Reklama

Demi Lovato ponownie w klinice? Zniknęła po ataku internautów

Według nieoficjalnych informacji Demi Lovato trafiła do kliniki na Hawajach. Tym razem ma chodzić o problemy psychiczne wokalistki, która została poddana ostrej krytyce po żartach z 21 Savage'a.

Demi Lovato znów ma problemy?

Demi Lovato w lipcu 2018 roku trafiła do szpitala po przedawkowaniu silnych leków przeciwbólowych zawierających fentanyl. Po 10 dniach hospitalizacji udała się na terapię.

Reklama

W listopadzie rozpoczęła okres przejściowy, w trakcie którego cztery dni spędzała w swoim domu, a trzy w specjalnym ośrodku. Od listopada wokalistka zaczęła również ponownie udzielać się w mediach społecznościowych.

"Jeśli świat będzie potrzebował czegoś wiedzieć, sama mu to powiem. W każdym razie, niech ludzie przestaną pisać o moim powrocie do zdrowia, bo to tylko i wyłącznie moja sprawa. Jestem trzeźwa i wdzięczna, że żyję" - pisała na Twitterze w grudniu.

Od tamtego czasu minęło pół roku, a według najnowszych i niepotwierdzonych informacji Lovato miała zameldować się w klinice na Hawajach. Serwis "The Shade Room" nie precyzuje jednak, czy mogło chodzić o powrót Lovato do nałogów, czy jednak sytuacja związana jest z ostrą krytyką wokalistki w ostatnich dwóch tygodniach.

Fani spekulują, że Demi mogła załamać się nerwowo po tym, jak zaatakowano ją za żarty z rapera 21 Savage'a. Twórcy groziła deportacja ze Stanów Zjednoczonych, po tym jak okazał się być Brytyjczykiem.

Po zmasowanej krytycy piosenkarka postanowiła zawiesić swoją działalność w mediach społecznościowych.


Dowiedz się więcej na temat: Demi Lovato

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje