Reklama

Wpuścić Black Sabbath na salony?

Nieobliczalny Ozzy Osbourne, były wokalista brytyjskiej grupy Black Sabbath, zwrócił się z oficjalną prośbą do kapituły Rock and Rollowego Salonu Sławy o skreślenie jego formacji z najnowszej listy nominowanych. Stwierdził, że nie chce mieć z tymi wyróżnieniami nic wspólnego.

"Dlaczego w takich sprawach nie mają głosować fani?" - pytał retorycznie w przygotowanym przez siebie oświadczeniu Osbourne. "O co w tym wszystkim chodzi? To jakiś żart. Tu wszystko polega na poklepywaniu się po plecach i udawaniu. Nie chcę być tego częścią" - podsumował Rock and Rollowy Salon Sławy.

Reklama

Jego dawny kolega z zespołu, gitarzysta Tony Iommi, ma nieco inne zdanie o całej sprawie. Uważa, iż Black Sabbath już dawno powinni zostać przyjęci do Salonu. "Bardzo mnie wkurza cała ta sprawa" - powiedział Iommi. "Zwykle nie biegam w koło i nie obwieszczam, jacy to jesteśmy wspaniali, ale tym razem uważam, że już dawno powinni nas przyjąć. Bez nas nie byłoby ogromnej części tej muzyki, nie byłoby całego mnóstwa zespołów, które czerpały z nas inspirację" - dodał, nie bez racji, gitarzysta Black Sabbath.

Twórcy "Paranoid" zostali nominowani do Rock and Rollowego Salonu Sławy po raz czwarty z rzędu. Czy tym razem zostaną przyjęci, dowiemy się na początku 2001 roku. Chyba, że Ozzemu uda się wycofać nominację. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku również prostestował on przeciw wpisaniu Black Sabbath na listę nominowanych wówczas do Salonu wykonawców i słynna grupa ostatecznie nie została wpisana.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Black Sabbath | sławy | and | rock | Tony Iommi | Ozzy Osbourne | Black | Black Sabbath

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje