Reklama

"Cafe Belga": Pierwsze oceny płyty Taco Hemingwaya. Jakie opinie przeważają?

Taco Hemingway wypuszczeniem nowego albumu bez jakiekolwiek zapowiedzi zelektryzował fanów, ale i wywołał sporo dyskusji wśród dziennikarzy i blogerów. Jakie opinie dominują po premierze "Cafe Belga"? Sprawdźcie poniżej.

Taco Hemingway wywołał sporo zamieszania

"Cafe Belga" to drugi długogrający album Taco Hemingwaya, który oficjalnie do sprzedaży trafił 13 lipca.

Reklama

Płyta powstawała od stycznia od czerwca 2018 roku w Brukseli i Warszawie. Produkowali ją Rumak i Borucci, a specjalny wywiad przy okazji płyty przeprowadził z artystą Marek Fall.

Jak natomiast premierę "Cafe Belga" skomentowali inni dziennikarze?

"Nooo, 'Cafe Belga' to najlepszy Taco od 'Trójkąta'. Nie to, żeby to było specjalnie trudne, ale... No, grunt, że facet jest znowu nienachalnie błyskotliwy. I sympatyczny" - napisał Marcin Flint.

"Piątek 13-go. Mogła być płyta Sokoła, ale będzie Taco Hemingwaya" - stwierdził Mateusz Murawski. Oprócz premiery skomentował również zainteresowanie serwisów plotkarskich płytą, na której raper miał opowiadać o swoim związku z Igą Lis.

"Gość, który niespełna cztery lata temu sprezentował nam bardzo fajnie napisany koncept album, poprawił to szczerą i ujmującą 'Umową o dzieło", dzisiaj stał się artystą nudnym, który za swoją tekstową indolencję jest dissowany nawet przez własną mamę" - napisał natomiast Maciej Wernio z Noizz.

"Jak widać Taco Hemingway prześladuje mnie od kilku miesięcy, ale przynajmniej "Café Belga" jest bardzo dobra" - napisał Dawid Bartkowski. W swojej recenzji dla CGM-u napisał natomiast:

"'Café Belga' to powrót Taco, którego chce się słuchać do końca, nawet 'ziomkom z pewnego portalu' (chodzi o fragment z utworu "Kryptowaluty", gdzie Hemingway nawijał o "ziomkach z Interii'").

"Bardzo szanuję, że Taco wrzuca płyty na torrenty. Chyba tylko on to robi" - napisał natomiast Mateusz Osiak.

"O ile muzycznie żadnych odkryć tu nie ma, raptem delikatne odświeżenie (szkoda, ale rozumiem, że czasu zabrakło), o tyle tekstowo mnie ten Taco najbardziej przekonuje od przedwojny - czyli od "Umowy...". Co raduje, bo skoro już jest superpopularny, to świetnie się składa, że przy okazji jest dobry" - stwierdził Jarek Szubrycht.

"Rzut oka na playlistę nowego Taco Hemingwaya i już wiem, że dla tego przypałowca nie ma żadnego tabu, surrealne słuchanie 'Reżyseria: Kubrick", ciarki wstydu, posłucham tylko dla wywiadu z Markiem Fallem" - skomentował Łukasz Łachecki.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Taco Hemingway | nowa płyta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje