Reklama

Warszawski raper ostro o Euro 2012: "Bujda na resorach"

"Koko, Koko mam w d**ie Euro" - napisał na Facebooku warszawski raper Pjus.

Znany z grupy 2cztery7 raper Pjus (naprawdę Karol Nowakowski) deklaruje, że choć jest "fanatycznym kibicem" - dodajmy, że Legii Warszawa - to jednak zamierza bojkotować zbliżające się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dlaczego?

Reklama

"To nie jest impreza dla nas. To produkt, świecidełko. (...) Euro 2012 to bujda na resorach, ale ciemny lud to kupi, bo ładnie świeci i rozwój daje. Tak jak wszyscy, cieszyłem się pięć lat temu, ale chcę być jak najdalej, odkąd poczułem, że to nie dla mnie, nie dla nas ta impreza, że to kompletne zaprzeczenie tego, czym jest piłka" - argumentuje na Facebooku.

Pjus jest również zniesmaczony problemami organizacyjnymi i stylem prowadzenia reprezentacji przez selekcjonera Franciszka Smudę, którego określa słynną ksywą "Dyzma", którą nadał trenerowi skłócony ze Smudą bramkarz Artur Boruc.

"Organizacja to żenada (vide ciągłe problemy infrastrukturalne czy personalne). Prowadzenie reprezentacji to żenada" - pisze raper dodając, że Euro 2012 to "folwark międzynarodowych korporacji".

"Tak, folwark, bo oni nie inwestują, oni przyjechali tu zarobić. Rozstawią cyrk, a potem go zwiną" - przekonuje, przytaczając przykład nowelizacji "Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych".

"Zagraniczny kapitał wpływa? Którędy, inwestuje trwale czy tylko po to by zawinąć jeszcze więcej? A po Euro 2012 co?" - pyta Pjus.

"Nie potrzeba wielkiej imprezy, by cieszyć się piłką" - podkreśla hiphopowiec.

Sprawdź nasz specjalny serwis poświęcony Euro 2012!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pjus | 2012 | warszawski | raper | euro | Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje