Lady Pank

Lady Pank
data powstania
1982
pochodzenie
Polska
4,0
Oceń
Głosy
575

Biografia

Jeden z najpopularniejszych zespołów w historii polskiego rocka, który - przechodząc liczne wzloty i upadki - latami niemal w osamotnieniu wypełniał rynkową lukę między muzyką obciążoną ideologią a stricte popową.

Powstał pod koniec 1981 roku, założony przez śpiewającego gitarzystę i kompozytora Jana Borysewicza (ur. 17 IV 1955; eks-Apokalipsa, Budka Suflera i Breakout) oraz autora tekstów, a także menedżera Andrzeja Mogielnickiego, którzy przy okazji udziału w sesji nagraniowej albumu "Układy" Izabeli Trojanowskiej, postanowili spróbować sił pod nowym szyldem, przy pomocy basisty Wojciecha "Jajco" Bruślika (później Jajco i Giganci) i perkusisty Andrzeja Dylewskiego (Mech), przenosząc na taśmę piosenkę "Mała Lady Punk".

Drugi utwór - "Minus 10 w Rio" - nagrany został już z gitarzystą Edmundem Stasiakiem (ur. 6 VIII 1960) i śpiewającym refren wokalistą Januszem Panasewiczem (ur. 18 I 1958), ale jeszcze z Andrzejem Polakiem (dr) i Pawłem Mielczarkiem (bg). Wkrótce jednak dołączyła sekcja rytmiczna Oddziału Zamkniętego, w osobach perkusisty Jarosława Szlagowskiego (ur. 27 XII 1959) i basisty Pawła Mścisławskiego (ur. 28 IX 1961) i grupa w sierpniu 1982 mogła w warszawskim klubie "Park" dać pierwszy koncert. Właśnie w tym roku tak naprawdę zaczęła się historia zespołu. Właśnie wtedy wydał on pierwszą płytę - singla "Minus 10 w Rio" / "Mała Lady Punk". Właśnie wtedy zdobył popularność...

Szczyt tej popularności przypadł na rok następny. Lady Pank dało wtedy przeszło 200 koncertów (m.in. na "Rock Arenie" w Poznaniu, KFPP w Opolu, "Rocku Na Pojezierzu" w Brodnicy, "Rocku Na Wyspie" we Wrocławiu i samodzielny, retransmitowany przez telewizję w warszawskiej Hali Gwardii - z panterą w klatce jako elementem scenografii), a przede wszystkim lansowało przebój za przebojem - "Tańcz głupia, tańcz", "Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona", "Zamki na piasku", "Wciąż bardziej obcy", "Moje Kilimandżaro", "Vademecum skauta". Oprócz "Tańcz głupia, tańcz" - opublikowanej na składankowym longplayu "Na luzie", z piosenkami różnych wykonawców - wszystkie zebrał wydany pod koniec roku album "Lady Pank", rzecz jasna superpopularny i pokazujący grupę, a zwłaszcza kompozytora i instrumentalistę Borysewicza, w superformie.

Lider Lady Pank umiejętnie odwołał się do stylu i brzmienia The Police, udowadniając, że prawdziwemu mistrzowi gitary do zademonstrowania kunsztu nie potrzeba maratońskich solówek, lecz wystarczą krótkie, zwarte formy... Kolejny atut "Lady Pank" stanowił "ironiczny" sposób podawania przez Panasewicza tekstów, umiejętnie zestrojonych z odczuciami młodego pokolenia. Pejzaż wspaniałego dla zespołu roku 1983 uzupełniły przeprowadzone przez liczne fan kluby plebiscyty na... najprzystojniejszych Panków - z reguły wygrywane przez Borysewicza przed Mścisławskim i Panasewiczem (szefową jednego z fan klubów była później znana menedżerka Katarzyna Kanclerz).

Drugi album "Ohyda" (84) nie był już tak przebojowy. Lady Pank przedstawiło tu piosenki bardziej urozmaicone i bogaciej zaaranżowane, przy okazji jednak tracąc impet - o czym świadczyła też mniejsza niż rok wcześniej liczba koncertów. Bodaj najbardziej spektakularny miał miejsce w Sali Kongresowej w Warszawie, z okazji setnego wydania listy przebojów "Trójki" (w programie fragment... "Białej flagi" konkurencyjnej Republiki), bodaj najlepszy - na "Rock Arenie", bodaj najsłabszy - na festiwalu w Opolu.

Popularności jednak kwintet nie utracił, plasując na listach przebojów "Zabij to", "A to ohyda" i (ilustrowane stylowym teledyskiem) "Tango stulecia", a także... nową wersję "Augustowskich nocy" Marii Koterbskiej; ponadto pokazując się na dużym ekranie, w filmie "To tylko rock" Pawła Karpińskiego. Sława muzyków była zresztą tak duża, a ich sposób bycia na tyle prowokacyjny - bardzo swobodne zachowanie w hotelach znalazło nawet odbicie w tekstach "Ohydy" - że w swoim rodzinnym Olecku Panasewicz nabawił się od krajan guli na nosie.

W roku 1985 przyszedł czas na zagranicę. Wielka Brytania, ZSRR, Finlandia i przede wszystkim USA - przede wszystkim, bo o podboju przez Lady Pank tego państwa było w polskich mediach bardzo głośno, no i z myślą o niedoszłej amerykańskiej karierze zespół przygotował anglojęzyczną wersję "Lady Pank", zatytułowaną "Drop Everything", nieudaną jednak ze względu na fatalne brzmienie i takąż angielszczyznę Panasewicza.

Na "Drop Everything", wydanym również w Polsce, znalazł się mimo wszystko przebój "Someone's 'Round The Corner" (czyli "Pokręciło mi się w głowie"). Kolejny przebój - "Sztuka latania" - został zmieszczony na składance różnych wykonawców zatytułowanej właśnie "Sztuka latania". Następny, znakomity "Raport z N.", pojawił się na singlu zawierającym również "Rysunkową postać". Jeszcze następny - "Marchewkowe pole" - pochodził z filmu dla dzieci "O dwóch takich co ukradli księżyc", do którego muzykę Lady Pank prezentowało w cyklu już krajowych koncertów "Jacek i Placek czyli Lady Pank w poszukiwaniu krainy leniuchów", a także nagrało (ściśle biorąc Borysewicz, Panasewicz i grający na instrumentach klawiszowych realizator dźwięku Rafał Paczkowski) na album "O dwóch takich co ukradli księżyc", wydany w dwóch częściach w 1986 i 88 roku.

Wcześniej jednak, bo właśnie w 1985 roku, zespół zmienił perkusistę którym został Dylewski (Szlagowski trafił na krótko do Maanamu). Już w nowym składzie Lady Pank na festiwalu w Sopocie dało jeden z najlepszych (i najdłuższych) koncertów w swej historii.

Rok 1986 zaczął się znakomicie - od singla "Sly" (jedyny utwór grupy nie skomponowany przez Borysewicza, tylko Phila Garlanda) / "This Is Only Rock'N'Roll" (anglojęzyczna wersja "To jest tylko rock and roll"), a przede wszystkim od wyróżnienia dla zespołu i głównej nagrody dla Borysewicza - kompozytora "Mniej niż zero" - na Tokio Music Festival. Ale rok ten skończył się fatalnie Lady Pank na mocy decyzji włodarzy kultury zostało zawieszone po tym, jak 1 czerwca we Wrocławiu, podczas koncertu z okazji Dnia Dziecka, pijany Borysewicz pokazał się w całej swej męskiej krasie...

Na domiar złego album "LP 3 - nigdy nie za wiele rokendrola!" (na okładce autorstwa Mścisławskiego mający... ludzika ze zsuniętymi spodniami), portretował również artystyczny kryzys grupy. Muzycy nagrali tu tylko jeden umiarkowanie duży przebój ("Osobno") i tylko jedną godną uwagi piosenkę ("Made In Homo" odwołujące się do "Minus 10 w Rio"). Pozostałe robiły okropne wrażenie.

Lady Pank powróciło w roku 1987 już bez Dylewskiego (który wyemigrował do USA), za to z Wiesławem Golą (eks-Oddział Zamknięty), a także gościnnie grającym na instrumentach klawiszowych Jerzym Suchockim. Zespół dał kilka samodzielnych koncertów (pierwszy w styczniu w Ursusie, następny w Zabrzu), wziął udział w trasie-akcji charytatywnej Nasz Wspólny Świat, a nawet - bez Mścisławskiego - w nagraniu singlowego hymnu tej imprezy, zatytułowanego "Stanie się cud" (skomponowanego przez Borysewicza) jednak dawnej popularności nie odzyskał.

Jego akcje poszły w górę w roku następnym, bo choć maxi-singel "Gwiazdkowe dzieci" / "Gwiazda na wietrze"(nagrany przez Borysewicza) całkowicie rozczarowywał, to na album "Tacy sami" trafiły trzy przeboje "To co mam", "Tacy sami" i "Zostawcie Titanica" z których ostatni był prawdziwym arcydziełem. W cieniu "Zostawcie Titanica" i "To co mam" skryły się inne udane piosenki - "Mała wojna", "Giga giganci" i "Ratuj tylko mnie". Płyta różniła się od poprzednich dzięki nowoczesnemu brzmieniu i "amerykańskiej" stylistyce rock-popowej, ale też w wypadku canto zaśpiewanego przez Borysewicza w "Oglądamy film"... rapowej (lider Lady Pank wcześniej był głównym wokalistą oprócz w "Małej Lady Pank" i "Minus 10 w Rio" także we "Wciąż bardziej obcy" i "Czas na mały blues").

Mogielnickiego - który po wrocławskim (s)ekscesie, udzieliwszy stanowczego wywiadu dla "Polityki", rozstał się z Borysewiczem - zastąpili aż czterej autorzy Zbigniew Hołdys (eks-Perfect), Grzegorz Ciechowski (Obywatel G.C.), Marek Dutkiewicz i Jacek Skubikowski. Ten ostatni był też twórcą słów do wszystkich piosenek z następnej płyty "Zawsze tam gdzie ty".

Również w roku 1988 grupa pojechała do Stanów Zjednoczonych. Ale tym razem nikt już nie mówił o sukcesie. Raczej o klęsce. Oto Lady Pank za oceanem podzieliło się - Borysewicz występował z Panasewiczem, pozostali krótko pod nazwą The Mix (Mścisławski i Gola osiedlili się w USA - ten pierwszy jako kierowca samochodów ciężarowych; Stasiak wrócił do Polski, ale nie do Lady Pank, tylko Papa Dance, by potem założyć własnych Emigrantów).

Tymczasem dwie główne postaci mozolnie odnawiały zespół. W roku 1989, niemal straconym - na gitarze basowej w Lady Pank grali Robert Jaszewski (eks-Oddział Zamknięty i grupa Martyny Jakubowicz, potem Emigranci) w ZSRR, a Bogdan Kowalewski (Maanam) w CSRS; na szczęście skład dopełniał perkusista stały (i dobrze znany), czyli Szlagowski. W 1990 r. do podstawowej trójki Borysewicz, Panasewicz, Szlagowski dołączyli: basista Piotr Urbanek (eks-Syndia) i klawiszowiec Kostek Joriadis (eks-m.in. Papa Dance, Maanam i Bajm) obaj później w Human.

Nowemu wydaniu Lady Pank, które zadebiutowało w warszawskim "Parku", początkowo wiodło się różnie - dało świetny koncert na podsumowującym dekadę Rock Opolu, ale przed meczem piłkarskim Legia-Lech, na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie, w pobliżu sceny kręciło się raptem kilkanaście osób. Niemniej już wkrótce zespół miał kolejny przebój, i to jeden z największych w całej swej historii - balladę "Zawsze tam gdzie ty".

Dała ona tytuł kolejnemu albumowi grupy i zadecydowała o jego popularności, bo już inne piosenki z tej płyty - "Co mnie to obchodzi", "Jak igła" - nie wchodziły na czoło list przebojów. Trzeba jednak przyznać, iż jako całość "Zawsze tam gdzie ty" prezentowało się bardzo korzystnie, brzmiąc nieco ciężej (momentami nawet niemal metal-popowo) niż wcześniejsze płyty Lady Pank. Koncertowy program zespołu początku lat 90. dopełniał pierwszy przebój pióra Borysewicza (skomponowany dla Budki Suflera) "Nie wierz nigdy kobiecie".

W lipcu 1991 r. zespół dał popis w Sopocie podczas Trzech Dekad Rocka W Polsce, potem znów znalazł się po lewej stronie Atlantyku a następnie... zawiesił działalność. Wrócił dopiero w 1994 roku w nowym składzie: Borysewicz, Panasewicz, Andrzej Łabędzki (g), Krzysztof Kieliszkiewicz (bg; eks-Latawce), Kuba Jabłoński (dr; eks-Kazik Na Żywo). Znowu zaczynał w Warszawie, ale tym razem w klubie "Van Beethoven".

Odbył samodzielną trasę koncertową, promując bardzo krótki, za to wspaniale brzmiący album "Nana" (94), na którym Panasewicz zadebiutował w roli autora tekstów ("Młode orły", "Rozbitkowie" - pozostałe napisał Bogdan Olewicz). Przebojami z tej płyty były "Na Na" (wręcz komasująca w sobie cechy dawnych, najbardziej popularnych piosenek kwintetu) i "Na co komu dziś", natomiast instrumentalną "Małą Lady Sarę" Borysewicz poświęcił swojej... wnuczce.

Kolejne wydanie Lady Pank przyjęło się na estradach. W grudniu '94 muzycy - wsparci przez Wojtka Olszaka (kbds) i Piotra Wolskiego (perc) - dali pokazany przez telewizję akustyczny koncert w studiu Radia Łódź, który udokumentowała płyta "Akustycznie - mała wojna" (95), z przekrojowym repertuarem (część utworów wypadła gorzej niż w oryginale - jak "Zostawcie Titanica", ale część mogła się bardzo podobać, jak "Tańcz głupia, tańcz" czy "Rozbitkowie"). W roku 1995, w którym wyszło "Akustycznie mała wojna", zespół dał cykl występów nadmorskich oraz wziął udział w Rockstocku we Wrocławiu i festiwalu w Węgorzewie zbierając dobre lub bardzo dobre recenzje. W roku następnym na festiwalu opolskim w koncercie poświęconym Krzysztofowi Klenczonowi wykonał "Spotkanie z diabłem". Poza tym ponownie odwiedził USA (94) oraz gościł w Niemczech (95 i 96).

We wrześniu 1996 ukazał się zbliżony brzmieniowo do "Nany", ale zawierający bardziej stonowaną i mniej przebojową muzykę, album "Międzyzdroje" (zatytułowany tak na pamiątkę mającej miejsce w tym mieście kolejnej hotelowej afery Panków), na który teksty napisał już wyłącznie Panasewicz. Właśnie na "Międzyzdrojach" - a konkretnie w wyróżniającym się "Czy czujesz jak" - muzyka Lady Pank po raz pierwszy zabarwiła się na bluesowo.

Pod koniec 1996 roku zespół przedstawił kolejną płytę z piosenkami gwiazdkowymi - "Zimowe graffiti", którą promował w programie telewizyjnym. "Zimowe graffiti" przyniosło piosenki już nieco bardziej udane od tych umieszczonych na maksisinglu (i pierwszym albumie Borysewicza).

Potem, jakby chcąc zdyskontować modę na muzykę techno, Lady Pank na koncertach kilka utworów przedstawiało w wersjach mocno tanecznych (posiłkując się taśmą). A w roku 97 zespół wydał cały album wypełniony starymi przebojami w nowych wersjach, przerobionych przez Wojtka Olszaka na modłę techno. Album zatytułowany "W transie", miał nawet swoją wersję dwupłytową, jako że druga zawierała same podkłady instrumentalne, trzy utwory utrzymane w aranżacjach techno ("Zostawcie Titanica", "Mała wojna" i "Mniej niż zero"), znalazły się nawet na nagranej w marcu 1999 r. w Krakowie płycie "Koncertowej" - pierwszym elektrycznym albumie live w długiej karierze grupy.

Prócz tych i innych przebojów (warto wspomnieć zwłaszcza o rozbudowanych wersjach "Zawsze tam gdzie ty" i "Marchewkowego pola"), "Koncertowa" zawierała dwie nowe, mało ciekawe, piosenki studyjne - "Rozmowę z..." i "Do Moniki L.". W tej drugiej, wykorzystanej w filmie Marka Koterskiego "Ajlawju", z Lady Pank zaśpiewała Dorota Marczyk.

Jednak jeszcze przed "Koncertową" zespół wydał kolejną płytę studyjną - "Łowcy głów" (98), jako całość bodaj najciekawszą od momentu reaktywowania w 1994 roku (duży przebój "Znowu pada desz" czy piękna ballada "Latać może każdy", potoczyste utwory typowo rockowe "Prawda i serce", "'Wierny jak pies", "Nie spoglądaj nigdy wstecz" i "Słowa, słowa, słowa").

Od wiosny do jesieni 2000 roku w całym kraju trwała trasa koncertowa promująca nową płytę zespołu - "Nasza reputacja". Jej premierę ustalono na 11 września, na 18. urodziny grupy. Podczas galowego, urodzinowego koncertu (30 listopada 2000 roku w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu) z Lady Pank zagrali byli muzycy grupy Szlagowski i Stasiak, a wokalnie wsparcia udzielili Urszula, Zbigniew Hołdys (eks - Perfect), Paweł Kukiz (Piersi), Lech Janerka, Kasia Nosowska (Hey) oraz aktor i reżyser Olaf Lubaszenko, We wrześniu 2001 roku z zespołu odchodzi gitarzysta Andrzej Łabędzki i od tego momentu Lady Pank występuje jako kwartet wspomagany na koncertach przez sidemana - Michała Sitarskiego.

Na 20. urodziny, do sklepów trafiła składankowa płyta "Besta besta". Znalazło się na niej 16 największych przebojów Lady Pank, wybranych przez najwierniejszych fanów zespołu, którzy wzięli udział w internetowym plebiscycie.

"Nasza reputacja" (2004), to pierwszy studyjny album po czterech latach przerwy. Zespół po latach znów współpracował z tekściarzem Mogielnickim. Produkcją albumu zajęli się Borysewicz i Leszek Kamiński. W nagraniach wzięli udział goście: Wojciech Olszak, Marek "Giorgio" Pieczara i Michał Sitarski, wspomagający zespół również na koncertach. Na pierwszym singlu ukazał się utwór "Sexi-Plexi".

(źródło: "Encyklopedia polskiego rocka", wydawnictwo In Rock).

Teksty piosenek (166)

Najlepsze tematy