Reklama

Reklama

Don Vasyl przyjął u siebie bezdomnego. "Dali mi serce"

Legenda muzyki cygańskiej ma dobre serce, co pokazał jakiś czas temu panu Andrzejowi. Mało kto wiedział o tym, że muzyk od trzech lat wspiera mężczyznę, który przebywał w kryzysie bezdomności. Don Vasyl udostępnił mu... swój własny dom!

Don Vasyl pomógł człowiekowi w potrzebie

Romski artysta Don Vasyl przygarnął pod swój dach bezdomnego. Jak donosi "Super Express", Pan Andrzej uzyskał pomoc od muzyka, a gdyby nie to, wylądowałby pod mostem. Mieszka u niego już od trzech lat! "To wspaniała rodzina. Dali mi serce, dach nad głową, jedzenie i papierosy" - wylicza Pan Andrzej.

Okazuje się, że mężczyzna dotąd wiódł szczęśliwe życie. Pracował na budowie, miał żonę i dom. W pewnym momencie stracił żonę, a także cały swój dobytek. "Rodzony brat wyrzucił mnie z domu, nie miałem gdzie się podziać" - mówi Pan Andrzej. Krótko po tym zaczął szukać pomocy i tak znalazł się u Don Vasyla.

Reklama

"Poprosiłem żeby przyjął mnie pod swój dach. Przyjął mnie do siebie, żeby mnie utrzymać, pomóc, żebym przeżył swoje lata do końca. Dostaję wyżywienie, papierosy" - zachwala muzyka lokator. W zamian Pan Andrzej pomaga Vasylowi jak tylko może. Mężczyzna traktuje rodzinę muzyka jak swoją własną, a podobnie wypowiada się Don Vasyl. "Andrzej to nasz brat. Jest częścią naszej rodziny" - mówi legenda muzyki cygańskiej. 

"Dziękuję im, że dali mi swoje serce i przyjęli mnie pod swój dach. Dlatego ich chwalę, całą rodzinę Romów. Nie dam na nich złego słowa powiedzieć, bo to wspaniali ludzie. A na swoją rodzinę nie chcę patrzeć. W tej chwili na okres zimowy śpię w domu, latem w kempingu" - kończy Pan Andrzej.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Don Vasyl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje