Reklama

"W domu nie zrobisz kosmosu"

Grupa Homosapiens powstała w 1996 r., a założyli ją Jacjusz, Pat i Guezmir, znany także jako Guzik. Jej pierwszy album "The Wheel" ukazał się w połowie 1999 roku. 18 miesięcy później zespół w składzie: Guezmir, Pat, Indi, Jacjusz oraz Mat P., podpisał umowę wytwórnią BMG i wkrótce potem rozpoczął nagrywanie drugiego albumu. Zespół przygotował ponad 90 minut muzyki, a Guezmir podjął się nie tylko produkcji nagrań, ale także zmiksowania tej płyty, która pod tytułem "Big Frank"trafiła na sklepowe półki w lutym 2002 roku. Przy tej okazji Konrad Sikora i Guzemir rozmawiali o negocjacjach z BMG, tajemniczym Franku i nieodebranej nagrodzie Jack Daniels European Prize.

Jak to się stało, że podpisaliście kontrakt z BMG?

Reklama

Zanim doszło do nawiązania współpracy z koncernem BMG musieliśmy najpierw uporządkować swoje sprawy z poprzednim wydawcą. Później Markowi Kościkiewiczowi zarekomendował nas Perkoz z T.Love, któremu przypadł do gustu nasz występ podczas gali „Tylko Rocka”. Do stycznia 2001 roku rozmawialiśmy na temat budżetu, oraz tego jak i gdzie tą płytę nagrać i w lutym weszliśmy do studia. W maju powolutku rozpoczęliśmy miksy jednocześnie dogrywając i poprawiając jeszcze różne rzeczy. Mając ten komfort, że mogliśmy pracować w domu przeciągnęliśmy pracę nad tą płytą i w efekcie ukazała się dopiero teraz.

To wasz drugi album. Czy myśleliście o nim w kontekście tego, że podobno ma on świadczyć o klasie zespołu, tak jak mówi krążące w świecie muzycznym przysłowie?

Raczej nie. Dla mnie jest to właściwie pierwszy poważny album Homosapiens, poza tym znam wielu wykonawców, którzy złamali wspomnianą przez Ciebie zasadę.

Mało kto z dzisiejszych nastolatków wie w ogóle o istnieniu Flapjacka więc nie musiałeś się chyba martwić o to, że Homosapiens będzie do niego porównywany, czy jednak o tym myślałeś?

Rzeczywiście minęło już parę lat. Ale przy okazji ostatniego Jarocina pojawiły się plany, dotyczące reaktywacji Flapjacka. Zrobiliśmy kilka prób, ale atmosfera była dość daleka od tej sprzed lat, brakowało tamtego ognia, mimo, że muzycznie wszystko zagrało jak trzeba. Później okazało się, że festiwalu nie będzie. Dlatego ta reaktywacja nie doszła do skutku. Właściwie to sam pomysł doprowadzenia do tego, aby Flapjack znów zagrał wyszedł od jego organizatorów. Teraz nie mamy już takich planów, przynajmniej na razie. Ja stawiam na Homosapiens i nigdy nie myślałem o tym czy ktoś będzie obydwa te zespoły w jakiś sposób porównywał. Tu gram dużo lżejszą muzę, co nie znaczy, że łatwiejszą.

W takim razie czy muzyka Homosapiens jest w jakiś sposób skierowana do konkretnej grupy osób?

Jest skierowana do słuchaczy, którzy mają określoną wrażliwość muzyczną. Tylko tyle mogę powiedzieć, bo tak naprawdę jest mi obojętne w jakim wieku są osoby, które nas słuchają i jakie inne kapele leżą w kręgu ich zainteresowań. To jest dla mnie nieistotne. Przecież każdy z nas w zespole słucha czegoś innego, dlatego nie możemy się w żaden sposób sami szufladkować. Każdy ma prawo słuchać tego, co mu się podoba i jeśli gdzieś tam jest miejsce dla Homosapiens to jest mi bardzo przyjemnie.

import rozrywka

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jack daniels | piosenki | teksty | pomysł | utwór | frank szwajcarski | problem | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje