Reklama

Chcą cenzurować Dodę?

Zgodnie z oczekiwaniami największą gwiazdą telewizyjnego show "Gwiazdy tańczą na lodzie" była Doda. Kontrowersyjna wokalistka dała się poznać jako bezwzględna jurorka...

Jej ofiarą była aktorka Ewelina Serafin, która swego czasu zarzekała się, że nie chce być "drugą Dodą".

Reklama

"Żeby być kojarzonym z Dodą, nie wystarczy pokazać tyłek" - ostro komentowała Dorota Rabczewska.

"Królewno, królowa jest tylko jedna" - piosenkarka dodała na koniec, a za występ przyznała Ewelinie 1 punkt, czyli najniższą z możliwych ocen.

Jak czytamy w "Fakcie", Serafin za kulisami była bliska łez. Uczestnicy byli zszokowani, że zamiast oceniać występ, Doda wdała się w osobiste utarczki. Inni - zniesmaczeni takim dokazywaniem w przedszkolnym stylu.

Doszło do tego, że prowadząca "Gwiazdy tańczą na lodzie" Tatiana Okupnik nawet chciała interweniować.

Co więcej, produkująca show firma Rochstar chce przywołać Dodę do porządku. Czy uda im się ocenzurować kontrowersyjną piosenkarkę? Dowiemy się w następnym odcinku programu.

INTERIA.PL/Fakt

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Doda | chcę | Serafin | 'Gwiazdy' | show | Gwiazdy tańczą na lodzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje