Reklama

Andrzej Püdel Bieniasz nie żyje. Przegrał walkę z chorobą

Nie żyje Andrzej Püdel Bieniasz, lider krakowskiej grupy Püdelsi. Zmagał się z rzadkim chłoniakiem z komórek płaszcza. Miał 66 lat.

Nie żyje Andrzej Püdel Bieniasz, lider krakowskiej grupy Püdelsi. Zmagał się z rzadkim chłoniakiem z komórek płaszcza. Miał 66 lat.
Andrzej Bieniasz przegrał walkę z chorobą /Mateusz Ochocki/KFP /Reporter

O śmierci muzyka poinformowano między innymi na stronie zespołu Püdelsi (sprawdź!). "Niestety, żegnaj Przyjacielu R.I.P" - napisali krótko jego koledzy z zespołu. 

Pod koniec 2020 roku siostra muzyka Iwona Dobrowolska rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia, ponieważ jedyny lek, który dawał nadzieję, nie jest refundowany.

"Od roku walczy z rzadkim chłoniakiem z komórek płaszcza. Od listopada zeszłego roku przechodził serię chemio i immunoterapii aż do maja, kiedy po najsilniejszej chemii, przeszedł autoprzeszczep szpiku. Wrócił do domu, gdzie dochodził do siebie" - można było przeczytać w opisie zbiórki.

Reklama

Od sierpnia nasiliły się bóle, które uniemożliwiły muzykowi poruszanie kończynami. W połowie listopada zdiagnozowano nawrót choroby. 

"Leczenie nawrotu choroby łączy się z wielomiesięczną kuracją i kosztowną rehabilitacją. Dotychczas Püdel i Beata, jego żona, sami ponosili wysokie koszty rehabilitacji i na szczęście byli w stanie sfinansować pierwsze 3 tygodnie leczenia. Niestety pandemia i konieczność opieki nad Püdlem pozbawiły Beatę możliwości zarabiania i prowadzenia firmy. Pierwsze dni terapii już dały pozytywne efekty! Aby móc kontynuować leczenie i umożliwić Püdlowi powrót do zdrowia jesteśmy zmuszeni szukać prywatnego finansowania i dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą pomoc i wsparcie finansowe" - apelowała siostra muzyka.

Po zaledwie czterech dniach na profilu muzyka pojawiły się kolejne informacje. "Drodzy przyjaciele!!!! Od poniedziałku żyjemy w innej rzeczywistości. Ogromne wsparcie jakie dostałem od Was i to finansowe i duchowe wzruszyło nas niejednokrotnie do łez. Naprawdę czytając wasze wpisy i smsy spłakaliśmy się z Betti [Beata Bieniasz, żona - przyp. red.] jak bobry" - pisali. (pisownia oryginalna).

"Zapewniliście mi środki na leczenie kilkumiesięczne Ibrutynibem, który jak twierdzi mój doktor już zaczął niszczyć komórki tego wstrętnego chłoniaka. Teraz jeszcze trzymajcie kciuki, żeby to szło tak dalej i żebym odzyskał władze w rękach i nogach" - poinformował wtedy gitarzysta. "Przede mną długa droga , ale przy takim wsparciu musi się udać" - dodał z nadzieją. Niestety 20 stycznia muzyk przegrał walkę z chorobą. Miał 66 lat. 

Grający na gitarze Andrzej "Püdel" Bieniasz był współzałożycielem grupy Püdelsi, która powstała w 1985 r. po samobójstwie Piotra Marka, wokalisty formacji Düpą.

Muzycy postanowili kontynuować idee tego zespołu, wykorzystując również teksty zmarłego wokalisty. Kilka miesięcy później do składu dołączył Maciej Maleńczuk, z którym grupa odniosła największe sukcesy. Na debiutanckim albumie "Bela Pupa" (1988) teksty Piotra Marka zaśpiewali Kora (posłuchaj!) i Maciej Maleńczuk.

Bieniasz był jedynym muzykiem Püdelsów, który pozostał z pierwszego składu. Ostatnio towarzyszyli mu Franz Dreadhunter (bas), Piotr Foryś Foreman (wokal) i Tomek Dominik (perkusja). Dyskografię zamyka płyta "Püdelsi / Über Alles" z 2017 r. Działalność formacji od dłuższego czasu była w zawieszeniu z powodu problemów zdrowotnych lidera. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pudelsi | nie żyje | Andrzej Bieniasz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy