Reklama

Reklama

"Trzeba uczyć się od każdego"

Zespół Lexington Bridge to nowy międzynarodowy boysband konkurujący o względy nastolatek z zespołem US5. Grupę odróżnia jednak to, że prezentuje głównie muzykę r'n'b. W związku z premierą debiutanckiej płyty "Vibe" zespół opowiedział w rozmowie z portalem INTERIA.PL o swoich początkach, fascynacjach muzycznych czy... o nieznajomości US5.

Gdzie zdobywaliście sceniczne doświadczenie przed trafieniem do tego zespołu?

Rob: Ja zacząłem w naprawdę młodym wieku, będąc na scenie w różnych musicalach, występach. Robię to więc przez całe życie.

Dax: Ja zacząłem w Sylvia Young Theathre School, w której zaczynały inne gwiazdy, jak Spice Girls, All Saints czy Blue. Przeszedłem przez tę szkołę. Chciałem śpiewać popową muzykę, a ten projekt i ci kolesie, to był dokładnie ten kierunek, w którym chciałem iść.

Nye: Moje życie było związane ze sportem. Od najmłodszych lat był tylko sport, sport, sport. Ale zawsze chciałem to robić i kiedy przeniosłem się do Londynu to skoncentrowałem się na karierze i śpiewaniu. Pracowałem nad warsztatem, nad śpiewaniem, nad tańczeniem i czekałem na nadejście właściwego projektu. I nadszedł ten, choć nie był właściwy, ale nie miałem nic do roboty (śmiech).

Reklama

Ephraim: Ja także zdobywałem doświadczenie na scenie w teatrze i musicalach.

Jerome: A dla mnie, w przeciwieństwie do reszty, to jest pierwsza rzecz, którą robię w muzyce. Zanim tu trafiłem nikt w rodzinie, ani z najbliższych przyjaciół nie miał pojęcia, że potrafię śpiewać. Pomyślałem, że fajnie będzie być wokalistą, więc skorzystałem z kontraktu. I była to najgorsza rzecz jaką zrobiłem (śmiech).

 

Co oznacza nazwa zespołu - Lexington Bridge?

Nye: Nagrywaliśmy nasz pierwszy album zatytułowany "Vibe", dzięki naszej wspaniałej wytwórni Universal, dookoła świata. Ale w jednym miejscu nagraliśmy większość albumu, w Nowym Jorku. I kiedy zatrzymaliśmy się tam, mieszkaliśmy w hotelu, który znajduje się na Lexington Avenue - stąd Lexington. A Bridge wzięło się stąd, że wszyscy jesteśmy różnych narodowości, mamy rożne osobowości i różne style muzyczne, a to w pewien sposób stanowi pomost pomiędzy nami.

Waszym największym konkurentem na listach przebojów jest zespół US5. Czy lubicie ich piosenki?

Nye: Nie słyszałem żadnej ich piosenki. Lexington Bridge pochodzi z rożnych krajów. Ja, Dax i Jerome jesteśmy z Wielkiej Brytanii, Rob jest ze Stanów i Ephraim jest z Holandii, a ta grupa jest tam nieznana. Nie znamy tam żadnych niemieckich wykonawców. Będąc już w Niemczech poznaliśmy ich trochę występując na imprezach typu "The Dome", czy "Bravo Supershow". Ale miejsce jest dla każdego, powiedzmy sobie szczerze.

Jerome: Zawsze, gdy gdzieś przyjeżdżamy jesteśmy porównywani do jakichś grup, więc miło, że jest miejsce dla wszystkich.

Wasz pierwszy album nagrywany był w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych. Co sądzicie o szansach boysbandów na amerykańskim rynku?

Jerome: Oczywiście każdy zespół zamierza podbić Stany. My koncentrujemy się aktualnie na Europie.Ale zawsze dajecie nam tyle miłości, więc mamy nadzieję, że będziemy podróżować po całym świecie i ruszymy też do Stanów.

Nye: Spędziliśmy dużo czasu nagrywając tam nasz album. Dlatego ma on amerykańskie brzmienie. To jest jakby nasz drugi dom, bo spędziliśmy tam tak dużo czasu. A Rob nawet jest stamtąd. Byłoby więc świetnie i nie możemy się doczekać.

Czy dużo problemu sprawia nauczenie się choreografii?

Nye: Właściwie nikt z nas nie tańczy (śmiech). Tak naprawdę to Dax jest naszym choreografem, więc jemu przekazuję pytanie.

Dax: Są świetnymi tancerzami, jeśli chodzi o pracę nad choreografią. Próby przebiegają tak gładko i kocham to (śmiech). To rzeczywiście ważna część całego show. To jest coś, co robimy naturalnie. Kochamy występować, kochamy śpiewać, kochamy tańczyć, więc wszystko po prostu łączy się w jedną całość.

.

W Niemczech uczyliście swoich fanów tańca. Może zrobilibyście to również w Polsce?

Nye: Zdecydowanie. Mamy na to nadzieję. Jeśli tylko będziemy mieć okazję, to umieścimy to w naszym terminarzu, ponieważ jesteśmy tu tak dobrze odbierani. Jeśli będziemy tu mieć trasę i będziemy też uczyć tu tańca, wówczas zostaniemy tu dłużej. Jakby powiedział Ephraim...

Ephraim: ...Zostaniemy dłużej z pięknymi polskimi dziewczynami.

Nye: Nie mogę się doczekać. Świetnie się przy tym bawiliśmy i miło byłoby zrobić to ponownie.

Wasze brzmienie to mieszanka popu i r'n'b. Jakie czerpiecie inspiracje muzyczne?

Dax: Największy wpływ wywiera na nas muzyka r'n'b, pop. Dobre piosenka to dobra piosenka, jak zawsze mówi Jerome. Ciągle inspirujemy się i nie przestajemy się uczyć. Aby być muzykiem czy pracować w rozrywce, trzeba badać każdy teren, każdy przedmiot i uczyć się od każdego.

Z kim wobec tego chcielibyście pracować?

Nye: Wszyscy zgodnie chcielibyśmy pracować z Timbalandem. On jest teraz absolutnie na szczycie. Ale poza tym każdy z osobna wybrałby kogoś innego. Na przykład Rob wybrałby Victorię Beckham (śmiech).

Rob: Nie, raczej Green Day, Fall Out Boy - taki kierunek byłby dla mnie fajny.

Nye: Wybrałbym każdego począwszy od Beyonce, Christiny Milian, Rihanny - przepraszam Jerome, ukradłem ci to. Tak naprawdę współpracowalibyśmy z każdą gorącą dziewczyną (śmiech).

Jerome: Czuję się urażony. Ona będzie moją żoną i matką moich dzieci (śmiech). Ale naprawdę chcielibyśmy pracować z Arctic Monkeys.

Dax: Ja pragnąłbym jak każdy współpracować z Michaelem Jacksonem. Myślę, że to byłoby fantastyczne.

Ephraim: A ja chcę pracować z The Pussycat Dolls, ponieważ są sexy (śmiech).

Co lubicie robić w wolnym czasie?

Nye: Właściwie to nie mieliśmy tu w Polsce za wiele wolnego czasu. Możecie następnym razem weźmiecie nas na miasto i pokażecie jak należy tu imprezować. Tak naprawdę nasz czas wypełnia praca. Ja osobiście w wolnym czasie uprawiałbym jakikolwiek sport, bo to mnie relaksuje.

Rob: Ja chciałbym grać na gitarze, produkować muzykę, grać w piłkę wodną i tak dalej.

Dax: Tak, produkcja to hobby każdego z nas, ale ja w wolnym czasie raczej uciekałbym od muzyki. Zwykle spędzamy wolny czas w poszczególnych krajach naszego pochodzenia. Jeśli jest czas, to dobrze poznawać inne kultury.

Jerome: Dziewczyny, dziewczyny, lubię dziewczyny (śmiech).

Ephraim: Dziewczyny, spanie i jedzenie - spanie i jedzenie z dziewczynami (śmiech).

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: doświadczenie | sport | dziewczyny | uczyć się | uczyć | śmiech

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje