Reklama

60 lat Jerzego Styczyńskiego

16 lutego 60. urodziny obchodzi Jerzy Styczyński, gitarzysta legendarnej grupy Dżem. Jednak niespodzianka, którą w poniedziałek zafundowali jubilatowi przyjaciele, była jak powiedział, najlepszą w jego życiu.

Jerzy Styczyński był zaskoczony niespodzianką

W poniedziałek wieczorem (12 lutego) w Tychach, na parking klubu Riedel Music Club (klub muzyczny Sebastiana Riedela, którego oficjalne otwarcie będzie miało miejsce w marcu) podjeżdża Jurek Styczyński, zwabiony eventowym koncertem "dla lekarzy". Na twarzy muzyka nie gościł nawet cień podejrzenia.

Reklama

Jak wielkie było jego zaskoczenie, gdy wchodząc na salę, gotowy do rozstawiania sprzętu, zobaczył gości zebranych na scenie, którzy zagrali i zaśpiewali mu rockowe "Sto lat" do którego podkład grali muzycy Perfectu i Budki Suflera.

"W najśmielszych snach nie marzyłem, że moi idole z dzieciństwa Mietek Jurecki, Tomek Zaliszewski wraz z Jackiem Krzaklewskim zagrają mi na urodziny" - mówił. Jam session otworzyła Urszula Fryzka (wokalistka zespołu Chmury), następnie pojawili się Andrzej Urny, Roman "Pazur" Wojciechowski, Sebastian Riedel (Cree), Jacek "Markus" Markuszewski, Sierściu i Arek Kluczewski (4 szmery), Grzegorz Babisz (230 Volt). Wiele życzeń spłynęło drogą elektroniczną. Śpiewom i tańcom nie było końca.

"Jurek był kompletnie zaskoczony, gdy ze sceny przyjaciele zaczęli śpiewać  'Sto lat'. Znam Jurka od lat, ale tak wzruszonego go jeszcze nie widziałem. Nie wiedział, co powiedzieć. Fajne było to, że była tam cała gromada muzyków różnych gatunków i na scenę wchodził kto chciał i grał co chciał" - mówi jeden z muzyków biorący udział uroczystości.

U.F.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dżem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje