Reklama

Pozwana Rihanna pozywa

W odpowiedzi na pozew swojej byłej trenerki, gwiazda pop Rihanna postanowiła sama podać ją do sądu. Wokalistka twierdzi, że nie tylko nie jest jej winna pieniądze, ale zapłaciła kobiecie z góry sumę, której nie otrzymała z powrotem po jej zwolnieniu.

Autorka przeboju "Rude Boy" (zobacz klip), która została wcześniej pozwana przez trenerkę Cindy Percival na sumę 26 144,14 dolarów z tytułu rzekomo nieopłaconych usług za 2009 rok, postanowiła odpłacić jej tym samym, twierdząc, że specjalistka od ćwiczeń dostała od niej aż 26 244,63 dolary.

Reklama

W pozwie prawnicy 22-letniej gwiazdy zaznaczyli, że wypłaciła ona Percival 24 tysiące dolarów z góry i nigdy nie otrzymała zwrotu części tej sumy, gdy postanowiła zrezygnować z usług trenerki.

Percival utrzymuje, że została zatrudniona przez wokalistkę jako osobista trenerka z dzienną stawką 1500 dolarów. Kobieta przekonuje jednak, że nie otrzymała części wynagrodzenia za kilka tygodni we wrześniu i październiku.

Rihanna wyznała w jednym z wcześniejszych wywiadów, że jej reżim ćwiczeń jej niezwykle ostry. Gwiazda dodała, że potrzebuje trenera, aby mieć do nich motywację.

"Jestem w formie dzięki ciężkiej pracy i godzinom biegania na bieżni. Sekret tkwi w treningu kardio. Mam profesjonalnego trenera, który podróżuje ze mną po świecie, jeśli mam w planach koncerty. Ćwiczę codziennie, jednak potrzebuję trenera do tego, aby mnie motywował. Nie lubię ćwiczyć sama" - zdradziła piosenkarka.

Zobacz teledyski Rihanny na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rihannie | gwiazda pop | Nie | Rihanna | Rihanna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje