Reklama

Reklama

Pogrzeb Krzysztofa Pendereckiego. Andrzej Duda pożegna kompozytora

Prezydent Andrzej Duda we wtorek w Krakowie weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych kompozytora Krzysztofa Pendereckiego; tego dnia spotka się też z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem - przekazał PAP prezydencki minister Jakub Kumoch.

Prezydent Andrzej Duda we wtorek w Krakowie weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych kompozytora Krzysztofa Pendereckiego; tego dnia spotka się też z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem - przekazał PAP prezydencki minister Jakub Kumoch.
Krzysztof Penderecki zostanie pochowany dwa lata po śmierci /AKPA

Frank-Walter Steinmeier także będzie uczestniczył we wtorkowych uroczystościach związanych z pogrzebem Krzysztofa Pendereckiego.

Jakub Kumoch przekazał PAP, że już wcześniej zdecydowano, że obecności na pogrzebie kompozytora będzie towarzyszyła pierwsza lub jedna z pierwszych wizyt Steinmeiera po jego reelekcji. Zaznaczył, że prezydent i jego małżonka Agata Kornhauser-Duda są "głęboko zaprzyjaźnieni z niemiecką parą prezydencką", a obaj politycy darzą się bardzo dużym szacunkiem i często ze sobą rozmawiają. Wśród tematów rozmowy prezydentów ma być sytuacja w Ukrainie. Zgromadzenie Federalne wybrało ponownie Steinmeiera na prezydenta Niemiec w połowie lutego.

Reklama

We wtorek w Krakowie rodzina i przyjaciele, przedstawiciele środowiska artystycznego oraz fani talentu Krzysztofa Pendereckiego wezmą udział w uroczystym pożegnaniu kompozytora. Urna z prochami artysty zostanie przeniesiona do Panteonu Narodowego. Ta część ceremonii miała być przeznaczona tylko dla rodziny i osób najbliższych.

Po śmierci Krzysztofa Pendereckiego w marcu 2020 r., urna z jego prochami tymczasowo złożona została w krypcie bazyliki św. Floriana. To właśnie w tej świątyni rozpoczną się wtorkowe uroczystości ostatniego pożegnania artysty, zorganizowane w drugą rocznicę jego śmierci.

Około godz. 11. kondukt żałobny wyruszy spod bazyliki, przechodząc ulicami Krakowa i Rynkiem Głównym. Dla mieszkańców miasta i wszystkich wielbicieli twórczości Pendereckiego będzie to okazja, by pożegnać mistrza.

W południe w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej rozpocznie się msza święta. Wejście do świątyni możliwe będzie tylko dla zaproszonych na ceremonię gości i akredytowanych mediów; uroczystość będzie miała charakter państwowy. Zgodnie z zapowiedziami wezmą w niej udział m.in. przedstawiciele władz lokalnych oraz instytucji i środowisk artystycznych. Przed kościołem, na placu św. Marii Magdaleny zostanie ustawiony telebim, na którym zgromadzeni będą mogli śledzić przebieg uroczystości.

Istotnym elementem nabożeństwa będzie oprawa muzyczna. Zabrzmią m.in. "De Profundis" z "Siedmiu bram Jerozolimy", Passacaglia z "Serenady na smyczki", Lacrimosa i Agnus Dei z "Polskiego Requiem" Pendereckiego, w wykonaniu m.in. Chóru Filharmonii Narodowej oraz Orkiestry Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa Sinfonietta Cracovia. Następnie prochy kompozytora złożone zostaną w Panteonie Narodowym w krypcie pod prezbiterium kościoła św. Piotra i Pawła.

Penderecki zmarł w swoim krakowskim domu 29 marca 2020 r., w wieku 86 lat. Był kompozytorem, dyrygentem, pedagogiem muzycznym; doktorem honoris causa 39 uniwersytetów, honorowym członkiem najważniejszych światowych akademii artystycznych i naukowych, Kawalerem Orderu Orła Białego.

Światowy rozgłos przyniosły kompozytorowi utwory awangardowe z lat 60., takie jak "Tren Ofiarom Hiroszimy", czy "Pasja według św. Łukasza", które zapoczątkowały pasmo jego międzynarodowych sukcesów. W latach 70. stanął za pulpitem dyrygenckim, prowadząc od tego czasu czołowe orkiestry symfoniczne w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji.

Z jego inicjatywy powstało Europejskiego Centrum Muzyki w Lusławicach dedykowane młodym artystom. Był również wielkim miłośnikiem drzew - architektem liczącego ponad dwa tysiące gatunków drzew założenia parkowego w Lusławicach.

Przeniesienie prochów artysty przełożone zostało na drugą rocznicę jego śmierci ze względu na sytuację pandemiczną i powody rodzinne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL