Reklama

Paweł Kukiz o pieniądzach z Funduszu Wsparcia Kultury: Ostre słowa o "tłustych kotach"

"Zszokowały mnie kwoty 'wsparcia' przyznane przez Fundusz Wsparcia Kultury niektórym 'podmiotom artystycznym'... Nie rozumiem jak można było wymyśleć algorytm, który bogatemu daje komfort pozostania 'tłustym kotem' a biednego spycha w większą biedę..." - napisał na Facebooku poseł i wokalista Paweł Kukiz.

Paweł Kukiz jest śpiewającym posłem

Podział 400 mln zł na ponad dwa tysiące podmiotów wywołał gorącą dyskusję w środowisku muzycznym od momentu opublikowania listy w piątek (13 listopada).

Reklama

Dodatkowe zamieszanie powstało w niedziele popołudnie (15 listopada), gdy na Twitterze wicepremier i minister kultury Piotr Gliński poinformował, że wypłaty zostają wstrzymane.

"Szanowni Państwo, zamiast projektu ustawy antycelebryckiej zdecydowaliśmy wstrzymać wypłaty FWK do czasu pilnego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Instytucje i przedsiębiorcy kultury czekają na to wsparcie" - napisał Piotr Gliński.

Kilka minut później na stronie ministerstwa pojawił się oficjalny komunikat.

"W związku z wątpliwościami dotyczącymi rekompensat przyznanych w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, minister kultury i dziedzictwa narodowego postanowił wstrzymać realizację wypłat ze środków FWK i przekazać listę beneficjentów do pilnej ponownej weryfikacji" - czytamy.

Na liście znalazły się m.in. gwiazdy muzyki, w tym Grzegorz Hyży (449 tys. zł, sprawdź nową piosenkę!), Kamil Bednarek (500 tys. zł), Julia Pietrucha (ponad 110 tys., posłuchaj nowej piosenki!), Bayer Full (150 tys.), Mejk (ponad 106 tys.), Natasza Urbańska (ponad 110 tys.), Paweł Stasiak i Papa D (400 tys.), Pectus (99 tys.), Radek Liszewski Weekend (520 tys.) oraz prowadzone przez nich firmy.

W ten sposób pieniądze otrzymać mieli m.in. Golec uOrkiestra (prawie 1,9 mln), Igor Herbut (ponad 428 tys.), Piotr Kupicha (ponad 232 tys.), Dawid Narożny (ponad 197 tys.), Katarzyna Cerekwicka (ponad 130 tys.), Piotr Cugowski (ponad 120 tys.), Renata Świerzyńska (do żony lidera Bayer Full miało trafić 400 tys.), Mateusz Mijal (ponad 206 tys.), Robert "Litza" Friedrich, lider Luxtorpedy (ponad 293 tys.), Adam Sztaba (ponad 126 tys.), Adam Asanow, wokalista Piersi (160 tys.), Sławomir ŁosowskiKombi (ponad 332 tys.), Bajm Andrzeja Pietrasa (ponad 613 tys.), Wojciech Mazolewski (ponad 440 tys.) i Tomik Grewiński - Kayax (ponad 664 tys.), a także menedżerowie i mniejsze wytwórnie.

Do sprawy na Facebooku odniósł się też poseł i wokalista Paweł Kukiz (sprawdź!), były lider grupy Piersi.

Jego zdaniem brak koncertów - spowodowany ograniczeniami związanymi z pandemią koronawirusa - najbardziej dotknął muzyków z "drugiej linii", którzy pracują na umowę o dzieło.

"Ci, którzy zarabiają pieniądze najczęściej między majem a październikiem a do kolejnego maja żyją z rodzinami za odłożone pieniądze. I od nich trzeba było zacząć. Po prostu - jeśli muzyk w PIT wykazuje, że głównym jego dochodem jest koncertowanie (na umowę o dzieło) to Fundusz rekompensuje mu połowę przewidywanych dochodów bazując na kwocie wypracowanej przez artystę w 2019 roku" - przedstawił swój pomysł Paweł Kukiz.

"Rozumiem oczywiście duże pieniądze przyznane firmom takim jak teatry, filharmonie, itp. które będą mogły wspomóc zatrudnionych aktorów czy filharmoników ale dawać po kilkaset tysięcy tym celebrytom, którzy mogą po prostu sprzedać dwa auta i zostawić sobie jedno na te 'trudne czasy' - tego nie pojmuję" - zaznaczył śpiewający poseł.

Kukiz stwierdził, że Fundusz na koniec powinien zostawić "tłuste koty", a ministerstwo - wprowadzić jakąś górną granicę przeznaczanych kwot.

"Setki tysięcy złotych na jedną trąbkę świadczy o absolutnym braku etyki tak u 'dających' jak i 'przyjmujących'..." - zakończył rockman.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Kukiz | fundusz wsparcia kultury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje