Reklama

Reklama

Tragiczna śmierć wiolonczelisty

Mike Edwards, założyciel grupy Electric Light Orchestra, zginął przygnieciony ważącą 600 kg belą siana.

Do wypadku doszło w piątek (3 września) w Devon. 62-letni muzyk jechał vanem, na który spadła bela siana, prawdopodobnie z pracującego w pobliżu traktora.

Samochód Edwardsa skręcił i trafił w inny pojazd. Drugi kierowca na szczęście nie został poszkodowany w wypadku.

"To był tragiczny wypadek, zidentyfikowaliśmy ofiarę jako Michaela Edwardsa, założyciela grupy ELO" - powiedział sierżant Steve Walker z lokalnej policji.

"Wykorzystaliśmy zdjęcia i materiały z YouTube, by go zidentyfikować, ale potrzebujemy pomocy jego bliskich, by dokonać jeszcze formalnej identyfikacji" - dodał.

Reklama

Grający na wiolonczeli Edwards opuścił Electric Light Orchestra u szczytu sławy tego zespołu w 1975 i przeszedł na buddyzm. Zmienił wówczas swoje nazwisko na Deva Pramada.

Zobacz Mike'a Edwardsa w Electric Light Orchestra w 1974 roku:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje