Reklama

Reklama

Strachy Na Lachy "Piekło": Tak bardzo szkoda nas w tym piekle [RECENZJA]

Kilka lat przerwy pomogło Grabażowi i spółce wyjść z własnej strefy komfortu i odłożyć na bok przebojowe, aczkolwiek mocno trącające juwenaliowym zacięciem melodie. Kombinowanie z brzmieniem przyniosło najciekawszy album od czasów "Dodekafonii", ale mimo to nie pozwoliło zbliżyć się do poziomu słynnej poprzedniczki.

Okładka płyty "Piekło" grupy Strachy na Lachy

Dobrze, dobrze, wszyscy wiedzą jak jest z tymi imprezami na wolnym powietrzu w sezonie, a i tak na publiczność, od nastolatków po "nestorów" pamiętających punkowe imprezy w PRL, jak płachta na byka będą działały niektóre nazwy na plakatach. A do tych pewniaków zaliczają się Strachy na Lachy, jeden z najbardziej uniwersalnych zespołów w Polsce. Kto jak kto, ale Grabaż potrafi porwać publiczność i przy okazji sprawić, że ludzie wysłuchają, co ma do powiedzenia. A na "Piekle" ważnej i angażującej treści jest aż nadto.

Reklama

Tak, główną siłą napędową Strachów na Lachy jest Grabaż. Ze swoją specyficzną, niepodrabialną barwą głosu i z pozoru subtelnymi i łatwymi do interpretacji tekstami, pod przykrywką których kryje się drugie dno. Pełne złości, ale też miłości. Taki kontrast, którym trzeba umieć operować, a mało kto potrafi robić to tak dobrze jak on, chociażby w pełnym analogii "Zachmurzonym w tobie" czy przebojowym "Sygnaliście".

Jest tu dużo uderzania w partię rządzącą, oszołomionych panów i aktualnej sytuacji w kraju, jak w "Stroicielu wiolonczel" - "Na łopatkach leży dziś nasz kraj / W którym nie są równi wszyscy / W gąszczu policyjnych pał / Czy to jeszcze policjanci, czy już opryszki?". Strajk kobiet również melduje swoją obecność w "Sznurach aut", prosto i dosadnie - "Zapłonął tłum / Uwierzył w to co ja / Wielkie bum bum". Wiele zwrotek traktuje o miłości, relacjach damsko-męskich, ekologii, czy też samotności i próbie odnalezienia się we współczesnym świecie.

O ile teksty Grabaża to niezmiennie ekstraklasa (bez obaw, z dala od poziomu tej piłkarskiej), to problematyczna jest muzyka, którą oferuje "Piekło". Jestem w stanie zrozumieć fascynacje synthpopem i analogowymi kliszami, niemniej sięganie po elektroniczne inspiracje i syntezatory zabijające rockandrollowe korzenie to w tym przypadku nie najlepszy pomysł.

Wyszło co najwyżej średnio i to tak bardzo, że pojawia się tęsknota za prostym brzmieniem, pełnym hooków i stanowiącym solidny podkład do lirycznej ekwilibrystyki wokalisty. Weźmy takiego "Stroiciela wiolonczel", którego melodia spokojnie mogłaby znaleźć się na soundtracku "Wesela" Smarzowskiego. Gawiedź pijana, nieważne co leci w tle, a przy stole, o ile jeszcze są siły, to nóżką w rytm akordeonu i beatu potupać jeszcze przecież można. "Łuski krokodyla" pod tym względem też niczego sobie - aż trzeba poprawiać cekiny na portkach i błyszczących sukniach.

Trzeba jednak docenić te piosenki, w których elektronika jest tylko dodatkiem i przywołują ducha wcześniejszych nagrań Strachów. "Niebotyczne niebowstąpienie" to zgrabny dialog gitar (świetne solówki) i klawiszy, który zyskuje jeszcze mocniej, kiedy za głosem Grabaża pojawiają się chórki, ale jeszcze lepiej sprawdzają się kompozycje, które są swego rodzaju wizytówką zespołu, a nawet mogłyby znaleźć się na swoistym the best of. Urzeka pozamiejski rytm "Snajpera", zwłaszcza kiedy wchodzi klasyczna dla nich harmonijka. "Sznury aut" chwalić należy za ładne, gitarowe solówki w oldschoolowym stylu. Albo energiczny "Sygnalista", w którym beat napędzany jest mocnym bębnem z pojawiającym się klaskaniem. Miły, reminiscencyjny obraz.

Strachy na Lachy zaskoczyli i sprawili swoim fanom dużą niespodziankę. Zespół nagrał płytę inną niż wszystkie, postawił na odważny krok do przodu, jednak te wszystkie elektro zabiegi trzeba traktować trochę z dystansem. A że w tym wszystkim znalazł się opis codzienności, pełen metafor i zabiegów stylistycznych, które tak dobrze uskutecznia Grabaż, to nie pozostaje nic innego, jak tylko zarezerwować sobie pół godziny. Szybko zleci.

Strachy na Lachy "Piekło", SP Records

6/10


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Strachy na Lachy | recenzja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje