Reklama

BrainStorm: Powtórne narodziny

W maju 2004 roku łotewską grupę BrainStorm, znaną z przeboju "Maybe", dotknęła ogromna tragedia - w wypadku samochodowym zginął basista Gundars Mausevics, zwany Muminshem. Zespół wówczas zastanawiał się, czy kontynuować działalność. - Różne rzeczy przychodzą w takich chwilach do głowy - wspomina wokalista Reynard Cowper w rozmowie z INTERIA.PL.

W poniedziałek, 12 czerwca, do sklepów trafi nowa płyta BrainStorm, zatytułowana "Four Shores". W naszym konkursie możecie już wygrać egzemplarze tego albumu. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Reklama

- Trzeba też pamiętać, że pewnych rzeczy nie da się zmienić i trzeba to zaakceptować. Owszem, zastanawialiśmy się wtedy, czy zakończyć karierę zespołu, bo chociaż zagraliśmy kilka koncertów w Niemczech z innym basistą, to nie był to już ten sam duch w grupie - wyjaśnia nam wokalista BrainStorm.

- Potem przypadkowo jakaś zachodnia gwiazda nie mogła wystąpić na Łotwie i organizatorzy poprosili nas o zastępstwo. Na początku nie zgodziliśmy się, ale potem przemyśleliśmy sprawę - w końcu jesteśmy muzykami, powinniśmy grać. Zagraliśmy więc i zrozumieliśmy, że udało nam się przełamać kryzys. To były drugie narodziny BrainStorm - dodaje.

Po śmierci Muminsha pozostali muzycy stwierdzili, że "BrainStorm zawsze się będzie składał z czterech osób i jednej w niebie".

- Chociaż BrainStorm składa się teraz tak naprawdę z czterech muzyków, to gramy z różnymi basistami, bo w końcu można zastąpić Muminsha na próbach czy koncertach, ale nie da się go zastąpić jako członka zespołu, z którym byliśmy przez kawał naszego życia - gramy przecież od 17 lat! - nie ukrywa Reynard Cowper w rozmowie z INTERIA.PL

Przeczytaj cały wywiad z liderem BrainStorm.

Zobacz teledyski BrainStorm na stronach INTERIA.PL.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: BrainStorm (Łotwa)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje