Reklama

Stan Borys: Zdrowie powoli wraca [WYWIAD]

Stan Borys i Anna Maleady, 23 marca 2022 r. /VIPHOTO /East News

Stan Borys, kultowy polski wokalista, mimo iż od kilku lat zmaga się z różnymi problemami zdrowotnymi, nadal jest pełen chęci do życia. Wspomaga go w tym jego partnerka, Anna Maleady, oraz ostatnio... piesek Apollo. Porozmawialiśmy ze Stanem Borysem i Anną Maleady m.in. o jego codziennej walce o powrót do zdrowia, miłości do psów i nowych wersjach jego najsłynniejszego przeboju "Jaskółka uwięziona".

Tomasz Słoń, Interia.pl: Zacznę od pytania o zdrowie?

Stan Borys: - Zdrowie powoli wraca, powoli chodzę, wkrótce będę biegał (śmiech). Oczywiście żartuję, za chwilę idę na rehabilitację.

Anna Maleady: - Wożę Stana na systematyczną rehabilitację. Akurat tak się składa, że odbywa się ona niedaleko miejsca, w którym mieszkamy. Prowadzą ją polscy rehabilitanci. Mieszkamy w Nowym Jorku, ja mam tu rodzinę, mieszkam tu od 30 lat.

A jak się ma wasz nowy piesek Apollo?

S.B.: - Apollo jest wspaniały, kochany. Biega czasami jak szalony i robi psoty. To właściwie jeszcze szczeniak, ma dopiero kilka miesięcy. To ja nazwałem go Apollo, ponieważ jest tak piękny, jak bożek Apollo (śmiech).

Reklama

A.M.: - Apollo daje nam dużo radości. Kiedy pożegnaliśmy naszego starszego pieska, Markiza, który miał 18 lat i dwa miesiące, dostaliśmy wiadomość, że w Pensylwanii są nowe pieski, w tym właśnie Apollo. Pojechaliśmy po niego i akurat dobrze się to wszystko ułożyło. Piesek dodał nam tyle radości do tego wszystkiego, co dzieje się dookoła, a nie dzieje się przecież dobrze. Stan wychodzi z nim na spacerki, to bardzo radosny i przyjacielski pies.

To shih tzu?

A.M.: - Tak.

Czyli jesteście ostatnio wierni jednej rasie, bo wasze wcześniejsze psy, Julka i Markiz, to też były pieski tej rasy?

A.M.: - Oboje mieliśmy wcześniej różne psy, zazwyczaj duże. Ja - wilczury, Stan w Chicago miał dobermana. Teraz jest nam łatwiej mieć małego psa. Nie mamy dużego mieszkania, łatwiej się z nim podróżuje, ma mniejsze wymagania, jeśli chodzi o wyprowadzanie na spacery. To taki bardziej domowy piesek kanapowiec.

Ostatnio zrobiliśmy Apollo papiery jako "emotional support dog" (pies wsparcia emocjonalnego - przyp. red.). To w Ameryce dość powszechne i bardzo ważne dla nas, ponieważ dzięki temu Apollo może wchodzić tam, gdzie zwykle psom się zabrania np. do sklepów. Apolcio jest naszym promyczkiem w tym trudnym czasie.

Zawsze miałam dwa pieski i gdy Markiz już dawno zaczął chorować, zaczęłam powoli szukać nowego pieska, aby Markiz nie był sam. Nie mogliśmy nic znaleźć. I dosłownie kilka dni po tym, jak odszedł Markiz, trafiłam na Apolla. Ten pies był jakby przysłany przez Julcię i Markiza, jest dla nas jak członek rodziny.

Wasza wizyta w Polsce rok temu pokazała, iż nadal cieszy się dużą popularnością, co widać było m.in. w Opolu. Planujecie pojawienie się w kraju np. w przyszłym roku?

S.B.: - Myślę, że to dobry pomysł, abyśmy pomyśleli o przyjeździe w przyszłym roku. Teraz mam jednak kilka bardzo ważnych wizyt medycznych przed sobą. Ale zobaczymy.

A.M.: - Wstępnie myśleliśmy o ponownym przyjeździe nawet w tym roku, ale na razie mam pracę i dużo różnych obowiązków, związanych także z moimi rodzicami, mieszkającymi tu, w Nowym Jorku, że na razie to wszystko nie jest do pogodzenia.

W przyszłym roku obchodzić będziemy 50. rocznicę premiery "Jaskółki uwięzionej". Na YouTubie wrzucony przez kogoś utwór z "Jaskółką..." ma już ponad 10,6 mln odtworzeń i mnóstwo bardzo pozytywnych komentarzy ludzi z młodego pokolenia, którzy twierdzą, iż słuchając tego utworu, mają ciarki na plecach.

A.M.: - Słuchaliśmy ostatnio nowej wersji, śpiewanej przez Piotra Cugowskiego. Znamy też wersję Michała Szpaka. Ale Stanowi najbardziej spodobało się wykonanie Grzegorza Wilka. Oczywiście nie ujmujemy nic pozostałym artystom, gdyż każdy ma prawo do własnej interpretacji, zgodnie z tym, co czuje.

Niedawno, 6 sierpnia, Stan wystąpił w Forest Park w Nowym Jorku, podczas imprezy polskiego Festiwalu Sound of Poland, gdzie występował zespół Dzieci PRL-u, wybitny saksofonista Krzysztof Medyna z zespołem i inni artyści polskiego i amerykańskiego pochodzenia. Pojawiła się ogromna publiczność, wielu fanów przyszło zobaczyć Stana. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, jak ludzie reagowali, jak śpiewali z nim jego piosenki. Publiczność była bardzo radosna i podekscytowana, widząc go na scenie, były owacje na stojąco i odśpiewano mu "Sto lat".

To bardzo go podbudowało na duchu, jednocześnie stało się motywacją do niepoddawania się. To cały czas jest walka z trudnościami po udarze. Stan jest nadal w trudnej sytuacji zdrowotnej i konsekwencje po udarze, z którymi się zmaga każdego dnia, wymagają wiele pracy i wysiłku oraz opieki medycznej. Pewne problemy czasami wracają, mieliśmy spore upały, też rehabilitacja jest w pewnym sensie ograniczona, do tego doszedł Covid, który spowodował sporo ograniczeń. Ale nie poddajemy się i walczymy ze wszelkimi problemami.

Kim jest Stan Borys?

Stan Borys jest polskim wokalistą, aktorem i poetą. Urodził się 3 września 1941 roku w Załężu (obecnie to dzielnica Rzeszowa). Uczył się grać na skrzypcach, klarnecie i gitarze. Profesjonalną działalność artystyczną rozpoczął w 1958 roku.

Był członkiem znanych w latach 60. zespołów rockowych Blackout (później zmienił nazwę na Breakout) i Bizony. Od 1969 roku występuje jako solista. Jego najsłynniejszym przebojem jest "Jaskółka uwięziona" z 1973 roku. Później występował w Teatrze Syrena w Warszawie, po czym w 1975 roku wyjechał za ocean. Najpierw mieszkał w Chicago (USA), potem w Toronto (Kanada), a następnie w Las Vegas (USA). Wrócił następnie do Polski.

W lutym 2019 roku przeszedł rozległy udar mózgu, po którym został częściowo sparaliżowany. W październiku 2021 roku miał także zawał serca. Od marca 2020 r. ponownie mieszka w USA, gdzie kontynuuje rehabilitację. W sierpniu 2021 r. przyleciał do Polski, pojawił się na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie odsłonił swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki.

Stan Borys był trzykrotnie żonaty, obecnie związany jest z Anną Maleady, którą poznał na Florydzie. Mieszkają w Nowym Jorku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL