Reklama

Mariah Carey ujawniła szokujące szczegóły ze swojego dzieciństwa. Atakuje swoją rodzinę

W najnowszym wywiadzie dla Oprah Winfrey Mariah Carey wyznała, jak wyglądało jej dzieciństwo. Wokalistka w mocnych słowach opisała relacje ze swoim rodzeństwem. Więcej ujawni w swojej najnowszej książce.

Mariah Carey uchyliła rąbka tajemnicy na temat swojego dzieciństwa

29 września ukaże się książka Mariah Carey pt. "The Meaning of Mariah Carey". Przedsmak tego, co się w niej znajdzie otrzymaliśmy dzięki wywiadowi divy z Oprah Winfrey w programie "The Oprah Conversation" emitowanym na platformie Apple TV+.

Reklama

Carey opowiedziała prowadzącej o swoim trudnym dzieciństwie.

Wokalistka przyszła na świat w 1969 lub 1970 roku. Była córką inżyniera Alfreda Roy Careya (mającego latynoskie i afrykańskie korzenne) oraz Patricii Hickey (trenerka wokalna z irlandzkiej rodziny).

Rodzina ze strony matki ze względu na ślub z kolorowym mężczyzną odwróciła się od niej i od jej dzieci. Gdy doszło do separacji między Alfredem i Patricią, Mariah i brat Morgan zostali z matką, natomiast jej siostra Alison trafiła pod opiekę ojca. Wkrótce przyszła gwiazda straciła całkowity kontakt z ojcem. Jej rodzeństwo było do niej wrogo nastawione.

"Gdy miałam 12 lat, moja siostra odurzyła mnie valium, proponowała mi kokainę, spowodowała u mnie poparzenia trzeciego stopnia i próbowała sprzedać mnie alfonsowi" - odczytała z książki piosenkarki Oprah.

"Tak naprawdę nigdy się nie znałyśmy... Nigdy razem nie dorastałyśmy - opowiadała o relacji ze swoją siostrą Alison.

"Od samego początku, gdy pojawiłam się na świecie, czułam się wyrzutkiem w swojej rodzinie. Moje rodzeństwo dorastało żyjąc z czarnym ojcem i białą matką razem jako rodzina, a ja przez większość czasu byłam tylko z matką, co odebrano, jakby byłoby mi łatwiej, co nie jest prawdą. Zawsze myśleli, że moje życie jest proste" - stwierdziła.

Podczas wywiadu Carey swoje rodzeństwo nazwał "byłym bratem i byłą siostrą", natomiast o swojej matce opowiadała używając jej imienia. Dodała też, że Alison i Morgan byli dla niej wyjątkowo okrutni, jednak zaznaczyła, że już w tamtym czasie mogli mieć problemy.

"Nigdy nikomu nie powiedziałam o nich złego słowa, ale będąc szczerym - wyssali ze mnie pierwszą krew. Mam nadzieję, że to rozumiesz. Gdy osiągasz sukces, ludzie w jakiś sposób z tobą związani, chcą to wykorzystać. Stajesz się celem, jesteś bezbronna" - dodała, przypominając, że przez lata jej rodzina żerowała na niej, sprzedając różne historie z jej życia brukowcom.

"Nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem teraz, gdyby tego nie zrobili. Gdybym nie traktowana przez pewnych ludzi jak bankomat z peruką" - przyznała.

Na początku 2020 roku plotkarskie media żyły aferą wokół rodziny Carey, kiedy to jej siostra oskarżyła matkę o molestowanie seksualne w dzieciństwie. Alison Carey zeznała, że jej matka "zezwalała i zachęcała innych mężczyzn, których tożsamości nie znała, do czynności seksualnych z nią". Alison miała mieć wtedy 10 lat.

Alison w swoim pozwie stwierdziła, że to właśnie z tego powodu została w przeszłości prostytutką i zaraziła się wirusem HIV.  Dodała też, że cierpi na zespół stresu pourazowego, depresję oraz jest uzależniona od narkotyków.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mariah Carey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje