuchnięta i dziwna.

Zdradziła też, że gdy decydowała się na zabieg powiększenia piersi, nie była świadoma konsekwencji. "Miałam bardzo niską samoocenę. Nie byłam też niczego świadoma. Ufałam każdemu w białym fartuchu i nie zdawałam sobie sprawy, że są jakieś skutki uboczne i konsekwencje" - dodała. 

"Obecnie zastanawiam się nad usunięciem implantów. Ale kosztuje to dużo pieniędzy" - przyznała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy