Reklama

Tym razem żegnamy braci Golców

W sobotę (9 kwietnia) z "Bitwą na głosy" pożegnał się zespół Pawła i Łukasza Golców z Milówki.

"To jest jedna wielka zabawa. Byliście świetnie i trzymamy kciuki za wasze dalsze kariery" - bracia Golcowie dziękowali wybranym przez siebie wokalistom, którzy decyzją telewidzów odpadli z "Bitwy na głosy".

Reklama

Najwięcej głosów otrzymała ponownie grupa Haliny Mlynkowej. Drugie miejsce tym razem zajęli wybrańcy Macieja Miecznikowskiego, a trzecie Urszula Dudziak i grupa z Zielonej Góry.

Tym razem "Bitwę na głosy" rozpoczęło wspólne wykonanie przeboju Robbiego Williamsa "Let Me Entertain You" przez pięć zespołów prowadzonych przez Urszulę Dudziak, Halinę Mlynkową, Piotra Kupichę, Macieja Miecznikowskiego oraz braci Łukasza i Pawła Golców.

Wśród ekspertów po krótkiej absencji zobaczyliśmy ponownie Grażynę Szapołowską, którą w zeszłym tygodniu zastąpiła Katarzyna Zielińska. Obok aktorki tradycyjnie pojawili się śpiewaczka Alicja Węgorzewska i dziennikarz Wojciech Jagielski.

Zaczął zespół z Milówki, który zaśpiewał przebój Michaela Jacksona zatytułowany "Black Or White". Grażyna Szapołowska zauważyła, że piosenka mówiąca o równości została zaśpiewana przez same kobiety. "Fajny luz wykonania" - pochwaliła Alicja Węgorzewska. Wojciech Jagielski stwierdził, że o ile w poprzednim odcinku "bracia Golcowie uciekli grabarzowi spod łopaty", to tym razem wykonanie było "perfekcyjne".

Przebój Anny Jantar "Nic nie może wiecznie trwać" zaśpiewał zespół z Gdyni. Wojciech Jagielski pochwalił wybrańców Macieja Miecznikowskiego twierdząc, że to było najlepsze wykonanie zespołu z Trójmiasta w całej "Bitwie na głosy". Grażyna Szapołowska zaznaczyła, że soliści Kasia i Karol "czerpali z siebie" podczas wykonywania piosenki. Wreszcie Alicja Węgorzewska pochwaliła emisję głosu i charyzmę Kasi.

Zespół Urszuli Dudziak zaśpiewał a capella "Lovestoned" Justina Timberlake'a. "Niezwykle piękne i precyzyjne wykonanie a capella trudnego utworu. Chylę czoła. To była bardzo trudna rzecz" - pochwaliła Alicja Węgorzewska. "Gdybyśmy mieli takiego trenera kadry narodowej, jakim Ula jest nauczycielem śpiewu, to już bylibyśmy mistrzami świata" - ocenił Wojciech Jagielski. "Jakie a capella? To było 16 instrumentów" - zachwyciła się Grażyna Szapołowska.

Piotr Kupicha i jego zespół z Katowic, bez będącej w ciąży wokalistki Lucyny, wykonali przebój Feel zatytułowany "Jak anioła głos". Na solistę muzycy Feel wybrali Mirosława. Grażyna Szapołowska - jak twierdziła - podczas wykonania piosenki Feel "poczuła się jak w niebie". Alicja Węgorzewska podkreśliła, że Mirosław jest jej wokalnym faworytem. "Gratuluję występu" - dodał śpiewaczka. "Mirek ma świetny głos, bardzo się stara, ale zabrzmiało to trochę jak wykonanie na dancingu" - skrytykował Wojciech Jagielski. Na surową ocenę dziennikarza zareagował Piotr Kupicha: "Wojtku, nie zgadzam się z tobą".

Grupa Haliny Mlynkowej zaśpiewała piosenkę "Jai Ho" z filmu "Slumdog Millionaire". Alicja Węgorzewska pogratulowała soliście Mateuszowi, który w ostatniej chwili zastąpił chorego kolegę. Śpiewaczka pochwaliła też wokalistę o pseudonimie "Szczypior". Wojciech Jagielski sprowokował Alicję Węgorzewską do "bitwy na głosy" właśnie ze "Szczypiorem", a później krótko stwierdził: "Fenomenalnie".

Zobacz "Bitwę na głosy" na żywo! Rozdajemy zaproszenia na program!

Zobacz nasz raport specjalny o "Bitwie na głosy"

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje