Reklama

Reklama

Damiano David (Maneskin) odpowiada Jaggerowi: "Rocka nie można zabić"

Lider Maneskin zareagował na komentarze Micka Jaggera dotyczące stanu rock'n'rolla. Damiano David sądzi, że myślenie w kategoriach wokalisty The Rolling Stones jest nieco przestarzałe.

Lider Maneskin zareagował na komentarze Micka Jaggera dotyczące stanu rock'n'rolla. Damiano David sądzi, że myślenie w kategoriach wokalisty The Rolling Stones jest nieco przestarzałe.
Damiano David odpowiedział liderowi The Rolling Stones /Vittorio Zunino Celotto / Staff/ Jason Koerner / Contributor /Getty Images

Włoskie odkrycie, czyli Maneskin - ubiegłoroczni zwycięzcy Eurowizji szturmem wdarli się na listy przebojów (posłuchaj!). Damiano David często ze względu na fizyczne podobieństwo jest porównywany do Micka Jaggera. Lider The Rolling Stones niedawno stwierdził, że młodzi artyści jak Machine Gun Kelly czy Yungblud sprawiają, że "myśli, że jest jeszcze trochę życia w rock'n'rollu".

Z tymi słowami nie do końca zgadza się David, który traktuje takie podejście jako staroświeckie. "Nikt nie utrzymuje rock'n'rolla przy życiu - jego po prostu nie da się zabić". Wokalista twierdzi, że ich wersja rocka jest autorskim rodzajem, a nie każdy musi być jak Queen czy Stonesi, by rock nadal miał się dobrze.

Reklama

"W mojej głowie to, co robimy, bardzo różni się od tego, co robi Machine Gun Kelly, to też bardzo dalekie od tego, co robi Yungblud, bardzo dalekie od tego, co robi Willow Smith, ale wielu artystów przywraca ten rodzaj dźwięku i energii: przesterowane gitary i prawdziwe bębny, granie z zespołem z prawdziwymi analogowymi dźwiękami, stage-diving - całe rock'n'rollowe g***o. Muzyka dopiero się rozwija. Wszystko się zderza i miesza w dobry sposób" - zauważa Damiano David.

Wokalista czerpie satysfakcję z komentarzy rockowych purystów, którzy sądzą, że rock musi zamykać się w pewnych gatunkowych ramach. "To moje guilty pleasure. Nie ma sensu oczekiwanie, że będziemy zachowywać się jak Stonesi czy Queen. To już się wydarzyło, osięgnęli szczyt. Oni stworzyli spuściznę i nikt nie może jej tknąć" - twierdzi wokalista Maneskin. 

"Oczekiwanie, że zespół złożony z dwudziestolatków powtórzy to, co działo się w latach 70. i 80. jest głupie i bezsensowne. Jesteśmy w pieprzonym 2022 roku, więc po prostu staramy się robić coś nowego, co sprawia, że czujemy się zadowoleni i szczęśliwi. Naprawdę cieszy mnie, gdy ludzie mówią: 'Och, to nie Led Zeppelin'. Wiem! Nigdy nie będziemy. Nie jestem Robertem Plantem, ale chciałbym nim być! Muszę robić swoje" - dodaje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL