Reklama

Aleksander Doba nie żyje. Podróżnik był gościem Przystanku Woodstock 2015

"Zmarł śmiercią podróżnika, zdobywając najwyższy szczyt Afryki" - przekazała rodzina Aleksandra Doby. Wybitny kajakarz, który jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął Ocean Atlantycki, miał 74 lata.

Aleksander Doba miał 74 lata

Aleksander Doba zmarł w poniedziałek.

Reklama

"Zmarł śmiercią podróżnika, zdobywając najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro, spełniając swoje marzenia" - napisała rodzina na Facebooku.

Ostatni wpis na profilu Doby z zapowiedzią poświęconego mu filmu "Happy Olo - pogodna ballada o Olku Dobie" pojawił się 15 lutego. "Ja już powinienem być w Afryce, w Tanzanii. Mam zamiar wejść na Kilimandżaro. Przyjemnego oglądania" - napisał kajakarz.

Sportowiec w 2015 r. był gościem Jurka Owsiaka podczas Przystanku Woodstock. Zrobił wówczas furorę w namiocie Akademii Sztuk Przepięknych, występując przed tysiącami woodstockowiczów.

"Jaki jest sposób na dziewczyny? Przepłynąć Atlantyk!" - mówił wówczas Doba, wzbudzając salwy śmiechu.

Aleksander Doba w 2017 roku udzielił wywiadu Interii, w którym opowiedział o swojej pasji.

- Jak niby zdefiniować to, czy można jeszcze pływać kajakiem, czy już się nie powinno? Czasami ktoś mnie pyta, czy nie jestem już na to za stary. I zawsze odpowiadam tak samo: Nie wiem. Jak dożyję starości, to dam znać - mówił. 

- Czy ja wyglądam na wariata? Jak patrzę w lustro, to taki normalny, radosny człowiek... Ja zresztą nie wiem, jak wariat wygląda. Zawsze byłem radosny i wesoły. Być może niektórzy, kiedy widzą, co robię, mają mnie za wariata. A mnie się po prostu nie chcę tracić czasu na siedzenie w domu. Wolę wziąć kajak i popływać - powiedział Aleksander Doba.

Turystykę kajakową zaczął uprawiać w 1980 r. W 1989 r. przepłynął Polskę "po przekątnej" - z Przemyśla do Świnoujścia, pokonując 1189 km. Wśród jego osiągnięć jest też samotne przepłynięcie Bałtyku "z Polic do Polic" w 80 dni, bez zawijania do zatok na dystansie 4227 km.

Aleksander Doba trzykrotnie samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Po raz pierwszy emerytowany inżynier mechanik z Polic wystartował ze stolicy Senegalu, Dakaru, 26 października 2010 r. na specjalnym kajaku "Olo", zbudowanym w stoczni Andrzeja Armińskiego. Po blisko 99 dniach i przebyciu 5394 km 2 lutego 2011 r. dotarł do Acarau w Brazylii. W czasie I Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej przebył ocean w najwęższym miejscu.

5 października 2013 r. wyruszył z Lizbony, aby tym razem przepłynąć Atlantyk w jego najszerszej części. 19 kwietnia 2014 r. postawił nogę na lądzie w New Smyrna Beach na Florydzie. Na oceanie spędził 167 dni, pokonał trasę długości 12 427 km w dwóch etapach - niekorzystny wiatr na zachodnim Atlantyku wymusił zawinięcie na Bermudy.

3 września 2017 r. w Le Conquet we Francji zakończył trzecią podróż przez Atlantyk, którą rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku, płynąc tym razem w drugą stronę - z Ameryki do Europy.

Doba po głosowaniu na stronie internetowej "National Geographic" otrzymał tytuł "Podróżnika Roku 2015". Podróżnik latał też na szybowcach i skakał ze spadochronem. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

W wyborach samorządowych w 2014 r. kandydował do sejmiku województwa zachodniopomorskiego z listy Bezpartyjnych Pomorze Zachodnie, jednak nie uzyskał mandatu. Był członkiem honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2015 r. W wyborach samorządowych w 2018 r. otrzymał 9217 głosów i uzyskał mandat radnego wojewódzkiego z listy KWW Bezpartyjni Samorządowcy, jednak zrezygnował z niego tuż po wyborach.

Podróżnik urodził się 9 września 1946 r. Do 1975 mieszkał w Swarzędzu koło Poznania. Ukończył Politechnikę Poznańską, a w 1975 roku osiedlił się z rodziną w Policach.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Doba | nie żyje | Przystanek Woodstock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje