Reklama

Reklama

Sharon i Ozzy Osbourne’owie odnowią przysięgę małżeńską z okazji 40. rocznicy ślubu

73-letni były frontman Black Sabbath i jego 69-letnia żona i menadżerka planują odświeżyć swoje przysięgi małżeńskie. Trudno o lepszą do tego okazję, bo ślub Ozzy'ego i Sharon odbył się 4 lipca... czterdzieści lat temu. Niewykluczone, że ceremonia będzie miała miejsce na Hawajach. Tam, gdzie w 1982 roku powiedzieli sobie" TAK".

73-letni były frontman Black Sabbath i jego 69-letnia żona i menadżerka planują odświeżyć swoje przysięgi małżeńskie. Trudno o lepszą do tego okazję, bo ślub Ozzy'ego i Sharon odbył się 4 lipca... czterdzieści lat temu. Niewykluczone, że ceremonia będzie miała miejsce na Hawajach. Tam, gdzie w 1982 roku powiedzieli sobie" TAK".
Ozzy Osbourne i jego żona Sharon odnowią przysięgę małżeńską /Axelle/Bauer-Griffin/FilmMagic /Getty Images

O tym planie opowiedział brytyjskiemu dziennikowi "The Mirror" anonimowy przyjaciel rodziny.

"Ozzy najbardziej liczy teraz na poprawę stanu zdrowia po ostatniej operacji szyi i pleców oraz na ulgę w długotrwałym bólu. Pragnie jednak też zafundować Sharon coś wyjątkowego na ich 40-lecie. Wcześniej odnowili już swoje ślubowania w Las Vegas (chodzi o 35. rocznicę - w 2017 r. - przyp. red.), ale chce jeszcze polecieć z nią na Maui, by odtworzyć ich wspólny, wielki dzień" - doniósł informator. Po czym dodał: "Ozzy w ostatnich latach przeszedł przez wiele zawirowań, jednak jego duch i pragnienie, by pokazać Sharon, jak jasno płonie ich miłość, nie zgasły".

Reklama

Można tylko dodać, że rok przed wspomnianym poprzednim odnowieniem ślubów Ozzy wdał się w romans z fryzjerką celebrytów Michelle Pugh (zdaniem fryzjerki romans trwał blisko cztery lata - przyp. red.), w wyniku czego para na krótko się rozstała. Ozzy miał później przyrzec Sharon (tak twierdziła ona sama w "The Sun"), że dołoży wszelkich starań, by naprawić wyrządzone ich małżeństwu szkody. Para ostatecznie zgłosiła się do poradni małżeńskiej. 

Już po tamtym odnowieniu przyrzeczeń małżeńskich Ozzy wyznał magazynowi "Hello!": "Dla mnie był to właściwie nasz autentyczny dzień ślubu. To znaczy ten, który zapamiętam. Sharon i ja przeszliśmy tak wiele i szczerze mówiąc, poczułem, że to nowy początek".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL