Reklama

Saxon: Przed premierą książki "Denim and Leather - Historia zespołu Saxon" (fragment książki)

Już w środę, 3 marca, do księgarń trafi "Denim and Leather - Historia zespołu Saxon - Pierwsze dziesięć lat kariery... i nie tylko", książka poświęcona żywej legendzie Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu. Tylko na stronach Interii możecie zapoznać się z jej obszernym fragmentem.

Teraz, kiedy nie ma już Motörhead, to Iron MaidenSaxon muszą podtrzymywać wspaniałą tradycję Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, co oba zespoły czynią już od ponad 40 lat. Rzeczywiście, rok 2020 to 40. rocznica powstania albumu "Wheels Of Steel" grupy Saxon - płyty, która w tej książce traktowana jest z wielkim szacunkiem i podczas słuchania której na pewno brzęknęło wiele kufli piwa, trzymanych w dłoniach przez heavymetalowców, ubranych zarówno w jeans, jak i skórę.

Reklama

Książka "Denim and Leather: Historia Zespołu Saxon" koncentruje się na złotej epoce w karierze zespołu - niesamowitej pierwszej dekadzie działalności Saxon. "Saxon", "Wheels Of Steel", "Strong Arm Of The Law", "Denim And Leather", "Power & The Glory", "Crusader", "Innocence Is No Excuse", "Rock The Nations" i "Destiny" to osobne rozdziały, w których Martin Popoff, ceniony kanadyjski dziennikarz muzyczny i autor licznych publikacji, dekonstruuje każdą piosenkę z obu stron oryginalnego, winylowego wydania danej płyty, nie zapominając jednocześnie o bonusowych utworach i stronach B singli, a także o materiale koncertowym, w tym o ukochanym albumie "The Eagle Has Landed".

Opatrzona twardą oprawą, ponad 260-stronicowa "Denim and Leather: Historia Zespołu Saxon" ukaże się na polskich rynku wydawniczym nakładem poznańskiej oficyny KAGRA.

Poniżej możecie zapoznać się z fragment czwartego rozdziału analizującego "Strong Arm Of The Law", trzeci album Saxon z 1980 roku.

---

Strong Arm Of The Law

"Jeden album już macie, kupcie i drugi!"

Może rzadko zdarzają się takie rzeczy, ale niemalże zawsze, kiedy zespół działa na pełnych obrotach, wszystkie jego decyzje są odpowiednie i właściwe. Tak było w przypadku Saxon: w roku 1980 zespół wypuścił dwa albumy studyjne, jednocześnie cały czas koncertując. Również w tym roku zaliczył udany, pierwszy wypad do Ameryki.

"Byliśmy bardzo płodni", powiedział Biff [Byford, wokalista Saxon] w rozmowie z Darrenem Cowanem. "Mieliśmy wiele pomysłów. Naprawdę kręciło nas komponowanie i pisanie tekstów, więc kiedy tylko zakończyliśmy trasę koncertową promującą 'Wheels of Steel', zaczęliśmy zbierać pomysły na kolejny album, 'Strong Arm of the Law'. Piosenki napisaliśmy bardzo szybko, po czym nagraliśmy wszystko w trzy tygodnie. Zespół poszedł na całość; tak to się, po prostu, odbyło. My wówczas chyba zbytnio się nad tym nie zastanawialiśmy, ale teraz tak sobie myślę, że mogliśmy wtedy trochę zwolnić. Działaliśmy szybciej od naszych fanów. Oni dopiero co dostali od nas 'Wheels of Steel'; kupili tę płytę, dopiero ją trawili, wybierali swoje ulubione piosenki, a my ten album prezentowaliśmy na koncertach. Aż tu nagle wyskoczyliśmy z kolejnym: 'Jeden album już macie, kupcie i drugi!' Zdaje się, że koncertowaliśmy więcej z materiałem z 'Wheels of Steel', zwłaszcza w Ameryce. Tam on się naprawdę świetnie przyjął. Myślę, że był to dla nas ryzykowny skok na głęboką wodę, ale się udało. Nasze posunięcia były szybsze niż reakcje branży muzycznej, która raczej nie była gotowa na dwa albumy, wydane w tym samym roku. To, co zrobiliśmy, było posunięciem wyjątkowym. Ludzie zazwyczaj takich rzeczy nie robią, tak więc był to ruch jedyny w swoim rodzaju. Dobrze jest mieć coś wspólnego z Led Zeppelin, prawda? Co by nie powiedzieć, na tej planecie nie ma zespołu rockowego, który nie podawałby Led Zeppelin jako źródła swoich inspiracji".

"Ten album został wydany tak szybko, bo my go dość szybko skompletowaliśmy", dodaje Graham [Oliver, współzałożyciel, gitarzysta i główny kompozytor grupy w latach 1976-1996], jakby nie patrzeć zaprzeczając temu, co powiedział Biff odnośnie czasu, w którym powstawały te utwory. "Ale pewnie pamiętasz, że w tamtych czasach płyty trwały po 20 minut na jedną stronę, a my przecież mieliśmy pełno materiału; te wszystkie piosenki powstawały u nas jak grzyby po deszczu. Większość albumu 'Strong Arm' była już wcześniej skomponowana, tak więc samo dokończenie prac nie było jakimś trudnym zadaniem. Nie trzeba było się jakoś szczególnie spinać kompozytorsko. Sesje, podczas których stworzyliśmy materiał na 'Wheels of Steel', również wyprodukowały większość utworów na 'Strong Arm of the Law'. Niektóre z nich były już skończonymi piosenkami, inne zaś pozostawały w takiej fazie początkowej. Mieliśmy takie dwie... pamiętam, jak kiedyś graliśmy na imprezie pod nazwą Bingley Barn Dance razem Motörhead i Girlschool (Heavy Metal Barn Dance, w Bingley Hall, 26 lipca; oprócz tego grali też: Angel Witch, Mythra, VardisWhite Spirit), która odbywała się dokładnie w połowie naszych sesji, na których kończyliśmy 'Strong Arm of the Law'. Nie pamiętam jednak, jakie to były piosenki i w jakiej kolejności, ale wiem, że większość z nich była już prawie całkowicie skończona. Potem je tylko doszlifowaliśmy. Zresztą, Biff zawsze miał w zanadrzu jakieś pomysły na melodie swoich wokali, tak więc praca szła łatwo, szybko i przyjemnie".

"W okresie samych już nagrań mieszkaliśmy w Pimlico", kontynuuje Graham (bo sesje próbne i komponowanie utworów odbywały się w "dużej stodole gdzieś na wsi", jak to wspomina Biff). "Taniej było wynająć apartament na sześć miesięcy niż mieszkać w hotelach. Zrobiliśmy więc dwa albumy studyjne w studio w Ramport, które znajdowało się tuż za mostem przy Pimlico. Tam więc mieszkaliśmy, cała nasza piątka plus dwóch technicznych. Księżna Diana - Lady Di, bo jeszcze wtedy była to lady - przed ślubem z księciem Karolem też mieszkała w tamtych okolicach, więc widywaliśmy ją codziennie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Saxon | książka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje