Reklama

Reklama

Był objawieniem "The Voice of Poland". "Karetka odwoziła mnie do szpitala 3 razy"

"Karetka odwoziła mnie do szpitala 3 razy. Byłem na skraju załamania nerwowego" - wspomina w najnowszym wpisie Adam Stachowiak, znany widzom z "The Voice of Poland". Wokalista zdradza, że praca nad nowym albumem sporo go kosztowała.

"Karetka odwoziła mnie do szpitala 3 razy. Byłem na skraju załamania nerwowego" - wspomina w najnowszym wpisie Adam Stachowiak, znany widzom z "The Voice of Poland". Wokalista zdradza, że praca nad nowym albumem sporo go kosztowała.
Adam Stachowiak opowiedział o trudnym procesie nagrywania płyty /AKPA

Płyta "Dotrę na szczyt" znanego z "The Voice of Poland" Adama Stachowiaka trafiła do sprzedaży w lipcu 2022 roku. Album okazał się nakładem wytwórni muzyka ABM Records.

Na wydawnictwie znalazło się 11 utworów w języku polskim, w całości skomponowanych i zaaranżowanych przez samego Stachowiaka.

Adam Stachowiak wspomina wycieńczającą pracę nad albumem

W najnowszym wpisie na Instagramie, Stachowiak podziękował swojej żonie za wsparcie, a przy okazji zdradził, że praca nad płytą była tak intensywna, że muzyk trafił do szpitala.

"Kto, jeśli nie Ona? Dziś czuję się naprawdę dobrze, jednak podczas tworzenia nowej płyty "Dotrę Na Szczyt" pracowałem tak długo i tak ciężko, że karetka odwoziła mnie do szpitala 3 razy. Byłem na skraju załamania nerwowego. Pracowałem po kilkanaście godzin dziennie, mało spałem, do tego doszedł stres, zmęczenie i wspomaganie się kofeiną - mój organizm był wycieńczony" - tłumaczył.

Reklama

"Nie wiem co bym zrobił bez wsparcia mojej ukochanej Żony. Pan Bóg obdarował mnie najwspanialszą kobietą świata!" - dodał.

Stachowiak ze swoją żoną Anną jest od 7 lat. Mają dwie córki - Agatę i Alicję.

Kim jest Adam Stachowiak?

Adam Stachowiak spróbował swoich sił w "The Voice of Poland" w 2016 roku. Podczas przesłuchań w ciemno wykonał utwór Sary Bareilles "Gravity" (sprawdź) i przekonał tym samym do siebie Andrzeja Piasecznego oraz Tomsona i Barona. I to do nich ostatecznie trafił.

Prawdziwe wzruszenia rozpoczęły się jednak po decyzji trenerów. Piasek i panowie z Afromental namówili Stachowiaka, aby zaprezentował fragment swojej piosenki. Utwór zadedykowany zmarłej matce muzyka, nazwany w przyszłości "Mamo" (sprawdź) , wzruszył widzów, publiczność oraz samych trenerów, zwłaszcza Piasecznego i Natalię Kukulską. Maria Sadowska żałowała, że nie odwróciła swojego fotela.

Piosenka Stachowiaka szybko podbiła sieć - oficjalny teledysk ma ponad 28 mln odsłon, a nagranie z programu - ponad 14 mln.

Podczas bitew Adam wystąpił w duecie z Eweliną Bogucką. Wykonali oni przebój Anny Jantar i Zbigniewa Hołdysa "Ktoś pomiędzy nami", co wzruszyło Kukulską. Pojedynek nie skończył się jednak dobrze dla Stachowiaka. Tomson i Baron postawili na Bogucką, a żaden z trenerów nie zdecydował się na kradzież. Ich decyzja uważana była za jeden z największych błędów w historii programu.

Adam Stachowiak po odpadnięciu z programu nagrywał kolejne single oraz występował na telewizyjnych koncertach, próbował swoich szans również podczas Debiutów na Festiwalu w Opolu. Po początkowej współpracy z wytwórnią Universal, Stachowiak zdecydował się kontynuować karierę muzyczną na własnych zasadach i założył wytwórnię ABM.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy