Reklama

Co ciekawego wydarzyło się na Glastonbury 2015?

Kanye West na scenie głównej na festiwalu Glastonbury /Oli Scarff/AFP Photo /East News

Glastonbury to jeden z największych festiwali na świecie z line-upem, który kusi swoją różnorodnością i bogactwem wyboru. Ilość scen i artystów występujących na imprezie może przyprawić o ból głowy. Co wartego uwagi wydarzyło się między 24 a 28 czerwca w niewielkiej miejscowości w hrabstwie Somerset?

Florence zastępuję Foo Fighters

Złamana noga Dave'a Grohla na koncercie w Szwecji zmartwiła wielu uczestników Glastonbury. Piątkowy występ Foo Fighters na festiwalu miał być przykładem tego, jak powinny wyglądać koncerty największych gwiazd na imprezie o takiej randze.

Reklama

W momencie gdy Grohl odwołał występ, rozpoczęły się błyskawiczne poszukiwania nowego headlinera.

Wybrano Florence & The Machine, co oczywiście nie wszystkim przypadło do gustu. Florence Welch ze swoim zespołem wystąpiła jako gwiazda 24 czerwca i swoje show rozpoczęła od własnej wersji "Times Like This". Ponadto zadedykowała koncert liderowi Foo Fighters.

Zobacz fragment występu Florence & The Machine:

Dalajlama wraz z Patti Smith

Ostatni dzień Glastonbury był wyjątkowy nie tylko ze względu na koncerty. Na terenie festiwalu pojawił się również Dalajlama. Duchownego na scenę zaprosiła natomiast Patti Smith. Przywódcy Tybetańczyków publiczność zaśpiewała "Wszystkie najlepszego" (6 lipca obchodzi on 80. urodziny).

Nieco wcześniej Dalajlama w specjalnym namiocie na terenie wydarzenie wygłosił przemówienie, w którym potępił akty przemocy w Syrii, Iraku i Nigerii. Pojawienie się przywódcy Tybetu na tak dużej imprezie zaniepokoiło Chiny. Przedstawicielom mocarstwa nie spodobało się zaproszenie lidera antychińskiej opozycji.

Dalajlama u Patti Smith:

Deadmau5 pije z rekinem Katy Perry

W czasie gdy w sobotę wieczorem tłumy wybrały oglądać występ Kanye Westa, na scenie obok swój set zaprezentował Deadmau5. Aby wygrać z raperem trzeba mieć asa w zanadrzu. Takim dla DJ-a był tancerz przebrany za lewego rekina Katy Perry. W trakcie utworu "Seeya" producent odszedł od konsoli, usiadł na ustawionej przed nią sofie i wypił z bohaterem setki memów piwo.

Deadmau5 pije piwo z rekinem:

Flashmob na koncercie Lionela Ritchiego

Interesująco było również pod sceną w trakcie koncertu Lionela Ritchiego. Wszystko z powodu ochroniarzy, którzy w trakcie jednego z utworów zaprezentowali niezwykłą choreografię.

Choreografia ochrony na koncercie Lionela Ritchiego:

The Who kończą z występami na żywo

Headlinerem ostatniego dnia był zespół The Who. Po swoim koncercie Pete Townshend oraz Roger Daltrey przyznali, że obecna trasa koncertowa (ostatni występ zaplanowany jest na grudzień) będzie najlepszym momentem na definitywne zakończenie działalności legendarnej grupy. Obaj muzycy zapewniają jednak, że będą występować pod innymi szyldami.

Kanye West i kontrowersyjna flaga na Glasto

Można dyskutować czy Kanye West był największą gwiazdą festiwalu, czy też nie (on sam na początku swojego występu nie pozostawił wątpliwości publice, wykrzykując, że jest najlepszy na świecie), jednak to właśnie raper wzbudził najwięcej kontrowersji na całej imprezie. West zamieszanie wzbudzał już od ogłoszenia (słynna petycja przeciwko Kanyemu zatrzymała się na 134 tysiącach), aż do samego koncertu.

Pierwszym smaczkiem dotyczącym występu Westa była kontrowersyjna flaga, która pojawiła się na terenie Glastonbury. Jeden z imprezowiczów, ewidentnie nieprzychylny raperowi, postanowił wydrukować ogromny kadr z sekstaśmy Kim Kardashian (na którym, na szczęście, nie widać nic poza twarzą celebrytki), zrobić z niego flagę i pójść z nią na koncert Westa. A wyglądała ona tak:

Kanye West i Lee-Zus

Raper swój koncert zaczął od wykonania "Stronger", "Power" oraz "Niggas in Paris". Kolejny miał być "Black Skinnhead", ale wykonanie tego utworu nie obyło się bez problemu. Otóż na scenie pojawił się komik Simon Brodkin w koszulce z napisem "Lee-Zus" (twórcza interpretacja tytułu płyty Westa "Yeezus") i próbował wystąpić razem z raperem. Bardzo szybko został usunięty przez ochronę, ale zdobył sławę w sieci.

Lee-Zus na scenie:

Kanye West dewastuje utwór Queen?

Internauci równie ochoczo komentowali i nadal komentują końcówkę koncertu Westa, kiedy to wykonał on cover utworu "Bohemian Rhapsody". W trakcie występu wyglądało na to, że raper niekoniecznie zna słowa wielkiego hitu. Fani bronią go, twierdząc, że było to zaplanowane, krytycy twierdzą, że Kanye po prostu się wygłupił.

Kanye West śpiewa Queen:

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje