Reklama

Reklama

Kanye West nie pójdzie za modą? Nie chce zarabiać na NFT!

"Przestańcie prosić mnie o tworzenie NFT" - zaapelował w swoim ostatnim wpisie na Instagramie Kanye West. W opublikowanym poście raper odniósł się do niezwykle popularnych w ostatnim czasie dzieł cyfrowych dostępnych za tokeny, zapowiadając, że na rynku nie pojawi się żadne dzieło NFT jego autorstwa.

"Przestańcie prosić mnie o tworzenie NFT" - zaapelował w swoim ostatnim wpisie na Instagramie Kanye West. W opublikowanym poście raper odniósł się do niezwykle popularnych w ostatnim czasie dzieł cyfrowych dostępnych za tokeny, zapowiadając, że na rynku nie pojawi się żadne dzieło NFT jego autorstwa.
Kanye West chce tworzyć pełnoprawne, rzeczywiste produkty /David Livingston /Getty Images

Najwyraźniej w ostatnim czasie Kanye West wielokrotnie nagabywany był przez swoich fanów o stworzenie dzieła NFT. Raper jednak ani myśli poddać się temu trendowi i woli bardziej tradycyjne formy twórczej ekspresji. I dał temu wyraz w swoim ostatnim poście. Ye zamieścił na swoim profilu zdjęcie odręcznie napisanej notatki.

"Moim celem jest budowanie prawdziwych produktów w prawdziwym świecie, prawdziwego jedzenie, prawdziwych ubrań, prawdziwych schronień. Nie proście mnie o tworzenie cholernych NFT" - zapowiedział muzyk.

Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, pod zamieszczoną fotografią Ye ponownie zaznaczył, że w kręgu jego zainteresowań nie leży tworzenie cyfrowych dzieł, a kreowanie prawdziwej muzyki, w prawdziwym świecie. Podejście rapera spotkało się z dużym uznaniem ze strony fanów, którzy nazwali go wizjonerem i pochwalili jego podejście do sztuki. Pośród 20 tys. komentarzy, wiele odnosiło się do jego najnowszego albumu. 

Reklama

Nic dziwnego, wiadomość rapera pojawiła się zaledwie kilka dni po tym, jak ogłosił premierę płyty "Donda 2", będącej kontynuacją jego albumu z 2021 roku. Według zapowiedzi album ma się ukazać 22 lutego tego roku. Niektórzy żartobliwie komentowali, że "Donda 2" powinna zostać wydana jako NFT. 

Kanye West i Kim Kardashian rozstali się

Raper w ostatnim czasie jest widywany w towarzystwie aktorki Julii Fox, a jego żona Kim - z komikiem Pete Davidsonem. Według niedawnych doniesień, Kim próbuje ograniczyć jego kontakty z dziećmi. Między innymi miał problem z wejściem na urodziny córki, na które nie został oficjalnie wpuszczony. Musiała interweniować jego szwagierka.

"Kiedy pojechałem po moje dzieci do szkoły, ochrona zatrzymała mnie przy bramie. Stanęła między mną a moimi dziećmi, a na to nie ma mojego przyzwolenia. Wiesz, jak jest. Odwożę je, odstawiam na miejsce i North wtedy mówi: 'Chcę, żebyś wszedł na górę i coś zobaczył'. I wtedy się okazuje, że tatuś nie może wejść do domu. Ale nie wytłumaczono dokładnie dlaczego. Słyszałem, że nowy chłopak Kim [Pete Davidson] był wtedy w domu, do którego ja nagle nie miałem dostępu" - wyznał w jednym z wywiadów

Kanye nie chciał zakłócać ważnego dla dziecka dnia, dlatego zdecydował się poprosić o pomoc "bezstronnych" kuzynów. Na jego polecenie, mężczyźni przekazali wiadomości od Kanyego.

"Chciałem, żeby przekazali jej dwie rzeczy. Ochrona nie będzie już nigdy zagradzać mi drogi do moich dzieci. Nie życzę sobie też, żeby moja córka pokazywała się na TikToku w ustach wymalowanych pomadką. Niech w ogóle nie ma TikToka, bo mi to nie odpowiada. Powiedziałem to dopiero, wtedy, gdy założyli jej konto bez mojej wiedzy. Później znowu zaczęli postować na jej profilu. Czuję, jakby specjalnie mnie szczuli, próbując zrobić ze mnie złoczyńcę, aby stworzyć tę szaloną narrację. Gdy zrobią ze mnie szaleńca, odbiorą mi w końcu całą władzę" - obawia się West.

Kim i Kanye wzięli ślub w 2014 roku i mają czwórkę dzieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL