Reklama

Zmarły paparazzo dręczył gwiazdora?

Potrącony przez samochód w trakcie fotografowania auta Justina Biebera paparazzo od dłuższego czasu prześladował kanadyjskiego piosenkarza - donoszą amerykańskie media.

Jak informuje serwis TMZ, tragicznie zmarły paparazzo Chris Guerra, który zginął podczas fotografowania samochodu Justina Biebera na autostradzie, dręczył i nie odstępował na krok 18-letniego gwiazdora.

Reklama

"Nasz informator w obozie Justina Biebera twierdzi, że Chris Guerra uczynił jego życie piekłem. Śledził go i ścigał przy każdej okazji" - czytamy.

Co więcej, TMZ zarzucił zmarłemu paparazzo kłamstwo. Chris Guerra przed śmiercią miał ujawnić, że Justin Bieber palił marihuanę przed tym, jak rzekomo usiadł za kierownica samochodu (auto piosenkarza prowadził raper Lil Twist). Informator serwisu przekonuje, że to nieprawda.

Świadkowie potwierdzili, że feralnego dnia kanadyjski wokalista nie mógł palić marihuany.

Justin Bieber nie darzył dręczącego go paparazzo szacunkiem, ale nie zamierza publicznie komentować rewelacji Chrisa Guerra na temat palenia marihuany, by nie urazić rodziny zmarłego.

"To jednak dla niego trudne, z powodu kłamstwa paparazzo" - dodaje rozmówca TMZ.

Zobacz teledyski Justina Biebera na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justin Bieber | samochód | justin | zmarła | dręczenie | Justina Biebera | zmarły | paparazzo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje