Reklama

Reklama

Marcin Miller miał wypadek. Pokazał zdjęcie z karetki

Wokalista disco polo Marcin Miller trafił do szpitala. Gwiazdor miał wypadek w Kołobrzegu i konieczne była interwencja ratowników.

Wokalista disco polo Marcin Miller trafił do szpitala. Gwiazdor miał wypadek w Kołobrzegu i konieczne była interwencja ratowników.
Marcin Miller miał wypadek /Paweł Murzyn /East News

 "No i du*pa... Karetka..." - podsumował krótko w nagraniu, które wrzucił w nocy Marcin Miller.

Wokalista szybko pokazał, co się stało, publikując zdjęcie kontuzjowanej nogi.  "Wróciłem z 'soru' - Zenio - szacun. Teraz rozumiem" - napisał na Instagramie. Miller nie ujawnił jednak tego, jak doszło do wypadku.

Kilka godzin później lider Boys (posłuchaj!) opublikował jeszcze jedną fotografię, na której pozuje do zdjęcia razem z ratownikami. "Takie... z dzisiaj w nocy" - czytamy.

Reklama

Na razie nie wiadomo, jak kontuzja Millera wpłynie na terminarz jego zespołu. Grupa Boys - zwłaszcza w wakacje - nie narzeka na brak koncertów.

Więcej szczegółów wokalista zdradził na antenie VOX FM. "No pić trzeba z głową" - mówił lider zespołu Boys. "Słuchajcie kochani, no po prostu trzeba uważać. Nie wolno pić jednego drinka tylko trzeba od razu dwa litry" - dodał. Miller przyznał, że kontuzja jest poważna.

"Noga będzie unieruchomiona przez minimum trzy tygodnie. Nie wiem, jak ludzie to przyjmą. Dzisiaj mam koncert, jutro mam koncert" - stwierdził.

Marcin Miller po chorobie musiał odpowiadać hejterom

Pod koniec 2021 roku Marcin Miller przez ponad trzy tygodnie chorował na ostrą anginę, co sprawiło, ze musiał odwołać część koncertów.

"Ktoś tam napisał 'to zwykła angina'. Spoko. Nie wiem, czy są jakieś nadzwyczajne anginy. Na razie jest źle. Tracę już głos, ale zawsze się uśmiecham. Mam wysoki próg wytrzymałości bólu, chociaż patrząc na kobiety, one i tak facetów przewyższają. A filmik nagrywam tylko dlatego, aby móc linkować wszystkim, którzy mi coś zarzucają" - powiedział w krótkim wideo na Instagramie.

Miller musiał odpowiadać hejterom, którzy twierdzili, że symulował chorobę. To dla nich nagrał utwór "Taka sytuacja".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL