Reklama

Whitney Houston świętuje

Diva obdarzona pięciooktawową skalą głosu, zdobywczyni nagród Grammy, znana z takich hitów jak "I Will Always Love You", "I Wanna Dance With Somebody", czy "My Love is You Love" Whitney Houston we wtorek (9 sierpnia) skończyła 48 lat.

Whitney Houston, nazywana "The Voice" (ang. "Głos") to jedna z najważniejszych postaci amerykańskiej i światowej sceny muzycznej, piosenkarka, która przetarła szlak do statusu supergwiazdy afroamerykańskim kobietom.

Reklama

W latach 80. była, obok Michaela Jacksona, jedną z garstki czarnoskórych artystów, którzy pojawiali się w stacji muzycznej MTV. Jej pierwszy album stał się najlepiej sprzedającym się albumem debiutanckim solowej artystki w historii. Houston była pierwszą kobietą, która zadebiutowała na 1. miejscu listy "Billboard 200". Lata 80. to w karierze Whitney Houston dwa albumy studyjne i takie hity, jak: "How Will I Know", "I Wanna Dance With Somebody", czy "Where Do Broken Hearts Go".

W latach 90. gwiazda Houston świeciła równie mocno. Największy przebój piosenkarki - "I Will Always Love You", z filmu "The Bodyguard", w którym Houston zagrała u boku Kevina Costnera był najlepiej zarabiającym kobiecym singlem i 6. najczęściej kupowaną piosenką w historii muzyki. Dwie inne piosenki pochodzące ze ścieżki dźwiękowej w całości nagranej przez Houston - "Run to You" i "I Have Nothing" były nominowane do Oscara.

Po sukcesach w Hollywood, diva powróciła do pracy w studiu. W 1998 roku wydała album "My Love is Your Love", który został dobrze przyjęty przez krytyków i fanów piosenkarki. To wtedy Whitney wylansowała takie przeboje, jak nagrany w duecie z Mariah Carey i nagrodzony Oscarem utwór "When You Believe" ze ścieżki dźwiękowej do filmu "Książę Egiptu", czy "Heartbreak Hotel".

Po spektakularnych dwóch dekadach obecności w show-biznesie, popularność Whitney Houston zaczęła jednak stopniowo słabnąć. Zawarty w 1992 roku ślub z piosenkarzem Bobby Brownem nie służył artystce. To przez niego piosenkarka wpadła w uzależnienie od narkotyków, z którym zmagała się przez wiele lat. Burzliwy związek zakończył się terapia odwykową i rozwodem w 2006 roku.

Po latach zawirowań w życiu prywatnym, Whitney Houston udało się wyjść na prostą i powrócić do świata muzyki. Jej album "I Look to You" z 2009 roku debiutował na szczycie amerykańskiej listy najlepiej sprzedających się albumów "Billboard 200" i odniósł duży sukces komercyjny. Jednak ostatnia płyta artystki nie spotkała się z zachwytem krytyków muzycznych, recenzje miała dobre, ale zdaniem niektórych najlepsze czasy Whitney Houston ma już za sobą. Piosenkarka nie tylko nie stworzyła nowych przebojów na miarę "I Will Always Love You", ale również jej wokal nie jest już tak imponujący.

Od wydania "I Look To You" minęły dwa lata, podczas których Houston chętniej opowiadała w wywiadach o swoich problemach, niż koncertowała. Obecnie na jej oficjalnej stronie internetowej więcej można znaleźć informacji o produktach sygnowanych jej nazwiskiem, niż planach tournee. Być może diva ponownie wróci na scenę, gdy wyda kolejną płytę. W ubiegłym roku brytyjskie media informowały, że Houston planuje nagrać ósmy album studyjny. W tworzeniu krążka ma jej pomagać amerykański raper i producent muzyczny, znany z Black Eyed Peas, will.i.am.

Czytaj także:

Z dala od bylejakości - nasza recenzja płyty "I Look To You"

Whitney Houston trafiła na odwyk

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama