Reklama

IV Tyski Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla

W dniach 27-28 lipca już po raz czwarty odbył się w Tychach Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Publiczności w ciągu dwóch dni zaprezentowały się m.in. zespoły J.J. Band, Patchwork, Kaiser Walzer, Cree, O.N.A., Riders, Dżem oraz Jacek Dewódzki i jego 230V.

Pierwszego dnia imprezy tradycyjnie odbył się konkurs, w którym udział wzięło w sumie dziewięć zespołów. Najwięcej sympatii jurorów, wśród których znaleźli się m.in. Wanda Kwietniewska, Jan Skrzek i Sebastian Riedel zaskarbił sobie zespół J.J.Band. Opinie co do poziomu konkursu były podzielone, ale faktem jest że zwycięska formacja była poza zasięgiem pozostałych grup.

Reklama

Tradycyjnie także atrakcją tego dnia był koncert zespołu Cree i trzeba przyznać, iż był to występ wyjątkowo udany. Widać, iż Sebastian Riedel i jego koledzy szukają swojej własnej drogi do serc fanów i to poszukiwanie wydaje się być coraz bardziej trafne.

Gwiazdą wieczoru była formacja O.N.A.. Pojawienie się tego zespołu na festiwalu w Tychach przez wiele osób było odbierane jako niesmaczny żart. Po koncercie tych osób było na pewno jeszcze więcej. Agnieszka Chylińska na pewno nie podbiła serc tyskiej publiczności, choć grupa oddanych fanów była bardzo liczna. Sam koncert mógł się podobać, ale po całym dniu spędzonym na słuchaniu bluesa kontakt z twórczością O.N.A. mógł być dla uszu niewygodny.

Drugi dzień festiwalu rozpoczął się od występu trzech wyrożnionych przez jury zespołów. Oprócz J.J. Band były to jeszcze Projekt z Rawy Mazowieckiej (miejsce III) oraz Patchwork z Wodzisławia Śląskiego (II miejsce).

Prawdziwa muzyczna uczta rozpoczęła się jednak od występu grupy Kaiser Walzer. Wojtek Uhma i jego koledzy wygrali w Tychach rok temu. W tym czasie zrobili naprawdę spore postępy i ich występu, choć nie do końca bluesowego (zagrali m.in. swoją wersję "Trouble" Coldplay) słuchało się z ogromną przyjemnością.

Jako następny na scenie pojawił się Jacek Dewódzki z zespołem 230V. Były wokalista Dżemu został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność, która nawet zmusiła go do bisu. "Okołodżemową" atrakcją był także występ duetu Anika & Jurek Styczyński. Wokalistka, która wspaniały popis swoich możliwości zaprezentowała na płycie "Thanks Jimi" Leszka Cichońskiego po raz kolejny udowodniła, że zasługuje na ogromne uznanie.

Po dawca akustycznego bluesa publiczność elektrycznym i energetycznym graniem poraziła pochodząca z Wałbrzycha formacja Riders. Ich występy zawsze rozruszają nawet najbardziej wybredną publiczność, a ten na pewno był jednym z najlepszych w historii. Niesamowicie wyszedł im cover Led Zeppelin "Whole Lotta Love" a na scenie na chwilę znów pojawił się Jurek Styczyński.

Całość zakończyła tradycyjnie zabawa przy muzyce grupy Dżem. Maciek Balcar już bez żadnych kompleksów wspaniale nadawał całemu koncertowi dramaturgii. Takiego Dżemu chciałoby się słuchać godzinami. Niestety impreza musiała się skończyć, a kilkanaście tysięcy ludzi, którzy bawili się na Paprocanach na pewno będzie cały festiwal bardzo miło wspominać.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje