Reklama

Rock-opera "Krzyżacy": Czegoś takiego nie było

- Tego jeszcze nie było - zgodnie zapowiadają twórcy "Krzyżaków", reklamowanych jako "pierwsza od wielu lat polska rock-opera". Premierowy pokaz odbędzie się w czwartek (30 grudnia), w Sali Kongresowej w Warszawie.

W rolach głównych pojawią się nazwiska dobrze znane na polskiej scenie muzycznej: zwycięzca "Idola" Maciej Silski (Zbyszko z Bogdańca), Maciej Balcar z Dżemu (Jurand ze Spychowa), Paweł Kukiz (krzyżacki Wielki Mistrz Konrad von Jungingen), Artur Gadowski z grupy IRA (król Jagiełło). Danuśkę, córkę Juranda i żonę Zbyszka, gra Olga Szomańska (laureatka "Szansy na sukces" z 1999 roku, śpiewała w wielkim przeboju "Niech mówią, że to nie jest miłość" Piotra Rubika, w latach 2005-07 była solistką w jego zespole), a w rolę jej rywalki do serca Zbyszka, Jagienki ze Zgorzelic, wciela się Joanna Dec "Asteya", znana z telewizyjnego programu "Śpiewaj i walcz".

Nowa odsłona

Reklama

- Myślę, że jest to zupełnie coś innego. Czegoś takiego jeszcze nikt nie przeczytał, nie zobaczył i nie zobaczy, dopóki się nie wybierze na premierę do Sali Kongresowej - mówi nam Joanna Dec.

- Przekraczając próg Sali Kongresowej, ludzie nie wiedzą, czego mają się spodziewać i na pewno wyjdą zaskoczeni. Nie będzie to coś, co wcześniej widzieli - będzie to zupełnie nowa odsłona powieści Henryka Sienkiewicza - dodaje sceniczna Jagienka.

Twórcy rock-opery: Marcin Kołaczkowski (scenariusz i reżyseria), Hadrian Filip Tabęcki (muzyka), długoletni kierownik muzyczny Konkursu Interpretacji Piosenki Aktorskiej na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, i Jacek Korczakowski (słowa), autor tekstów piosenek dla m.in. Ewy Bem, Zbigniewa Wodeckiego, Jerzego Połomskiego czy Ireny Santor, zgodnie podkreślają, że "Krzyżacy" odwołują się do światowych tradycji ("Jesus Christ Superstar" czy "We Will Rock You"), lecz zarazem będzie to coś nowego. Oprócz 13 wokalistów na scenie pojawi się grający na żywo rockowy zespół Freedom (w składzie muzycy znani z współpracy z m.in. duetem Lipnicka/Porter, Lady Pank czy Natalią Kukulską) oraz siedmiu tancerzy z grupy Art Color Ballet.

Ostatni moment

Premiera rock-opery "Krzyżacy" rzutem na taśmę łapie się jako ostatni akord obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem, której opis stanowi punkt kulminacyjny powieści Henryka Sienkiewicza. Marcin Kołaczkowski, reżyser, producent i aktor w jednej osobie, tłumaczy jednak, że ta rocznica nie była głównym powodem przygotowania muzycznego przedstawienia.

- Dwa lata temu zaczęliśmy szukać tematu na polski musical, który potem przeobraził się w rock-operę z racji tego, że nie chcieliśmy robić takiej grzecznej produkcji, tylko mieć dowolność w doborze konwencji tego widowiska muzycznego - wyjaśnia Kołaczkowski w rozmowie z INTERIA.PL.

- Padło na rock-operę, bo Hadrian strasznie chciał napisać coś w konwencji rockowej. Poza tym mamy szansę na nowo stworzyć rozumienie definicji rock-opery. "Krzyżacy" spełnili wszystkie nasze oczekiwania co do fabuły - chcemy, żeby to było widowisko przygodowe, o miłości, na tle historii, która jest tam gdzieś zakorzeniona w głowach ludzkich - dodaje.

Bardzo polskie

Powieść Sienkiewicza, na której oparta jest rock-opera "Krzyżacy", opowiada historię miłości Zbyszka i Danuśki, na tle znaczących polskich wydarzeń historycznych XV wieku (jak wspomniana bitwa pod Grunwaldem). Książka została przetłumaczona na 25 języków. Ciężko znaleźć Polaka, który by nie znał tej historii - filmowa adaptacja w reżyserii Aleksandra Forda to do dziś największy przebój powojennej kinematografii (do dziś widziało go dobrze ponad 30 milionów widzów!).

- Fantastyczne jest to, że jest to bardzo polskie: polski autor, polska książka, polska historia, bohaterstwo, patriotyzm... Mamy się czym chwalić, więc czemu nie robić własnych rzeczy. Z całym szacunkiem - ja uwielbiam wszystkie musicale na tym świecie, szczególnie "Hair", z którego piosenki znam na pamięć - zaznacza Olga Szomańska.

- Uważam, że możemy zrobić coś swojego. Zwróćmy uwagę na "Metro" Józefowicza i Stokłosy, które dekadę temu weszło do Teatru Buffo i to było coś niezwykłego. Przez te 10 lat na polskiej scenie nie wydarzyło się nic tak spektakularnego, jak mogą wydarzyć się "Krzyżacy" - wierzy.

Przy pracy nad rock-operą wokaliści sięgali zarówno do książki jak i do filmu.

- Wydaje mi się, że jak ktoś raz przeczytał książkę, to zostaje mu w głowie na tyle dużo, że wie, o co chodzi w tej historii. Możemy nie pamiętać czasem detali, ale pamiętamy ogólną treść, bohaterów, konflikty, jakie tam występują i to jak najbardziej wystarcza do zbudowania roli - opowiada Maciej Balcar, który niedawno wraz z synem przerabiał "Krzyżaków" jako lekturę szkolną.

Idealny sygnał

Dla wokalisty Dżemu formuła rock-opery nie jest nowością - od ponad 10 lat w Teatrze Rozrywki występuje w tytułowej roli w spektaklu "Jesus Christ Superstar". Doświadczenie sceniczne ma także m.in. Olga Szomańska, która występowała w musicalach "Miss Saigon", "Grease" czy "Kwiaty we włosach". Kryterium wyboru obsady było jednak głównie towarzyskie.

- W różnych przypadkach różne rzeczy decydowały, że dana osoba dawała nam sygnał, że jest idealna dla nas. Nie było żadnych castingów, raczej staraliśmy się złożyć bezpośrednią propozycję. W dużej mierze zadziałały kryteria przyjacielsko-towarzyskie, bo w większości przypadków z tymi osobami już wcześniej pracowaliśmy i pracowało nam się obustronnie dobrze - mówi Kołaczkowski.

W "Krzyżakach" zobaczymy też śpiewających aktorów: Cezarego Studniaka (Ulrich von Jungingen, który ginie w bitwie pod Grunwaldem), związanego z teatrem, kinem i telewizją Jacka Lenartowicza (Maćko z Bogdańca) i często udzielającego głosu w dubbingu Jacka Bończyka, wokalistę i gitarzystę duetu Bończyk/Krzywański (w roli Sanderusa).

Choć wydarzenia z "Krzyżaków" toczą się na przełomie XIV i XV wieku, wykonawcy na scenie pojawią się we współczesnych kostiumach, na tle nowoczesnej choreografii. Sam tekst nie został jednak uwspółcześniony.

- Teksty pieśni autorstwa Jacka Korczakowskiego są napisane absolutnie na podstawie książki Henryka Sienkiewicza. W dwóch czy trzech przypadkach jest to licencia poetica, ale to nadal wychodzi z realiów - podkreśla Kołaczkowski.

Żyć własnym życiem poza spektaklem

Po premierze w Sali Kongresowej, wiosną 2011 roku planowana jest trasa "Krzyżaków" po największych salach widowiskowych w całej Polsce (m.in. Bydgoszcz, Poznań, Wrocław, Gdynia, Zabrze, Kraków, Lublin), a także wakacyjne występy plenerowe (m.in. Malbork, Toruń, Krosno, Łódź, Szczecin).

- Ze względu na napięte terminy na pewno pojawią się jakieś zastępstwa, dublerzy, ale będziemy się starać łapać te terminy, by tym składem to grać - zapowiada reżyser rock-opery.

To nie jedyna atrakcja przygotowana w związku z "Krzyżakami". W dniu premiery dostępny będzie program z maksisinglem, na którym znajdą się trzy piosenki z rock-opery. Przed rozpoczęciem trasy ma zostać przygotowana płyta studyjna z 13 utworami wybranymi ze spektaklu.

- To są przeboje, które mogą żyć własnym życiem poza spektaklem, piosenki, które wpadają w ucho i chce się ich wciąż słuchać - uważa Olga Szomańska.

W przyszłości ma wyjść dwupłytowy album z wszystkimi 24 utworami oraz dialogami w formie koncertowej.

Michał Boroń

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje