Reklama

Madison Beer "Life Support": Co wiemy o debiucie 21-letniej gwiazdki?

Madison Beer to jedna z największych gwiazd młodego pokolenia w mediach społecznościowych. Jednak to nie sława w sieci, a muzyka jest priorytetem 21-letniej wokalistki. W tym roku ukaże się jej debiutancki album "Life Support".

Madison Beer czeka na wydanie pierwszej płyty

Madison Beer to 21-letnia modelka i gwiazda mediów społecznościowych. Na Instagramie ma ponad 17 milionów fanów, na Twitterze śledzi jej 2,6 miliona użytkowników, a na Facebooku jej profil lubi ponad 2,8 miliona osób.

Reklama

Beer jest jednak przede wszystkim wokalistką (posłuchaj!), która w dodatku w tym roku zadebiutuje z płytą "Life Support". Ogromną społeczność, która wytworzyła się wokół jej osoby, może skutecznie wykorzystać w ramach promocji swojej muzyki, co podkreśla na każdym roku.

Wspomniany debiutancki album jest gotowy od kilku miesięcy, a sama piosenkarka czeka na dobry moment, aby go wydać. W rozmowie z "Rolling Stone" przyznała, że na to wydawnictwo jej fani czekają już zdecydowanie dłużej niż kilka miesięcy.  O pierwszej płycie Beer mówiło się bowiem już, gdy miała 13 lat.

To właśnie wtedy odkrył ją Justin Bieber i postanowił przedstawić światu. "Wow. Ta 13-latka potrafi śpiewać. Świetna robota" - napisał o coverze "At Last" Etty James (sprawdź!) i określił dziewczynę "przyszłą gwiazdą".

Kanadyjczyk mocno naciskał, aby dziewczyna w tamtym czasie trafiła pod skrzydła Island Records. To jednak ostatecznie nie był dobry wybór, gdyż sztab ludzi wokół Madison odkładał pracę nad jej materiałem.

W końcu, gdy Beer miała 16 lat, jej kontrakt z wytwórnią dobiegł końca, wydając zaledwie kilka jej utworów. "Wydawało mi się, że zawiodłam. Zwłaszcza gdy masz 16 lat, to myślisz, że twój świat dobiegł końca. Czułam, jakby wszyscy mnie opuścili" - tłumaczyła "Rolling Stone".

Madison się jednak nie poddała i ostatecznie pod skrzydła przyjęła ją wytwórnia Epic Records. Zanim do tego doszło Beer we współpracy z First Access Entertainment, osiągnęła bezprecedensowy sukces jako niezależna artystka.

Jej pierwsza EP-ka "As She Pleases" zdołała zgromadzić ponad 700 milionów odtworzeń. Piosenkarka zagościła z nią w TOP 5 na iTunes w 18 krajach. Madison zyskała uznanie magazynów takich jak "Time", "Complex", "NME", The Guardian" oraz "Billboard".

Wokalistka zaczęła również dojrzewać do nieco innej muzyki, niż tworzyła jeszcze w Island Records.

"Płyta jest dojrzalsza, bardziej dopracowana i o wiele lepsza. Jestem podekscytowana tym, że fani usłyszą inną stronę mnie. Bardziej wrażliwą i szczerą" - opowiadała NME.

"Chciałam, aby album odzwierciedlał moją osobowość. Chciałam, aby ludzie go słuchali i zrozumieli, kim jestem i co lubię. Staram się, aby każda piosenka była nieco inna. Przy ich tworzeniu pomagali mi znajomi, więc czułam się komfortowo" - tłumaczyła magazynowi "#Legend".

Album "Life Support" wokalistki promują single: "Selfish", "Dear Society", "Good In Goodbye" oraz "Stained Glass". Każdy porusza ważny problem - toksycznych związków, standardów piękna jakie panują w social media oraz zdrowia psychicznego.

Wokalistka stwierdziła, że motyw rozstania będzie przewijał się przez cały jej krążek. "Czasem jedyną droga naprzód jest znalezienie czegoś 'dobrego' w 'pożegnaniu'".

Beer przyznała, że wolność, jaką dostała w Epic pozwala jej pokazywać jej różne oblicza. "W końcu mogę opowiedzieć swoją historię w sposób, w jaki chciałam to zrobić i dotknąć tych rzeczy, które są szkodliwe dla ludzi wchodzących w dorosłość, a o których wcześniej nie pozwalano mi mówić" - komentowała dla "RS".

Kiedy można spodziewać się premiery "Life Support"? Sama zainteresowana twierdzi, że płyta ukaże się już latem. 

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Madison Beer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje