Reklama

Reklama

"Jakie życie, taka płyta"

THS Klika to formacja utworzona pod koniec lat 90. na warszawskim osiedlu Gocław. W skład zespołu wchodzą Roman, Suja oraz DJ Def. Możecie ich kojarzyć z gościnnych zwrotek między innymi na takich płytach, jak "Klucz" Hemp Gru, "Raport z osiedla" i "Wk**wione bity" Volta oraz na "Klasyku" Bez Cenzury. W listopadzie 2006 roku nakładem Prosto ukazała się ich pierwsza debiutancka płyta na legalu zatytułowana "Liryka chodnika", która była głównym tematem rozmowy Kamelito i Diabła z członkami THS Kliki.

"Liryka chodnika" to wasz pierwszy legal. Powiedzcie, duża rzecz czy też naturalna kolej rzeczy po latach nagrywania?

Roman: Ja powiem z drugiego frontu, że na pewno jest to jakieś wydarzenie dla nas, bo do tego celu dążyliśmy przez kilka lat i... Tak, dla mnie na pewno jest to jakieś wydarzenie, ale wiem, że będzie następna płyta, po niej kolejna i też jest to naturalna kolej rzeczy.

Czy tworząc materiał wiedzieliście już, że to będzie płyta?

Roman: Nie no... Wiedzieliśmy już na pewno, że to będzie płyta. Dążyliśmy do tego, aby tak się stało. Składaliśmy materiał dosyć długo i robiliśmy to z takim zamiarem, żeby to poszło na legal.

Reklama

Suja: W ogóle to robiliśmy selekcję, nagraliśmy sporo kawałków, które miały się pojawić na płycie, ale ostatecznie się na niej nie pojawiły - wszystko drogą selekcji. Wiesz, na przykład wiele kawałków nagraliśmy zeszłej zimy, koło ośmiu i wybraliśmy te lepsze.

A czy nie zdarzały wam się jakieś kłótnie z tego powodu? Czy często dochodziło do kompromisów na przykład przy wyborze bitów, czy jednak byliście zgodni w stu procentach?

Suja: Nie, nie... Raczej nie.

Def: Nie no, może jakieś tam małe były...

Roman: Jakieś tam małe zgrzyty były, że ja wolałem klasyczny bit, Suja z kolei bardziej syntetyczny, ale zawsze staramy się znaleźć jakiś kompromis. Najczęściej okazuje się, że był to dobry wybór...

W takim razie, który z was jest najmniej skłonny do kompromisów?

Def: Ja jestem najbardziej nieskłonny do kompromisów, w niektórych tematach ciężko mnie przegadać. Mam zawsze swój punkt widzenia...

Roman: Dokładnie, zawsze stawia na swoim.

Def: I zawsze jest po mojemu. Wiesz, jestem perfekcjonistą i mam jakieś tam swoje zajawki, jeśli chodzi o dźwięki, bity, itd.

Roman: Czasem do przesady męczymy go z Sujkowskim, ile się da (śmiech).

Dobra... Pierwsza płyta i bardzo dużo gości jak na debiut, w większości uznanych na scenie. Nie uważacie, że mogą przyćmić głównych bohaterów tej płyty?

Suja: Nie, przynajmniej ja tak nie uważam. Moim zdaniem każdy featuring dodaje kawałkowi smaku i go urozmaica, na przykład "Podwórko" lub "Południowa Praga" nie brzmiałaby tak dobrze bez Waca w refrenach. Tak samo w kawałku "Cynio buzia pupa nóżka" wiałoby nudą, gdyby nie dialog z dziewczyną. Gdybym się bał popularności innych raperów, to byśmy ich nie zapraszali.

Roman, a jak ty uważasz? Nie uważasz, że przy debiucie odsuwa to głównych bohaterów?

Roman: Ja może powiem tak... Uważam, że pytanie powinno być inaczej sformułowane. Ale chyba wiem do czego dążysz. Może chodzi ci w tym pytaniu o to, żeby... Chodzi o to, że... Hmmm. Czy nie uważamy, że jest za dużo featuringów na tej płycie? Nie, nie uważam tak. Czemu mielibyśmy robić coś wbrew sobie. Jeśli uważasz, że gości jest zbyt wielu to twoja ocena.

Jak na debiut oczywiście...

Roman: I czy się tym nie podpieramy, tak? Czy chcemy się wkupić w czyjeś łaski? To proste, że tak nie uważam. Gości jest tylu ile jest, i nas to nie przyćmi.

Nie do końca, popatrzcie na to jak jest w Stanach. Tworzy się listę featuringów i to jest jakiś bodziec do tego, żeby tą płytę nabyć i czasem jest tak, że ludzie kupują taką płytę właśnie dla featuringów, dla tych bardziej znanych. I pytanie brzmi, czy nie obawiacie się, że ludzie kupią waszą płytę właśnie dla featuringów?

Roman: Eee, nieee... To jest indywidualna decyzja każdego człowieka, który powiedzmy zobaczy tą płytę w sklepie i się zajara, że tam jest Sokół, jest Hemp Gru czy Włodek. Jeżeli kupi płytę dla gości, to jest to jego wybór, a nas to za bardzo nie interesuje.

OK, to pogadajmy w takim razie o samej płycie. Przesłuchałem ją i... No cóż, wydała mi się smutna. Skąd u was tyle goryczy?

Roman: To znaczy tak... Materiał powstawał dosyć długo i nie ukrywam, że wychowaliśmy się w takim a nie innym środowisku, no nie? I te problemy zawsze nas jakoś dotyczyły i po prostu chcieliśmy o tym powiedzieć na tej płycie.

Def: Jakie życie, taka płyta. Tu nie chodzi o to, co smutne. Jeżeli nagrywasz kawałek o cięższym klimacie to kojarzysz to zupełnie inaczej, to nie zawsze jest smutne. Są wolne kawałki, a słuchacze zdążyli się już przyzwyczaić do szybkich, kolorowych kawałków i poszukiwacze takich rzeczy rzeczywiście mogą się trochę zawieść. Bo my nie jesteśmy tacy kolorowi, "baunsowi" i fajni, po prostu jesteśmy normalnymi chłopakami. To nie jest kolorowa płytka w kolorowym papiereczku.

Roman: Na tej płycie na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Widzisz, ty powiedziałeś, że płyta jest smutna, druga osoba, trzecia albo piąta, która słuchała tej płyty mówi, że jest wesoła.

Suja: Myślę, że jak ktoś przesłucha tej płyty to absolutnie się z tobą nie zgodzi, że jest smutna czy też pełna goryczy.

Roman: Wiesz, każdy, kto słucha hip hopu i sobie go tam jakoś obczaja to znajdzie coś dla siebie. Jest kawałek klasyczny, czyli wolny bit, wolne tempo, jest rzeczywiście dosyć smutny i taki może bardziej tragiczny, a drugi kawałek, taki jak na przykład "Medycyna naturalna" jest wesoły, to samo "Południowa Praga". I na tej płycie są zróżnicowane tracki...

Dobra, mówicie też dużo o paleniu marihuany i o braku wolności z nią związanym. Jeżeli mielibyście możliwość zgłoszenia trzech postulatów, dlaczego zioło mogłoby być legalne, to jakie były by te postulaty?

Def: Korzyści dla samego państwa, weźmy za przykład Holandię. Przecież państwo zarabia na tym kupę pieniędzy, jest to legalne i płaci się za to podatki, prawda? A ilu jest palaczy w Polsce... Tego dokładnie nie wiemy, ale wiemy, że na pewno w Polsce jest kupa ludzi, którzy palą, więc jest to kupa kasy dla samego państwa!

Suja: Masz tak zwaną szarą strefę i ludzie się z tego utrzymują. A mogłoby to iść do skarbu państwa i być tak samo legalne, jak szlugi czy wódka.

Roman: Ja uważam, że marihuana jest taką używką, po której nie ma się jakiś ataków agresji, że nie kontrolujesz się czy coś w tym stylu.

Dobra, następne pytanie: PRL. Macie kawałek "PRL", więc podzielcie się z nami waszymi wspomnieniami z PRL-u, bo na pewno macie coś, co wspominacie dobrze, coś charakterystycznego.

Roman: Moi rodzice, jak sobie przypomnę, może mieli trochę lepszą sytuację finansową w tamtych czasach. Co z tego, skoro tych pieniędzy nie mieli za bardzo w co inwestować. W sklepach nie było nic, no prawie nic, w porównaniu z tym, co jest teraz to przepaść. Pamiętam, jak tata stał po przyczepkę kempingową "Swieradow" tydzień w kolejce. Na zapisy i jej nie kupił, bo zabrakło w końcu. Wszystko z perspektywy czasu wydaje się być śmieszne. Wszystkie te gadżety: oranżada w foliowych torebeczkach, fartuchy i tarcze w szkołach, guma arabska, polo cocta i mnóstwo innych wynalazków. Dla mnie jednym z lepszych gadżetów tamtego okresu był komputer ZX Spectrum z gumowymi klawiszami i grami na kasety. Gra wgrywała się czasem dobrą godzinę, ale i tak wtedy to było mistrzostwo świata pograć na tak wielkich pikselach. To były czasy (śmiech).

Czyli coś, co najfajniej wspominasz z tamtego okresu to ZX Spectrum?

Roman: ZX Spectrum i...

Suja: Puszki na szafie!

THS Kilka: (gromki śmiech)

Chciałbym was teraz zapytać o wasze plany promocyjne dotyczące płyty. Czy możemy się jeszcze spodziewać jakiś klipów promujących płytę i ewentualnie do jakich kawałków?

Suja: Chcemy kręcić jak najwięcej klipów.

No tak, ale chodzi mi o to, czy chcielibyście jeszcze zrealizować klip do któregoś z kawałków i jeśli już, to do którego...

Suja: Tak, ale jeszcze nie wiemy dokładnie do którego.

A czy będzie trasa koncertowa?

Def: Planujemy na pewno koncert promocyjny w Warszawie...

Roman: Nie... Nie ma jako takiej trasy, że jedziemy w tour czy coś. Myślę, że to się będzie okazywało spontanicznie. Wszystkie osoby, które będą chciały zorganizować koncert i są osobami dosyć ogarniętymi w swoich miastach w całej Polsce, to z chęcią przyjedziemy i zagramy. Czekamy na kontakt!

Ostatnio mieliście w Warszawie dosyć gorący okres, śledziliście wybory? Mieliście swoich faworytów?

Suja: Nie za bardzo... To znaczy śledziłem, ale nie wiadomo na kogo głosować, bo co właściwie za różnica?

Roman: Starło się tam dwóch polityków, o niby uznanym nazwisku, ale to była tak naprawdę tylko kolejna walka o stołek i znowu będzie akcja typu obiecanki-cacanki w kompanii wyborczej, a co potem z tego będzie? No nie wiem, tak każdy czeka, czeka i się doczekać nie może... Cóż, czas pokaże. Ja miałem większego faworyta, ale go tutaj nie wymienię. Może tak - faworytkę (śmiech).

Załóżmy, że spotykacie panią prezydent. Co chcielibyście, aby zrobiła dla Warszawy?

Def: Lista jest tak długa, że gdyby tu teraz weszła, to by już chyba nie wyszła (śmiech).

Roman: Chcemy lepszego życia... Nowych miejsc gdzie młodzież mogłaby spędzić trochę wolnego czasu: skatepark, boiska, itp. Wstyd, że Warszawa nie ma stadionu z prawdziwego zdarzenia, hali widowiskowej, pływalni.

Def: Chcemy w ogóle ławki na osiedlu! Jest mnóstwo rzeczy, po za tym gdzie jest metro, stary? To jest jakiś jeden pieprzony sznurek!

Roman: Nie no, można by wymieniać i wymieniać...

Suja: Mniej policji skupionej tylko na łapaniu i sprawdzaniu dzieciaków.

Jeżeli już mówicie o skateparku, o stadionie... We wkładce płyty macie kilka zdjęć bezpośrednio nawiązujących do sportów. Uprawiacie jakiś sport? Kibicujecie?

Roman: Ja uprawiam sport, chociaż teraz już amatorsko bardziej, gram w piłkę nożną.

A grałeś wcześniej w jakimś klubie?

Roman: Grałem w klubie...

A teraz? Bo wiem, że jest drużyna Prosto, tylko nie wiem, kto dokładnie w niej gra. Udzielasz się tam?

Roman: Tak, graliśmy w Częstochowie trzy razy. "Hip Hop Active" jest to impreza charytatywna organizowana przez Prosto i księdza Rafała, z której zebrane środki przeznaczone są na wyjazdy dzieciaków na kolonie. Bardzo szczytny cel i oby więcej takich imprez. W drużynie występuje wiele osób: Pelson, Jażwa, Wigor, młody Łyskacz, Pono, Bilon, Żary, Wilku, Jędker, Sokół, Kochan, Vienio, Mieron i wielu wielu innych.

Zawsze z chęcią odwiedzamy Częstochowę.

A co z wami?

Suja: Ja grałem w kosza od 10 roku życia w różnych klubach w Warszawie, ale aktualnie nie gram, skończyłem karierę...

Roman: Suja był naprawdę dobry w kosza, to była legenda, naprawdę! Myślę, że wiele czynników wpłynęło na to, że sam nie gram...

Suja: Wiesz, jak słuchaliśmy rapu w tamtych czasach, to niewielu ludzi słuchało takiej muzyki i dla mojego trenera to był szok, że ja w ogóle chodzę w takich spodniach. No i wiesz, zaczęły się jakieś "dokuczanki" i takie krzywe akcje. Odszedłem z klubu.

Dobra, to ja mam takie pytanie na koniec. Powiedzcie fanom hip hopu dlaczego mają kupić płytę THS Kliki, a nie na przykład inną?

Def: Jedna rzecz to będzie coś takiego, że po tą płytę w ogóle nie przychodzą przypadkowi ludzie, tylko ci, co się nią jarali.

Suja: Będzie ją kupować też sporo osób, bo będą chciały posłuchać czegoś nowego.

Roman: Jeżeli ktoś wchodzi do sklepu i widzi na półce napis "hip hop polski" to będzie wiedział, że jest to uliczna płyta, na której każdy znajdzie coś dla siebie. Jeżeli ktoś szuka wolnego klasycznego kawałka to go znajdzie, jeżeli ktoś szuka czegoś szybszego to też nie będzie zawiedziony. Płyta jest dosyć zróżnicowana.

Z naszej strony to tyle. Dzięki za wywiad.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: jaki | jacy | zycie | GRU | Polska Rzeczpospolita Ludowa | Warszawa | rzeczy | śmiech | życia | Życie | Roman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje