Sztuka była debiutem dramaturgicznym Zbigniewa Hołdysa, znanego dotychczas jako kompozytora i muzyka rockowego. Artysta wystąpił także w roli producenta spektaklu.
"Prawo McGoverna" to ostatnia realizacja reżysera Piotra Łazarkiewicza, który zmarł na 10 dni przed premierą.
Sztuka jest thrillerem z kilkoma zaskakującymi zwrotami akcji. Rozpoczyna się od sceny porwania bezwzględnego prawnika przez młodego chłopaka, pragnącego dokonać aktu zemsty za krzywdę wyrządzoną jego ojcu - nastolatek zamierza wysadzić adwokata w powietrze.
"To najlepszy dowód na to, że teatr nie umiera. Żywiołowa reakcja widowni świadczy o tym, że tego typu inicjatywy są bezcenne" - powiedział "na gorąco" Andrzej Wajda.
"Dawno nie widziałem spektaklu, który by tak trafnie opisał dzisiejszą rzeczywistość i tak trzymał w napięciu. Hołdys musi pisać kolejne rzeczy" - wtórował Kazimierz Kutz.
Zbigniew Hołdys dostał stojącą owację na zakończenie wieczoru, kiedy pojawił się na scenie.
"To ekscytujące debiutować w moim wieku. Znalazłem nowe życie, mam nadzieję, że teraz zaczniemy grać regularnie na scenach w całym kraju" - powiedział muzyk i dramatopisarz.








