Reklama

Burton C. Bell oficjalnie żegna się z Fear Factory

"Nie chciałem być częścią tej toksycznej psychodramy" - o swoim odejściu z Fear Factory pisze wokalista Burton C. Bell.

Burton C. Bell zakończył przygodę z Fear Factory

Decyzja ta nie powinna być dużym zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili toczące się od roku batalie prawne pomiędzy Burtonem C. Bellem a gitarzystą Dino Cazaresem i dwoma byłymi muzykami kalifornijskiej formacji: perkusistą Raymondem Herrerą i basistą / gitarzystą Christianem Olde Wolbersem. We wrześniu tego roku Cazares ogłosił zwycięstwo w procesie sądowym o prawa do zespołu. Na odpowiedź Burtona C. Bella nie musieliśmy długo czekać.

Reklama

"Ostatnie lata były męką, podczas której pozostali członkowie zespołu obdzierali mnie z pasji pozbawionym godności fałszem. Bezpośrednim następstwem ich chciwości było przeczołganie mnie przez niesprawiedliwy system sądownictwa, co doprowadziło do prawnego wyniszczenia, które sparaliżowało mnie finansowo. W ostatecznym rozrachunku cała trójka pozbawiła mnie podstawowych środków do życia. Nigdy jednak nie zabiorą mi 30 lat dziedzictwa jako bijące serce tej maszyny. Dziedzictwa, którego nigdy nie zdoła sobie przypisać żaden innych członek tego zespołu, były ani obecny" - zaznaczył Burton C. Bell.

"Po głębokim zastanowieniu doszedłem do wniosku, iż nie mogę stać w jednym szeregu z kimś, komu nie ufam i kogo nie szanuję. Zawiadamiam więc fanów o moim odejściu z Fear Factory i poświęceniu całej uwagi Ascension Of The Watchers i innym przyszłym przedsięwzięciom. Teraz patrzę w przyszłość otwartymi oczami, z otwartym umysłem i sercem, jako że moja artystyczna droga zmierza do jeszcze większego sukcesu w muzyce, słowie i sztuce. 'Koniec jest zawsze początkiem'. Dusza uwolniła się z maszyny" - dodał 51-letni wokalista rodem z Teksasu.

Cazares tymczasem rozpoczął niedawno crowdfundingową zbiórkę pieniędzy, która ma mu pomóc w pokryciu kosztów produkcji nowego i długo oczekiwanego albumu Fear Factory. Pod nazwą "Monolith" miał on ujrzeć światło dzienne już w 2019 roku nakładem Nuclear Blast Records. Oryginalne wokale Burtona, nagrane jesienią 2017 roku, mają pozostać na nowej wersji albumu z ponownie zarejestrowanymi partiami perkusji, gitar, basu i klawiszy. Miksem i masteringiem zajmie się brytyjski fachowiec Andy Sneap.

"Replica", czyli Fear Factory w starych, dobrych czasach:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Burton C. Bell | Fear Factory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje