Reklama

"Nigdy nie ufaj artyście"

- Nigdy nie ufaj artyście. Artyści to utalentowani kłamcy i kłamstwem zarabiają na życie - mówi lider grupy U2 w książce "Bono o Bono" autorstwa francuskiego dziennikarza Michki Assayas.

W naszym konkursie możecie zdobyć egzemplarze książki "Bono o Bono". Szczegóły znajdziecie tutaj.

Reklama

Na stronach INTERIA.PL przedstawiamy obszerne fragmenty tej pozycji:

Trudno powiedzieć, że tego dnia podziwialiśmy zachód słońca, bo oświetlenie pokoju pozostało niezmienione od chwili mojego przyjazdu - pisze Mihika Assayas. - Nastrój był tak wyciszony, że równie dobrze mogliśmy zacząć rozwiązywać łamigłówki przy kominku. Jeśli jest jakieś słowo, którego się nadużywa, komponując muzykę lub pisząc o sztuce, tym słowem jest "natchnienie". Ze względu na to, że muzyka U2 ma duchowe podteksty, bardzo często jest określana jako "natchniona" albo "inspirująca".

Sam wielokrotnie ulegałem magii tych słów i zastanawiałem się, co Bono sądzi na ten temat po tylu latach. Czy zgadza się z tym, czy też jest gotów podważyć legendę? Mimo wszystko był gotów rozprawić się z mitem gwiazdy.

Nigdy nie wierzyłem w kontakty z duchami, ale zawsze uważałem, może naiwnie, że niektórzy muzycy słyszą głosy.

Tak, ale musisz uważać, kogo słuchasz. To tyle, jeżeli chodzi o mnie. [śmiech] Ale wiesz co? Masz rację, świat domaga się opisania, dlatego malarze, poeci, dziennikarze, twórcy pornografii, scenarzyści seriali celowo lub przypadkiem wypełniają polecenia z góry lub z dołu, opisując świat, w którym żyją.

Sugerujesz, że niektóre twoje pomysły bywają tandetne i nieprzemyślane?

Tak. Bardzo często najbardziej sugestywna muzyka jest najmniej poważna, i to właśnie nie podoba się intelektualistom. Pomyśl o muzyce lat siedemdziesiątych. Utwory, których słucha się do dziś, to przede wszystkim pop, dance i disco, a gatunki wtedy uważane za ambitne, jak fusion, rock progresywny i tak dalej, wykonywane przez tak zwanych wielkich artystów, bardzo źle się zestarzały. Masz rację, Michka. Dusza zawsze znajdzie swój sposób ekspresji, ale Bóg niekoniecznie wybierze tych, których się spodziewasz.

Skąd się bierze twoja muzyka? Najpierw słyszysz melodię?

Tak. Czasami do głowy przychodzą mi różne melodie, ale nie mam pojęcia, skąd się biorą.

Ze słowami?

Czasem melodie, a czasem słowa... [wstaje i przynosi z biurka malutką karteczkę samoprzylepną]

Co to za karteczka? Czy coś właśnie zanotowałeś?

Chciałem znaleźć jakiś aktualny przykład. Zanotowałem to zeszłej nocy, ? propos niczego. [czyta] "Jeśli masz twarde serce, to nawet lepiej / Możesz je złamać raz lub dwa / Po tym wykrwawi się do cna i możesz zamienić je w sopel lodu..." Sam nie wiem. [wyraz powątpiewania na twarzy]

Niezłe...

Tak... Ale nie jestem pewien, czy to był sen, czy też podsłuchałem czyjąś rozmowę. [śmiech]

Rozumiem cię...

Z tobą jest podobnie?

Tak, przeżyłem coś takiego. Czasem w mojej głowie pojawiają się obrazy o wiele piękniejsze od tych, które kiedykolwiek widziałem w rzeczywistości.

Ale nie potrafisz ich z siebie wydobyć.

Nie, bo nie jestem malarzem, i to mnie bardzo irytuje.

W ten sam sposób odbieram melodie.

Tak, ale melodie słyszysz i możesz je później odtworzyć.

Czasem nie mogę ich z siebie wydobyć. Słowa można zapisać, ale melodie są trudniejsze, bo rozmywają się w akordach.

Dowiedz się więcej na temat: Życie | Ufa | zazdrość | pomysł | rzeczy | matka | przyjaciel | muzycy | artyści | rock'n'roll | muzyka | książki | świat | ojciec | matki | U2 | rock | śmiech | bono | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje