Reklama

Rod Stewart w Tauron Arenie Kraków: Dzisiaj jestem wasz [RELACJA, ZDJĘCIA]

Rod Stewart w Tauron Arenie Kraków /Beata Zawrzel /INTERIA.PL

W porównaniu do poprzedniej wizyty w Krakowie w lutym 2017 r., Rod Stewart wymienił prawie połowę setlisty, a przebojów wcale nie ubyło. Jak on to robi?

Reklama

"Piękne miasto - planuję powrót w lecie, kiedy będzie jeszcze piękniej" - powiedział ze sceny Tauron Areny Kraków Rod Stewart w połowie lutego 2017 r. Słowa dotrzymał dokładnie pierwszego dnia lata, choć dopiero dwa lata później.

"Rod Stewart Live in Concert w 2019 roku ma być połączeniem klasycznych hitów i nowości w charakterystycznym dla tego artysty, oszałamiającym stylu. Podczas koncertu z pewnością nie zabraknie klasyków ze jego błyskotliwej twórczości" - zapraszali organizatorzy.

Reklama

Formalnie piątkowy (21 czerwca) koncert w Tauron Arenie Kraków odbył się w ramach trasy promującej najnowszą płytę "Blood Red Roses", ale... nie usłyszeliśmy z niej żadnej piosenki. Nie wydaje mi się jednak, żeby ktokolwiek był z tego powodu jakoś specjalnie rozczarowany. Nie od dziś wiadomo, że weterani sprzed lat często nagrywanie nowych płyt traktują jako nieco uciążliwy obowiązek, który pozwala im ruszać w kolejne trasy, podczas których i tak dają fanom to, na co oni czekają - czyli przeboje sprzed lat.

A na czym skupił się Rod Stewart? Tradycyjnie - na coverach, którym wielokrotnie dawał nowe życie. Zdecydowana większość z zaprezentowanych w Krakowie utworów - bo aż 15 - to nagrania innych, czasem równie utytułowanych, wykonawców. Od mistrzów soulu (Etta James, Marvin Gaye, Sam Cooke), przez klasyków rocka (Cat Stevens, Bonnie Tyler, Creedence Clearwater Revival, Van Morrison, Crazy Horse, Mark Knopfler - wystąpi w Tauron Arenie za niespełna trzy tygodnie, 10 lipca) po gwiazdę disco z lat 70. (Donna Summer). Przy niektórych utworach mało kto jeszcze pamięta, że Stewart nie jest wykonawcą oryginału ("Sailing" to w rzeczywistości piosenka Sutherland Brothers).

Blisko 75-letniemu wokaliście (okrągłe urodziny świętować będzie w styczniu 2020 r.) towarzyszy zgrany zespół, który śmiało można określić małą orkiestrą. Z przodu sir Roda wspiera sześć urokliwych, długonogich (ach, te "hot legs"!) i długowłosych piękności, które śpiewają, tańczą i grają (m.in. skrzypce, harfa, instrumenty perkusyjne i przeszkadzajki), a nieco w tle pozostaje siódemka mężczyzn: dwóch gitarzystów, basista, dwóch perkusistów, klawiszowiec oraz saksofonista.

To właśnie piękne panie momentami wręcz przejmowały dowodzenie na scenie - wprowadziły celtyckie klimaty w "Forever Young" (ze stepowaniem!), jedna z chórzystek zaśpiewała w duecie ze Stewartem w "It Takes Two", a "She Works Hard for the Money" wykonał sam chórek, gdy wokalista po raz kolejny zniknął za kulisami, by zmienić strój.

Znakiem firmowym Roda pozostaje charakterystyczna chrypka, ale słychać było momentami, że "pary" w głosie coraz mniej. Wieloosobowy zespół nie jest tu też zapewne bez przyczyny - w tłumie pewne rzeczy można zamaskować i nie odbywa się to kosztem widowiska. Bo tego Stewartowi nie można odmówić, publiczność potrafi błyskawicznie okręcić sobie wokół palca, nawet jeśli ta siedzi na swoim miejscach (także na płycie były tylko krzesełka).

"Zawiedliście mnie, mam nadzieję, że jeszcze będzie lepiej" - droczył się z fanami wokalista, gdy ci słabo włączyli się do wspólnego śpiewania przy "Tonight's the Night".

Było lepiej, szczególnie w drugiej części koncertu, gdy na scenie pojawiły się barowe krzesełka, a część muzyków sięgnęła po instrumenty akustyczne. Przy "I Don't Want to Talk About It" Rod wykonał swój stary numer, siadając na kolanach jednej ze swoich wokalistek, która spokojnie mogłaby być jego wnuczką.

W końcówce ze swoich krzesełek poderwali się fani siedzący na płycie, by ruszyć w pląsy w rytm dyskotekowego przeboju "Do Ya Think I'm Sexy", odbijając różnokolorowe balony wypuszczone spod sufitu hali.

Na bis usłyszeliśmy jeszcze przebój "Baby Jane" podczas którego pojawił się piłkarski akcent - dziewczyny z zespołu ubrane w biało-zielone stroje Celticu Glasgow (wcześniej nawiązania do tego ukochanego klubu Stewarta przewijały się na telebimach). Sir Rod nie zdecydował się jednak na wykopanie kilkudziesięciu podpisanych przez siebie piłek, jak to miał w zwyczaju podczas poprzednich wizyt w naszym kraju. Oldboj chyba zawiesił swoje piłkarskie buty na kołku, ale mikrofonu niech nie odkłada!

Setlista koncertu Roda Stewarta w Krakowie:

"Infatuation"
"Having a Party"
"Young Turks"
"It's a Heartache"
"Tonight's the Night (Gonna Be Alright)"
"Forever Young"
"Rhythm of My Heart"
"Maggie May"
"The Killing of Georgie (Part I and II)"
"Tonight I'm Yours (Don't Hurt Me)"
"I'd Rather Go Blind"
"It Takes Two"
"Have You Ever Seen the Rain?"
"Something Else"
"Going Home: Theme from Local Hero"
"I Don't Want to Talk About It"
"The First Cut Is The Deepest"
"People Get Ready"
"You're in My Heart"
"Have I Told You Lately?"
"She Works Hard for the Money"
"Twistin' the Night Away"
"Sailing"
"Da Ya Think I'm Sexy?"
bis:
"Baby Jane".

Michał Boroń, Kraków

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rod Stewart

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje