Brujeria: Wokalista aresztowany w Meksyku
Juan Brujo, wokalista formacji Brujeria, został zatrzymany przez policję po koncercie, który miał miejsce 17 lipca w Tijuana, w Meksyku. Oskarżony o posiadanie broni i narkotyków oraz zbezczeszczenie meksykańskiej flagi, spędził trzy dni w więzieniu. Wyszedł po zapłaceniu kaucji w wysokości 1000 dolarów amerykańskich.

Od początku swojej kariery supergrupa Brujeria - w skład której wchodzą m. in. Dino Cazares (do niedawna Fear Factory), Nick Barker (Cradle Of Filth, Dimmu Borgir) i Shane Embury (Napalm Death) - lansuje image typów wyjętych spod prawa, zaangażowanych w ciemne, dalekie od legalności interesy.
Tymczasem na koncercie w meksykańskim mieście Tijuana, który miał miejsce 17 lipca, rzeczywistość przerosła najbardziej zwariowane pomysły muzyków.
Zaczęło się od tego, że właściciel sali w której miała się odbyć impreza, rzekomo zaniepokojony złą reputacją Brujerii, poprosił policję o ochronę koncertu. Stróże prawa byli tak czujni, że zatrzymali Juana Brujo, wokalistę zespołu, zanim jeszcze zdążył wejść na scenę.
Odciągnęli go na bok i zaczęli przesłuchiwać - po co mu maczeta i dlaczego maska, którą nosi na twarzy ma barwy meksykańskiej flagi? Potem wokalista został przeszukany i znaleziono przy nim znaczną ilość marihuany, co przypieczętowało jego los.
Próbujący negocjować z policją Asesino (czyli Dino Cezares), dowiedział się, że ma "zamknąć k**wa mordę i spie***lać", co niezwłocznie uczynił. Trochę lepiej poszło organizatorowi koncertu.
"Po kilku minutach negocjacji pomiędzy organizatorem i policjantami oraz przyjęciu pewnej sumy pieniędzy przez tych ostatnich, zezwolono Brujo zaśpiewać na koncercie, ale natychmiast po zejściu ze sceny został aresztowany" - wspomina zajście Asesino.
"Następne trzy dni wokalista spędził w areszcie, negocjując warunki zwolnienia. W końcu stanęło na tysiącu dolarów, za które Juan Brujo uzyskał wolność oraz oczyszczenie z wszelkich zarzutów".